Czciciele Wielkiej Ukrainy

Czciciele Wielkiej Ukrainy

Ukraiński nacjonalizm w masce wolności i demokracji

 
Paradoksem historii jest, że zbrojne struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) odpowiedzialne za ludobójstwo 200 tys. Polaków, zlikwidowane w Polsce w 1947 r. w następstwie operacji „Wisła”, a później w Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, przetrwały na Zachodzie przykryte grubą warstwą frazeologii demokratyczno-liberalnej. By zobaczyć, jak ukraińscy faszyści współpracujący z Hitlerem przepoczwarzali się w demokratów, miłośników humanizmu, a ostatnio w opozycję demokratyczną, należy wrócić do okresu II wojny światowej.
Pomysł odchodzenia od haseł faszystowskich, jakimi kierowała się OUN, zrodził się w głowach przywódców, gdy klęska Niemiec była już przesądzona. Przed skontaktowaniem się z aliantami zachodnimi należało zademonstrować „demokratyczność”. W sierpniu 1943 r. w rejonie Brzeżan zwołano III nadzwyczajny zjazd, przez apologetów OUN uważany za taki, który zapoczątkował demokratyzację, choć w rzeczywistości było to posunięcie taktyczne. W tym czasie bestialskie mordy dokonywane przez tzw. UPA na Wołyniu i Polesiu osiągnęły apogeum, trwały przygotowania do „usunięcia” obcego elementu w Małopolsce Wschodniej, obowiązywał rozkaz, który wydał zastępca Stepana Bandery Mykoła Łebed: „Zaszczepiać wśród ludzi nienawiść do Lachów i niszczyć ich przy każdym spotkaniu”. O uchwale podjętej na tym zjeździe Roman Kryczewśkyj pisał: „Przejście OUN na pozycje demokracji popierali oni tylko w sensie manewru taktycznego, podyktowanego szczególnymi okolicznościami” (Wiktor Poliszczuk, „Dowody zbrodni OUN i UPA”, Toronto 2000, s. 508).

Rząd bez ziemi

Natarcie 1. Frontu Ukraińskiego w kierunku Lwowa rozpoczęło się 14 lipca 1944 r. Urzędujący prowidnyk Łebed, w okresie II RP przeszkolony przez wojskowy wywiad niemiecki, był świadomy, że z przedstawicielami ruchu faszystowskiego na Zachodzie nikt rozmawiać nie będzie, a sprawa szukania miejsc, gdzie można by przetrwać, zrobiła się już paląca. W końcu lipca 1944 r. OUN-B utworzyła zatem tzw. Ukraińską Główną Radę Wyzwoleńczą (UHWR) pozorującą demokratyczność, powołano „rząd”, na czele którego stanął Roman Szuchewycz – głównodowodzący tzw. UPA, sekretarzem generalnym ds. zagranicznych został Łebed, jego pomocnikiem w negocjacjach z aliantami był doktor teologii ks. Iwan Hrynioch, za zasługi na rzecz Niemiec odznaczony Krzyżem Żelaznym. Nowo powołany twór miał się składać z przedstawicieli różnych ugrupowań politycznych, de facto, jak pisze Wiktor Poliszczuk, była to zakamuflowana struktura OUN-B. O prawdziwym obliczu UHWR w 1947 r. pisał melnykowski organ w USA: „Ażeby odpowiednio usprawiedliwić swoje bandyckie uczynki, dywersanci stworzyli groteskową UHWR, swoisty rząd bez terytorium, bez ziemi, a i w ogóle bez żadnych prerogatyw do tego, aby nazywać się rządem” (Wiktor Poliszczuk, „Dowody zbrodni OUN i UPA”, s. 565).
Trasa ucieczki działaczy OUN (poza Szuchewyczem) wiodła przez Czechosłowację i Austrię do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Pierwszy przed wymiarem sprawiedliwości uciekał Łebed – organizator rzezi kresowych Polaków, zwierzchnik Służby Bezpeky, z rąk której zginęło wiele tysięcy Ukraińców. Łebed schronił się w Rzymie w klasztorze Bazylianów. Bandera, przetrzymywany przez Niemców na specjalnych warunkach w obozie Sachsenhausen, został zwolniony we wrześniu 1944 r., zdążył jeszcze przyjechać do Krakowa, gdzie wydawał instrukcje dywersantom przerzucanym na zaplecze frontu. W styczniu 1945 r. front wschodni rozpoczął operację Wisła-Odra; Bandera, Stećko i Hrynioch, będąc w dyspozycji Abwehrkommanda 302, przebywali pod Pragą, skąd przedostali się do Innsbrucku.
Pod osłoną wojsk niemieckich ponad 230 tys. ukraińskich faszystów znalazło się na Zachodzie. 220 tys. służyło w różnych zbrojnych formacjach niemieckich. Największą jednostką była dywizja SS Galizien. Za ukraińskimi esesmanami wstawili się gen. Władysław Anders i Watykan, obywatelstwo polskie uchroniło ich przed wydaniem Związkowi Radzieckiemu.

Szpiegowska siatka

Główne ukraińskie siły faszystowskie znalazły się w Wielkiej Brytanii, USA i Kanadzie. Jak dalece system demokracji liberalnej oparty jest na hipokryzji, pokazuje fakt, że już w maju 1945 r. Anglicy i Amerykanie rozpoczęli pertraktacje z nazistowskimi zbrodniarzami wojennymi w sprawie utworzenia siatki szpiegowskiej na terenie ZSRR, a tym samym umożliwili im wygodne życie w powojennej rzeczywistości. Banderę, Stećkę i innych zatrudnił wywiad brytyjski. Łebed świadczył usługi szpiegowskie na rzecz wywiadu amerykańskiego, szlak kurierski do USRR prowadził przez Polskę. W USA został przedstawiony jako bohater walki narodowowyzwoleńczej, finansowany przez CIA rozwinął szeroką działalność wydawniczą i propagandową. Ukraińscy nacjonalistyczni historycy zajęli się zacieraniem śladów zbrodniczego dziedzictwa OUN-UPA, przy uniwersytetach Harvarda w USA oraz Edmonton w Kanadzie powstały ośrodki naukowe. Działacze OUN zostali doradcami najwyższych władz Stanów Zjednoczonych, mieli wpływ na kształtowanie fałszywych poglądów na historię ostatniej wojny w radiu Wolna Europa, politycznie zdominowali ukraińską diasporę, szczególnie w Kanadzie, i opodatkowali ją na tzw. fundusz wyzwolenia Ukrainy. Przy milczeniu Polonii katom narodu polskiego stawiano w USA pomniki: Banderze w Nowym Jorku, Szuchewyczowi w Buffalo.
Na Zachodzie utrzymywały się dawne podziały na banderowców i melnykowców. W 1954 r. Łebed zainspirował powstanie trzeciego ugrupowania o nazwie OUN-Z (za granicą), tzw. Środowiska UHWR. Roman Kryczewśkyj (Roman Ilnyćkyj) przytacza wypowiedź Bandery na temat grupy, która spowodowała rozłam w OUN-B: „Zaczynając od 1945 r., różni koniunkturaliści, robiąc z siebie rzeczników »demokratyzmu«, usiłują wciągnąć ukraińską politykę niepodległościową do tej samej gry w demokrację, jaka odbywa się na forum międzynarodowym”. Na Zachodzie wszystkie frakcje OUN przypisywały sobie prawo do reprezentowania poglądów narodu ukraińskiego, działały poprzez paraspołeczne organizacje. OUN-Banderowcy powołała Switowyj Ukrainśkyj Wyzwolnyj Front. W USA banderowcy opanowali ogólnoamerykańską organizację Ukraiński Kongresowy Komitet Ameryki (UKKA). W Kanadzie działał Komitet Ukraińców Kanady. Melnykowcy powołali ogólnoamerykańską organizację o nazwie Ukraińska Amerykańska Rada Koordynacyjna. OUN-Z zajęła się realizowaniem strategicznego celu USA w odniesieniu do Europy Wschodniej. W drodze konsensusu między banderowcami i melnykowcami powstał Światowy Kongres Wolnych Ukraińców, po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości przemianowany na Światowy Kongres Ukraińców, do którego akces zgłosił Związek Ukraińców w Polsce.

Wojna domowa

Po 1991 r. wielu działaczy z diaspory wróciło na Ukrainę i przystąpiło do ofensywy propagandowej oraz walki o wpływy i znaczenie. Zwyciężył dyktatorski wobec narodu kierunek banderowski. Na zachodniej Ukrainie władzę terenową przejmowali spadkobiercy tradycji OUN-UPA. Nastąpił żywiołowy rozwój stowarzyszeń i partii odwołujących się do ideologii Dmytra Doncowa, o którym ukraiński działacz Mychajło Demkowycz-Dobranśkyj w 1947 r. napisał: „Doncow był mistrzem pióra (…), jemu przypadł wątpliwej wartości honor, że to on usankcjonował amoralność w metodach walki politycznej (…). Wyzwolenie bestii w ukraińskim człowieku”.
Dotąd żadna partia na Ukrainie utworzona na bazie frakcji OUN nie odeszła od ideologii Doncowa, nie podjęła kroków w kierunku zmiany programu ani celu strategicznego przyjętego na kongresie założycielskim OUN w 1929 r. Mimo rozłamów w OUN, które następowały na tle rozbieżności poglądów na taktykę i z powodu walk o przywództwo, zasadniczy cel pozostaje w mocy, a jest nim zbudowanie Wielkiej Ukrainy na „ukraińskich ziemiach etnicznych”, do których zalicza się tzw. Zakierzonię. Ukraina ma się stać geopolitycznym centrum Europy, we władzach ma być wprowadzony cenzus narodowościowy.
Partie nacjonalistyczne od początku zajmowały się szerzeniem mitu niepodległościowego, kultu wodzów OUN-UPA i upowszechnianiem doktryny Doncowa. Od władz w Kijowie żądały uznania UPA za formację narodowowyzwoleńczą, ustanowienia 14 października (data powstania UPA) świętem narodowym i przyznania uprawnień kombatanckich bojówkarzom UPA. Coraz agresywniej rozwijał się kult Bandery. Pojawiły się opracowania „naukowe” o demokratyzmie i humanizmie ukraińskiego nacjonalizmu. Obiektem szczególnych zafałszowań są ludobójcze działania OUN-UPA wobec ludności polskiej, a także innej zamieszkującej kresy II RP. Na obozach szkoleniowych i na wiecach aktywni krzewiciele demokracji w amerykańskim wydaniu promują kult siły, nawołują młodzież do walki z wrogami, którzy rządzą Ukrainą, i do uczestnictwa w „rewolucji narodowej”.
Wielotysięczne pochody z emblematami nawiązującymi do nazistowskiej symboliki wywołały protesty zdecydowanej większości społeczeństwa, szczególnie na historycznie powiązanej z Rosją Ukrainie wschodniej i południowej, gdzie funkcjonuje jeszcze pamięć ostatniej wojny.
Najbardziej wpływową partią z paramilitarnymi przybudówkami, mającą struktury lokalne, jest Swoboda, znana z antypolonizmu ustępującego jedynie wrogości do Rosji i Rosjan. Jej członkowie skandują hasła: „Chwała nacji – śmierć wrogom”, „Pamiętaj, obcy, tu gospodarzem jest Ukrainiec”, „Bandera przyjdzie i zaprowadzi porządek”. Faszyzm na Zachodzie został potępiony, tymczasem nawiązujące do idei faszystowskich radykalne partie i organizacje na Ukrainie zostały uznane za opozycję demokratyczną, są wspomagane i finansowane przez państwa UE i Amerykę. Zastępca sekretarza stanu USA Victoria Nuland w grudniu 2013 r. na spotkaniu lobbystów na rzecz Ukrainy oświadczyła, że Stany Zjednoczone na ukraińską demokrację od 1991 r. wydały 5 mld dol. Pod hasłami demokracji i wolności doszło do obalenia legalnej władzy na Ukrainie, utworzenia rządu w drodze zwyczajnej manipulacji i w konsekwencji do wojny domowej.

Autorka opublikowała wspomnienia „Z Kresów Wschodnich na Zachód”, w których na przykładzie dziejów swojej rodziny opisuje dramat Polaków na Wołyniu


Kto nie z nami, ten przeciw nam
Nacjonalizm ukraiński, który w formie zorganizowanej wystąpił na terenie II Rzeczypospolitej, wykazywał cechy właściwe faszyzmowi włoskiemu i nazizmowi niemieckiemu. W literaturze jest on określany jako nacjonalizm integralny. Politolog Wiktor Poliszczuk pisał, że jego integralność polegała na tym, że działał na zasadzie ruchu wirowego: wciągał w swoją orbitę tych, którzy dawali się wciągnąć, a odrzucał tych, którzy się nie dawali. Nacjonalizm ukraiński w odróżnieniu od nacjonalizmów innych narodów jest ruchem ideologiczno-politycznym typu faszystowskiego, wyznaje zasadę: „kto nie z nami, ten przeciw nam”, w walce z innymi narodami o byt, o przestrzeń zakłada ich fizyczne wyniszczenie.

Wydanie: 41/2014

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy