Okrutna zemsta za wyrok

Okrutna zemsta za wyrok

Były sędzia pokoju oskarżony o zabójstwo prokuratorów w Teksasie

Te zabójstwa wstrząsnęły Ameryką. Jak pisaliśmy w kwietniu w „Przeglądzie”, nieznani sprawcy zastrzelili dwóch prokuratorów Kaufman County w Teksasie. 31 stycznia 2013 r. na parkingu w pobliżu sądu zginął 57-letni prokurator Mark Hasse. Sprawca niemal przyłożył mu pistolet do głowy i nacisnął spust. 30 marca nad ranem we własnym domu w Forney na wschód od Dallas ofiarą zbrodni padł 63-letni prokurator Mike McLelland. Także jego żona Cynthia została zamordowana. McLelland, były żołnierz, w niemal każdym pomieszczeniu domu trzymał broń, jednak kilkanaście godzin przed śmiercią schował ją, aby nie przeszkadzała gościom, których spodziewał się na Wielkanoc. Kiedy przyszedł zabójca, nie mógł się obronić. Po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych prokurator został zamordowany razem z żoną. Podczas pogrzebu McLellandów żałobników strzegli strzelcy wyborowi.
Gubernator stanu, Rick Perry, wyznaczył 200 tys. dol. nagrody za pomoc w ujęciu sprawców. Stwierdził, że był to atak nie tylko na prokuratorów w Teksasie, lecz także na wszystkich ludzi w USA uznających rządy prawa.

Lęk funkcjonariuszy Temidy

Przypuszczano, że zbrodni dokonali biali rasiści z gangu Aryan Brotherhood lub meksykańskie kartele narkotykowe. Urzędników wymiaru sprawiedliwości ogarnął strach. Prokurator Jay Hileman z Houston, bojąc się o życie, zrezygnował z prowadzenia sprawy przeciwko bandytom z Bractwa Aryjskiego. Niektórym funkcjonariuszom przyznano ochronę. Politycy występowali z inicjatywami zmiany prawa, która umożliwi prokuratorom i innym pracownikom wymiaru sprawiedliwości przychodzenie do pracy z legalnie posiadaną bronią.
W prowadzonym z rozmachem śledztwie wzięli udział funkcjonariusze FBI, strażnicy Teksasu, szeryfowie z zastępcami oraz inne agencje stanowe i federalne zwalczające przestępczość. Wyniki dochodzenia okazały się zdumiewające. Dwaj prokuratorzy specjalni prowadzący tę sprawę, Toby Shook i Bill Wirskey, są pewni, że troje ludzi zabił 46-letni Eric Lyle Williams, były sędzia pokoju (sędzia zajmujący się przede wszystkim sprawami administracyjnymi), prawnik rodzinny, od 1987 r. pracujący w policji, gwardii stanowej Teksasu i w innych instytucjach pilnujących przestrzegania prawa. 13 kwietnia Williams został zatrzymany, początkowo pod zarzutem wysyłania pocztą elektroniczną gróźb o charakterze terrorystycznym. Trzy dni później do aresztu trafiła jego żona, 46-letnia Kim. Williams utrzymuje, że jest niewinny, aczkolwiek dowody przeciwko niemu są druzgocące.

Jak Bonnie i Clyde

Kim przyznała się do pomagania mężowi w zabójstwach. Prowadziła samochód, którym były sędzia pokoju uciekł z miejsca pierwszej zbrodni. Przyjechała z nim jako pasażer pod dom McLellandów i – jak twierdzi – czekała w aucie, gdy padły strzały. Sąsiad Williamsów, Richard Mohundro, powiedział: „Jako żona nie miała obowiązku zeznawać. Przypuszczam, że przyznała się, aby nie dostać kary śmierci. Chciała uniknąć zastrzyku trucizny”. 18 kwietnia małżonkowie zostali oskarżeni o potrójne morderstwo. Kaucję dla Erica Williamsa wyznaczono w wysokości 23 mln dol., dla jego żony – 10 mln.
W tej wstrząsającej historii jest wiele znaków zapytania. Być może zbrodnia była wynikiem konfliktu lokalnych notabli. W 2006 r. Mike McLelland ubiegał się o urząd prokuratora. Eric Williams napisał artykuł, w którym dowodził, że kandydat nie nadaje się na to stanowisko. McLelland przegrał wybory. Nie trzeba dodawać, że po tych wydarzeniach mężczyźni nie darzyli się sympatią. W 2010 r. obaj zostali wybrani. McLelland na prokuratora Kaufman County, Eric Williams – na sędziego pokoju. Kilkanaście miesięcy później prokuratorzy McLelland i Hasse oskarżyli sędziego pokoju o to, że ukradł z budynku publicznego trzy monitory komputerowe. Williams tłumaczył, że zamierzał zmontować system wideo, który pozwoli mu na obserwowanie osób oskarżonych ze swojego biura. Daremnie domagał się też, aby McLelland został wyłączony ze sprawy, ponieważ kieruje się osobistą niechęcią, wynikającą także z różnicy poglądów politycznych. Obaj prokuratorzy nazywali Williamsa człowiekiem bez honoru i domagali się kary bezwzględnego więzienia, nie zważając na to, że miał on poważnie chorą żonę oraz sędziwych teściów wymagających opieki.
W marcu 2012 r. Eric Williams został uznany za winnego. Sąd wymierzył mu karę z zawieszeniem, niemniej jednak skazany utracił licencję prawniczą i możliwość pracy w instytucjach wymiaru sprawiedliwości, z którymi był związany przez całe dorosłe życie. Tym samym stracił źródło dochodów. Williamsowie znaleźli się w kłopotach finansowych, musieli zrezygnować z ubezpieczenia zdrowotnego. Były sędzia pokoju odwołał się od wyroku. Sąd Apelacyjny w Dallas zdecydował 29 marca br., że rozpatrzy sprawę, ale rozgoryczony Williams najwidoczniej postanowił się zemścić. Kim Williams cierpiała na zapalenie stawów i inne poważne dolegliwości. Bardzo rzadko wychodziła z domu. Zawsze była posłuszna woli męża, którego darzyła bezgraniczną miłością. „Jeśli mu pomogła, to tylko dlatego, że go kochała. Oni są jak współcześni Bonnie i Clyde”, powiedział jeden z sąsiadów.

Sprawcom grozi egzekucja

O nienawiści pomiędzy Williamsem a prokuratorami powszechnie wiedziano. Gdy zginął Mark Hasse, były sędzia pokoju powiedział reporterom miejscowej telewizji: „Prowadzący śledztwo powinni sprawdzić właśnie mnie. Ale to nie byłem ja. Mam nadzieję, że sprawcy tak odrażającej zbrodni zostaną schwytani”. Po obu zabójstwach stróże prawa rzeczywiście zbadali jego dłonie i sprawdzili alibi. Niczego podejrzanego nie wykryli.
Przełom w sprawie nastąpił, dopiero gdy na policję zadzwonił dawny kolega Williamsa z gwardii stanu Teksas. Poinformował, że w końcu 2012 r. na prośbę Williamsa wynajął dla niego na swoje nazwisko magazyn w Seagoville. Były sędzia pokoju zapytał także znajomego z gwardii, w jaki sposób uszkodzić karabin typu AR-15, aby nie można było wykryć, że z tej broni strzelano.
Policja przeszukała magazyn, w którym znalazła aż 41 sztuk różnej broni oraz samochód – białego forda crown victoria. Według zeznań świadków, podobnego auta używał sprawca zabójstwa McLellandów. Okazało się, że Eric Williams kupił forda, posługując się fałszywym nazwiskiem Green. Na nagraniach z kamery zamontowanej na sąsiedniej posesji można zobaczyć, jak 30 marca rano ten samochód wyjeżdża z magazynu, a potem do niego wjeżdża. Pod koniec kwietnia stróże prawa odnaleźli także inny samochód, mercury sable, przypuszczalnie użyty podczas pierwszego zabójstwa. Śledztwo dowiodło, że były sędzia pokoju poszukiwał w internecie wiadomości na temat obu prokuratorów. Okazało się też, że nie ma związku między zbrodniami w Teksasie a śmiercią dyrektora więziennictwa stanu Kolorado, Toma Clementsa, który zginął z ręki skazańca mającego powiązania z rasistowskim gangiem 211 Crew, zaprzyjaźnionym z Bractwem Aryjskim. Zabójca dyrektora, 28-letni Evan Spencer Ebel, zginął w strzelaninie z policją.
Eric Williams i jego żona Kim mogą zostać skazani na karę śmierci. Wymiar sprawiedliwości zamierza surowo ukarać zabójców swoich funkcjonariuszy. Znajomi byłego sędziego pokoju zastanawiają się, jakie szaleństwo ogarnęło tego człowieka, przez lata przecież broniącego prawa, że zdecydował się przelać krew.

Wydanie: 20/2013

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy