Obraza prostytutek

Na konferencji prasowej PiS, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim w tle, ujrzeliśmy dawną, jak wszyscy mówią, godną szacunku, panią minister Gęsicką, która patrząc w oczy telewidzów, mówiła z troską i zgrozą o niewykorzystanych przez Platformę funduszach. Wystarczyło spojrzeć na błogą minę prezesa PiS, by spostrzec, jak bardzo jest ze swej posłanki zadowolony. Nie byłoby w tym widoku nic nagannego, gdyby nie to, że pani posłanka kłamała w żywe oczy widzów przed telewizorami. Pokazując cyferki, \”myliła się\”, rozchodziła z realiami, nie mówiąc o dalszych efektach specjalnych, jakimi straszyła ludożerkę. PiS pozwala sobie na takie numery, bo jest partią niedouczoną ekonomicznie i sądzi, że nikt się nie pozna, że można nabrać dziennikarzy, ma ich za ciemny lud, jak mawia poseł Kurski. A jednak żurnaliści kumają, o co chodzi, albo przynajmniej wiedzą, kogo spytać.
Pan Palikot znany z mówienia rzeczy, jakich nikt \”z towarzystwa\” nie mówi, nie zawiódł i tym razem. Gdy wcześniej pokazał wibrator w wiadomym kształcie, wszyscy się oburzyli, jakże to tak! Jak można! Nikt nie wgłębiał się, w jakiej sprawie ten symbol został użyty, sprawa gwałtów na komendzie dopiero po tym znalazła finał w sądzie. Tym razem wkurzony poseł Palikot powiedział, że pani Gęsicka się sprostytuowała, że to, co robi, to prostytucja polityczna. Dziś mówi się mocniej, że ktoś się \”kurwi\”, jednak jako dżentelmen użył łagodnej, bardziej eleganckiej formy. Bez obrazy, na męskie prostytutki w polityce jest także duże zapotrzebowanie.
Ponieważ Palikot użył określenia ze sfery seksualnej, znów zatrzęsło świętoszkowatym światkiem polityków, a najbardziej wstrząsnęło posłem Gowinem, wciąż jeszcze z PO, który był łaskaw oświadczyć, że \”nóż mu się w kieszeni otwiera\”, gdy słyszy, że obraża się kobietę. Nóż się otwiera w kieszeni osobników z półświatka, a i to tylko wówczas, jeśli sprężyna zawodzi. Ten rodzaj argumentu wydaje się gorszy niż obraza posłanki. To ci dopiero język! Całkiem słusznie Kazimierz Kutz przywołał znane zawołanie prominenta III Rzeszy: \”Gdy słyszę słowo kultura, odbezpieczam rewolwer\”. Posłanki z PO stanęły w obronie pani Gęsickiej, a jedna z nich powiedziała, że Palikot robi magiel z debaty publicznej. Debacie publicznej najbardziej szkodzi monstrualna głupota i niekompetencja. No i czy w maglu mówi się o prostytuowaniu?
Czy to nie prostytutki powinny poczuć się dotknięte? Gdyby miały u nas silne związki zawodowe, z pewnością by zaprotestowały. Porównuje się je do osób łżących jak z nut, podczas gdy one dają ciała za ustaloną taksę, a więc postępują zgodnie z umową.
Ŕ propos umów, mała dygresja. Ukraina w sprawie gazowej zrobiła adnotację na już podpisanej umowie! Każdy, kto podpisuje umowy, wie, że to horror, po podpisaniu umowa to rzecz święta. Trudno dziwić się Rosji, że wstrzymuje gazy, pardon, gaz. Piękna Julia z koroną złotych włosów, w czarnej sukience z białym kołnierzem, pozująca na skrzywdzoną niewinność, wygląda jak sexy pokojówka z filmów Buźuela, ale i tak nie nabierze cara Putina.
Wracajmy do naszych baranów, jak mawiają Francuzi. Jeśli stojącemu w rozkroku między PO i PiS panu Gowinowi wydaje się, że broni \”podmiotowości\” kobiety za pomocą noża, to się myli, bo to jest jak najbardziej przedmiotowe, knajackie traktowanie. Inteligentna kobieta, jaką jest pani Gęsicka, może obronić się sama, i to bez pomocy noża. To poseł Palikot traktuje panią posłankę podmiotowo, nawet jeśli ona czuje się obrażona, on buntując się przeciw jej słowom, stawia ją na równej partnerskiej płaszczyźnie, nie robi z niej osoby ubezwłasnowolnionej przez jakiegoś, powiedzmy, prezesa.
Na swym blogu pisząc o orientacji prezesa Kaczyńskiego, posunął się, jak sądzą niektórzy, o jeden most za daleko, przesolił jak służby miejskie, soląc bez umiaru nasze ulice. Palikot walczy z hipokryzją, a bracia Kaczyńscy, ten byt podwójny naszej sceny politycznej, obrażający bezkarnie wszystkich, muszą się z nim liczyć. Czy mówienie, że ktoś jest agentem, polskim czy ruskim, wytykanie najodważniejszym ludziom, którzy coś powiedzieli podczas przesłuchania, że trzynastoletnie dziewczynki znosiły tortury gestapo, a więc można było bardziej się opierać, siedzieć dłużej pod celą, albo też zwracanie się do bohaterów opozycji, że stoją teraz tam, gdzie stało ZOMO, czy to wszystko jest mniej obraźliwe niż pytanie o bycie czy niebycie gejem? Palikot jest chyba jedynym facetem w polityce, którego bracia się boją. Dlatego chcieliby się go pozbyć.
Na szczęście odetchnęliśmy, bo niedziela należała do Jurka Owsiaka i jego orkiestry. Owsiak nikogo nie traktuje przedmiotowo, zajmuje się prostym czynieniem dobra, a my uczymy się od niego. Niestety, a może dzięki Bogu, on nie chce być politykiem, chociaż odzywają się głosy: Owsiak na prezydenta! Jednak polityka to nie jego cyrk, prezydentów, posłów, senatorów jest wielu, on jest jedyny, niech zostanie tym, kim jest, niech gra w swojej orkiestrze do końca świata i jeden dzień dłużej, bo w tym nikt go nie zastąpi.

Wydanie: 3/2009

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy