Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Uważni czytelnicy przypomnieli nam, że minister Sikorski znów publicznie obiecał, że za rok sprawa budynku ambasady RP w Berlinie znajdzie finał. Minister mówił o tym w Sejmie, podczas posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych. Oto stosowny cytat: „Co do Berlina, zgoda. Nad tą placówką wisiało jakieś fatum, ale trwa konkurs i mamy nadzieję rozstrzygnąć go do lata. W przyszłym roku będzie tworzona dokumentacja techniczna, a w kolejnym rozpocznie się budowa”.
Ponieważ podobne deklaracje w sprawie ambasady w Berlinie (że już za rok albo w tym roku) minister składa, od kiedy jest ministrem, regularnie co roku, tak jakby stosował wobec siebie zasadę kopiuj-wklej, nie tak dawno przypomnieliśmy mu te wszystkie wystąpienia.
Po raz kolejny przypominać nie będziemy.
Warto dodać jedynie, że minister rozszerzył swoje obietnice. Otóż zaczął obiecywać, że zakończone zostaną inne resortowe inwestycje – rezydencja ambasadora w Waszyngtonie i siedziba stałej misji przy ONZ. Ta druga – już latem tego roku, kiedy do biurowca ma się przenieść cała misja.
Ano zobaczymy…
Minister przy tym opowiadał, że to są bardzo opłacalne inwestycje, bo kupione tanio. Być może tanio. Tylko co z tego, skoro z nich MSZ nie korzysta? Lata całe stoją pustostany i straszą! To gdzie ta oszczędność?
Attaché

Sprostowanie
W związku z publikacją „Notesu dyplomatycznego” w nr. 14. „Przeglądu” z 10 kwietnia br., podpisanego przez Attaché, podającego, iż „…MSZ po jego śmierci nie złożyło oficjalnych kondolencji”, odnosząc się do zmarłego dyplomaty pana Tomasza Lisa, niniejszym informujemy, iż to nieprawda.
Stosowne kondolencje wraz ze wspomnieniami pana ambasadora Pawła Dobrowolskiego opisującego postać śp. zmarłego zostały opublikowane na stronie intranetowej MSZ w dniu 22 marca br. Proszę, w trybie Prawo prasowe art. 31 ust. 1, o zamieszczenie sprostowania ww. informacji.
Z wyrazami szacunku
Biuro Rzecznika
Prasowego MSZ

Dziękujemy rzecznikowi prasowemu MSZ za sprostowanie. Niestety, nie stawia ono w dobrej sytuacji szefostwa MSZ. Intranet to nowoczesna forma dawnej tablicy ogłoszeń wiszącej na korytarzu przed stołówką. To wewnętrzna sieć, dostęp mają do niej tylko zalogowani pracownicy ministerstwa. Jeżeli ktoś uważa, że notatka w takim miejscu załatwia sprawę, to bardzo lekce sobie waży przyjęte w naszym kręgu cywilizacyjnym formy zachowania. Zwłaszcza w kręgach dyplomatycznych to kole. Razi obcesowością.
To widać tym wyraźniej, że znaleźli się w MSZ dyplomaci, którzy złożyli kondolencje w prasie drukowanej, podpisując je swoim imieniem i nazwiskiem, czyli w imieniu własnym, a nie MSZ. Dodajmy (już bez wymieniania nazwisk), że zajmujący najwyższe stanowiska.
To co, oni się nie znają, że publikują kondolencje w prasie? I nie wybrali intranetu albo jakiejś wiszącej w MSZ tablicy?
A dzięki nim o śmierci Tomasza Lisa i jego pogrzebie dowiedzieć się mogli jego dawni współpracownicy i koledzy, którzy w MSZ nie pracują. Kondolencje mogła przyjąć rodzina.
To są banały, przykro je przypominać. Po prostu ludzkie sprawy można załatwiać byle jak albo po ludzku. Jedna część MSZ załatwiła je odpowiednio, druga – tak, że wstyd o tym pisać. Ministrze Radosławie, Dyrektorze Jarosławie, nie idźcie tą drogą!    A.

Wydanie: 15/2011

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy