Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Od ponad roku nasz MSZ, a także Kancelaria Prezydenta zajmują się tą sprawą. Teczka z pismami jest już sporej grubości. Pisma krążą między Polską a Chorwacją. A rzecz dotyczy nieudanego interesu, jaki przeprowadził w Chorwacji Wiesław Walkiewicz, były konsul generalny RP, a potem ambasador w Zagrzebiu, w latach 1990-1997.
W MSZ o tym interesie opowiadają mniej więcej tak. Otóż Walkiewicz trafił do MSZ w 1990 r., z rekomendacji Władysława Bartoszewskiego. Wcześniej był zatrudniony w Wydziale Zagranicznym SD. Ponieważ znał chorwacki i Chorwację (bywał tam jako pilot wycieczek), wysłano go do Zagrzebia. Tam Walkiewicz pracował, opowiadając w miejscowej prasie o wspólnych z Karolem Wojtyłą spływach kajakowych rzeką Krutynią oraz walcząc z podwładnymi – pracownikami konsulatu i ambasady (co kończyło się dla nich źle, bo odwoływano ich z Zagrzebia). No i czterokrotnie zmieniając rezydencję.
Po siedmiu latach MSZ odwołał go do kraju (nie proponując żadnej pracy w centrali ani na innych placówkach). Ale przez te siedem lat Walkiewicz oszczędzał pieniądze. Trzymał je w prywatnym Banku Glumina. Wracając do Polski, postanowił wyjąć oszczędności. A wtedy bank zaproponował mu deal. Jego przedstawiciel mówił: Proszę, oto w mieście Ivanec jest wielki dom handlowy. I działka, i ten wybudowany na niej market należą do nas, przejmujemy to za długi, może pan Walkiewicz za depozyt, który trzyma w naszym banku, wziąłby tę całą nieruchomość? Pan Walkiewicz odparł, że się zgadza. Strony podpisały więc umowę, zaś ambasador wrócił do kraju w przekonaniu, że jest wielkim właścicielem.
Po jakimś czasie przyjechał do Chorwacji i okazało się, że dom handlowy należy do kogoś innego, a konkretnie do Kartner Landes und Hypoteken Bank. Jak to się stało? Walkiewicz uważa, że sąd w Ivancu nie wpisał przeniesienia praw własności do księgi wieczystej. Właściciel domu Handlowego zaciągnął na hipotekę kolejną pożyczkę, a ponieważ jej nie spłacił, market i działkę przejął ów Kartner Landes und Hypoteken Bank.
Tyle nieszczęść Walkiewicza w telegraficznym skrócie. Teraz, żeby odzyskać albo nieruchomość, albo oszczędności, monituje Kancelarię Prezydenta RP, nasz MSZ, chorwacki MSZ, chorwacki rząd i tamtejszy Urząd Prezydenta. Pisząc, że jako były ambasador w tym kraju nie chciałby wchodzić na drogę sądową. Stosunki polsko-chorwackie to w wielkiej części „sprawa Walkiewicza” i jego prywatnych transakcji.
Urzędnicy MSZ piszą więc pisma i clarisy. Złośliwie przy tym komentując, że kto jak kto, ale konsul (nawet były) powinien znać prawo i obyczaje kraju pobytu i nie pakować się w dziwne interesy.
Było, minęło. Kilka miesięcy temu minister Bartoszewski zaproponował Walkiewiczowi powrót do MSZ i stanowisko konsula generalnego w Kijowie. Ten – mimo że nie zna ukraińskiego – propozycję przyjął, targując się przy tym mocno o to, żeby dostać odpowiednią rezydencję. Teraz szykuje się już do wyjazdu. Życzymy powodzenia.

Wydanie: 6/2002

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy