Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

No to wraca stare. Zgodnie z przewidywaniami dyrektorem generalnym został Rafał Wiśniewski. To człowiek, z którym Sikorski zna się od dawna i z którym dobrze mu się współpracuje. Tak było kilka lat temu, gdy Wiśniewski był dyrektorem Departamentu Polityki Kulturalnej, a Sikorski wiceministrem bezpośrednio nadzorującym jego pion.
Wiśniewski stawiał wtedy na Sikorskiego, widać było, że wiąże z nim nadzieje. Trochę się jego koledzy wtedy z tego zauroczenia podśmiewali, a tu proszę – miał rację.
Co do wiceministrów pani Fotygi – zostali odwołani, na stanowisku pozostał tylko Witold Waszczykowski. Natomiast nowym wiceministrem został Ryszard Schnepf. Jeśli do niego doskoczy Jerzy Pomianowski, to wszystko będzie już jasne. MSZ bierze ekipa najbardziej prawicowych urzędników, która dwa lata temu z radością powitała PiS. Zresztą wszyscy oni znaleźli się w rządzie Marcinkiewicza. Sikorski był ministrem obrony, Wiśniewski z Waszczykowskim – wiceministrami w MSZ, a Schepf sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta.
Oni wszyscy wtedy sądzili, że czekają ich świetlane lata, że PiS będzie rządziło długo i szczęśliwie, a oni szczęśliwie będą trwać u jego boku.
Tak się nie stało. PiS nie rządziło długo, a oni jeszcze wcześniej potracili stanowiska. Najlepiej wyszedł jeszcze na tym Waszczykowski, bo tylko popadł w niełaskę. Najbrutalniej potraktowano z kolei Wiśniewskiego, który został zdymisjonowany dosłownie w ostatnich dniach rządów minister Fotygi.
Ale jest trochę sprawiedliwości na świecie – bo Fotygi i wiceministra Andrzeja Sadosia, który z Wiśniewskim wówczas walczył, nie ma już w MSZ, a on – na pewno intelektualnie od nich sprawniejszy – jest.

PS Ktoś mówił, że Andrzej Sadoś nie tylko nie czyta „Notesu”, ale również pilnuje (to było parę miesięcy temu), żeby polskie ambasady nie prenumerowały „Przeglądu”. Są na to, jak twierdzą dobrze poinformowani, pisemne dowody, czyli wysyłane do placówek clarisy, w których dopytywał się, jakie pisma ambasady prenumerują, i sugerował, jakie powinny prenumerować. No, jeżeli jest to prawda, to mamy skandal, bo jakim prawem urzędnik państwowy dopuszcza się cenzury prewencyjnej, decydując, które pisma mogą czytać ambasady, a które nie?
Ale wróćmy do naszych baranów – otóż okazało się, że były minister Sadoś czyta „Notes”, bo po ostatnim numerze pofatygował się do kancelarii prawnej, która przysłała do nas pismo. Publikujemy je poniżej, w jak najlepszej wierze. Otóż minister Sadoś odebrał to tak, że napisaliśmy, iż mobbingował Wojciecha Jakubowskiego, który z tego powodu dostał zawału serca i zmarł. Jeżeli tak to zrozumiał, to miał prawo nasłać na nas adwokatów, wcale mu się nie dziwimy, bo przecież to skandal takie rzeczy pisać. Jeżeli tak zrozumiał, to najmocniej go przepraszamy. I żeby sprawę wyjaśnić raz na zawsze – w naszej opinii nie napisaliśmy, że efektem mobbingu był zawał, takich intencji nie mieliśmy, to przecież byłoby niemądre, to jest przecież rzecz nie do udowodnienia. Więc jeszcze raz – wielkie przeprosiny!
Natomiast dobrze by było, by Andrzej Sadoś, który pewnie ma teraz więcej czasu, przemyślał swoje zachowanie wobec podwładnych, zarówno w MSZ, jak i w Kancelarii Premiera. Za dużo dostaliśmy w tych sprawach telefonów i mejli, by uznać, że to wszystko były przypadkowe zdarzenia.


Redakcja tygodnika „Przegląd” oraz autor tekstu zmieszczonego w tygodniku „Przegląd” nr 47 (408) w cyklu „Notes dyplomatyczny” przepraszają oraz wyrażają ubolewanie z powodu opublikowania we wskazanym tekście całkowicie nieprawdziwych i zniesławiających informacji dotyczących osoby Andrzeja Sadosia.

Wydanie: 48/2007

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy