Masochizm ZNP

Masochizm ZNP

No i po wakacjach. Powinienem napisać o Gruzji, ale jak widzę kolejne występy mimiczne prezydenta Kaczyńskiego, to odechciewa się komentowania tych nieustannych dąsów i pretensji do całego świata. Jacy są Kaczyńscy, każdy widzi. Polacy już do tego widoku przywykli. Bo musieli. Ale świat nie musi i traktuje naszego prezydenta jak kogoś z innego wymiaru. Co wcale nie oznacza komplementu.
Większy więc sens ma pisanie o rozpoczynającym się roku szkolnym, bo chyba dopiero dzieci urodzone w XXI w. będą miały szansę żyć we w miarę sensownych warunkach. To prawdziwi szczęściarze, bo dzisiejsze wydarzenia obejrzą sobie dopiero w nowej wersji „Misia”. Szczęściarzami są też ich starsi koledzy. Udało im się przeżyć dwuletni eksperyment z byłym ministrem edukacji Giertychem w roli głównej. A przecież gdyby ten sojusznik Jarosława Kaczyńskiego i PiS dalej rządził polską oświatą, to dziś byłaby ona znacznie bliżej poprawczaka niż szkoły. A buntownicy, choćby ci, którzy organizowali protesty pod hasłem „Szkoła zdycha za Giertycha”, byliby w tych poprawczakach na pewno. W parze z Giertychem problemami dzieci zajmowała się ich rzecznik Ewa Sowińska. Takiej pary nikt, poza byłym premierem Kaczyńskim, nie byłby w stanie sobie nawet wyobrazić. Ale lider PiS potrafi wszystko. Dał im posady i władzę. Mimo takich wysiłków i eksperymentów kadrowych szkoła jakoś przeżyła. Obolała, wycofana, bez impetu i zaufania uczniów i rodziców. Wychodzenie z kuriozalnych pomysłów i karno-restrykcyjnego klimatu w szkołach musi jeszcze potrwać. Zamiast Giertychowskiego programu „Zero tolerancji” Katarzyna Hall promuje program „Szkoła bezpieczna i przyjazna”. I bardzo dobrze. Bez efekciarstwa, za to dużo mądrzej.
Zaczyna się nowy rok szkolny, ale problemy są stare. Podobnie jak litania okołoszkolnych zmartwień. Rodzice martwią się o koszty, jakie muszą ponieść, mimo formalnie bezpłatnej oświaty. Nauczyciele martwią się o warunki pracy i płace. Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się podwyżek płac, utrzymania wcześniejszych emerytur i przywilejów Karty nauczyciela. Rząd proponuje podwyżki płac, ale chce podwyższyć nauczycielskie pensum choć o jedną godzinę i ograniczyć wcześniejsze emerytury.
Jak spojrzeć na to z boku, to wszyscy mają trochę racji i dobrze byłoby, by wszyscy choć trochę ustąpili. Ustępując, nie zrobią zresztą nikomu, poza sobą, łaski. Bo przecież to nie oni są w tym całym procesie najważniejsi. W ferworze negocjacji, targów, pogotowi strajkowych zapomina się o faktycznych bohaterach.
O uczniach! Zapominanie o nich pokazuje, jak bardzo alienuje się ta cała machina oświatowa. A przynajmniej duża jej część. Odnoszę wrażenie, że mogłaby się ona obejść bez tej masy uczniowskiej, z którą jest tyle problemów. Gdzieś w tych sporach zniknęły debaty o jakości nauczania, o indywidualnym podejściu do ucznia, o budowaniu życzliwych relacji z rodzicami. Ciekaw jestem, ilu polskich nauczycieli dba o każdego swojego ucznia? Ilu kieruje się mottem, że każde dziecko jest niepowtarzalne. Znam takich. Są blisko uczniów i daleko od wcześniej opisanych sporów.
I na koniec o inicjatywie Związku Nauczycielstwa Polskiego, który poprosił prezydenta Kaczyńskiego o mediację i zorganizowanie okrągłego stołu oświatowego. Coś przedziwnego dzieje się z niektórymi instytucjami. ZNP, który ledwo, ledwo przeżył rządy PiS, szuka pomocy u niedawnych katów. Masochizm to czy coś gorszego?

Wydanie: 36/2008

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy