Nie tylko szwajcarskie krajobrazy

Nie tylko szwajcarskie krajobrazy

Muszę wrócić do luksusowego Wróblewa. Po­winienem przewidzieć, że luksus tego miejsca może pobudzić zazdrość niektórych czytelników i oburzenie, że mnie na to było stać. Wyjaśniam, że taki był kaprys właściciela, by mnie było na to stać. Zdarza się. Na Szwajcarię też nie byłoby mnie stać, gdybyśmy nie zamieszkali w domu naszej przyjaciółki. Pragnę tym wyjaśnieniem pocieszyć niektórych czytelników moich felietonów. Jedziemy na tym samym wózku, nawet ele­ganckim, ale ciągniętym przez zabiedzoną szkapę.

Anna Siewierska, politolożka, którą poznałem w Wej­herowie, fajna osoba, pisze o PiS: „Manichejski obraz świata – dobro i zło, cywilizacja chrześcijańska i barba­rzyńcy »poza kulturą«, polityka godności i »obrzydliwcy«. Ruszyła kampania wyborcza, w której PiS już nawet nie udaje, że ma politycznych przeciwników – ma wrogów, których trzeba pokonać i zniszczyć. Podstawowa emocja to, jak zwykle, strach. Ale jest też coś nowego – wstręt – Tusk i jego ludzie mają wzbudzać obrzydzenie, mają się kojarzyć ze zwyrodnialcem z Kłodzka, z psycho­patycznym szefem prosektorium w Warszawie, ze zbezczeszczonymi zwłokami starca ze Szpitala Połu­dniowego i upokorzoną staruszką czekającą wiele go­dzin na operację wyrostka. Czyjś ojciec i czyjaś matka. Te emocje będą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 31/2026

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun