Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Jeszcze kilkanaście lat temu na polskich wsiach pobyt w wojsku był dla młodego człowieka nieodłącznym atrybutem męskości. Byłeś w armii, zaliczyłeś te dwa lata, jesteś więc mężczyzną, możesz ze starszymi iść na wódkę, no i możesz się żenić – takie obowiązywały obyczaje. Dziś dla polskiego polityka takim atrybutem staje się wyjazd na Białoruś. Trzeba tam pojechać, pochylić się nad losem tamtejszych Polaków, no i wrócić, mówiąc złe słowa o Łukaszence.
W tym zaliczaniu Białorusi gubi się rozum. Oto przetoczyła się przez nasz kraj fala pomysłu, by Polakom mieszkającym na Białorusi przyznać polskie obywatelstwo, co chroniłoby ich przed represjami. Pięknie to brzmi, tylko że prawo Białorusi nie uznaje podwójnego obywatelstwa. Więc Rzeczpospolita przyznając je represjonowanym na Białorusi Polakom, musiałaby im również przyznać mieszkania, oczywiście w Polsce, no i jakieś źródło utrzymania.
O tym, że pomysł mianowania Andżeliki Borys honorowym konsulem RP był z kosmosu, pisaliśmy już tydzień temu. Dodajmy więc, że MSZ zostało tym pomysłem zaskoczone, nikt w Al. Szucha o tym wcześniej nie wiedział, nie wiedział również o tym, że premier taką rzecz powie, szef BBN – Jerzy Bahr, były ambasador na Ukrainie i na Litwie.
Ba, MSZ nie wiedziało również o wyjazdach na Białoruś grupy eurodeputowanych z Jackiem Saryuszem-Wolskim na czele, no i o słynnym wyjeździe Donalda Tuska, który został rozreklamowany w kampanii wyborczej. W tym drugim przypadku konsul w Grodnie zaalarmowany został dosłownie w ostatniej chwili. Pojechał więc na granicę, by pana wicemarszałka przywitać, no i przeprowadzić na drugą stronę.
Zdążył w samą porę. Tusk przeszedł przez granicę, zupełnie inaczej niż Saryusz-Wolski, który ugrzązł przed szlabanem i został cofnięty do Polski… oto co może sprawny konsul – nawet przechylić szalę prezydenckich wyborów!
Konsul roku?
Jeżeli już przy tych sprawach jesteśmy, to nie sposób pominąć smutnej wiadomości. Zmarł Wieńczysław Antczak, obecny Konsul Roku. Antczak był konsulem w Bangkoku, I sekretarzem ambasady RP, zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Ciemienia, obecnego charge d’affaires w Pekinie. No i zasłynął piękną akcją szukania Polaków – ofiar grudniowego tsunami, które spustoszyło region Azji Południowo-Wschodniej.
Antczak nagrodę odebrał 15 marca br., w gmachu MSZ, podczas specjalnej uroczystości. Mówiono na niej, że tytuł Konsula Roku trafia do tych pracowników służby konsularnej, którzy nie tylko prawidłowo wypełniają powierzone im zadania, ale także „z własnej inicjatywy, podejmują działania wykraczające poza rutynę urzędniczą”.
A minister Rotfeld w liście adresowanym na jego ręce napisał, że jego „zaangażowanie, ofiarność i znakomite kontakty z miejscowymi władzami spowodowały, że udało się odnaleźć wielu obywateli polskich, którzy znaleźli się bez środków do życia w centrum kataklizmu, oraz udzielić im niezbędnej pomocy”.
Antczak zmarł w szpitalu w Bangkoku, po wielotygodniowej chorobie.

Wydanie: 38/2005

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy