Pamiętnik IV Rzepy

7.03
Wygląda na to, że w koalicji zapanował chwilowy spokój. Pan premier poprzez środki masowego przekazu pokazał wicepremierowi żółtą kartkę, to pan wicepremier dzisiaj wybrał się do pana premiera z czerwoną, i to wielkości A4, żeby wszystkie telewizje widziały, że z nią idzie. Potem dwaj panowie pogadali sobie przez pół godziny o mundurkach szkolnych w Polsce i o gejach w Europie i w efekcie pan wicepremier wyszedł od pana premiera z kartką białą, którą mignął dziennikarzom przed oczyma, nie wiadomo po co. Ale wspólnej konferencji nie było, ponieważ panu premierowi nie podobała się różnica w centymetrach.
Teraz jeżeli chodzi o spektakl KOALICJANCI, nastąpi prawdopodobnie trzytygodniowa przerwa, a po niej w głównej roli wystąpi znowu pan wic.niewic.wic., który na razie zwolnił szefa KRUS za to, że nie chciał zaakceptować lewizny. I myślę, że jemu pan premier też wybaczy, ponieważ, jak to teraz powiadają w PiS, jeden uczciwy mniej tej wodzie nie zaszkodzi.

8.03
Ten ohydny Dzień Kobiet. Drogie, kochane panie, pamiętajcie, żeby po poczęstowaniu was czekoladkami Mon Cheri albo baryłkami Wedla nie wsiadać do samochodu, ponieważ trzy takie baryłeczki załatwią wam 1,12 promila w wydychanym powietrzu, a trzy mon cheri 1,60 i żaden policjant wam nie uwierzy, że narąbałyście się czekoladkami. Natomiast pani profesor od oczu ma teraz stuprocentowe alibi. Zjadłam, bo nie widziałam.
PS Sejm z okazji Święta Kobiet zadbał i o panie, co prawda pieniędzy nie dał i chyba życzeń nie złożył, ale już dla własnej przyjemności dał szansę szyć paniom mundurki.

9.03
W polityce główni bohaterowie przycichli, ale jak już zaznaczyłem, mogą w każdej chwili się odezwać, a to za sprawą święta topienia Marzanny, które już za chwilę do nas dotrze i które będzie albo i nie będzie za sprawą Automobilklubu Chełmskiego, który napisał do pana ministra edukacji, że jest to święto wyjątkowo szkodliwe dla dzieci i młodzieży, tu cytuję: „Topienie Marzanny może doprowadzić dzieci do przekonania, że najbardziej skuteczną metodą na osiągnięcie celu jest fizyczna likwidacja przeszkody”.
Wyobraźcie sobie, że uczeń ma same jedynki z matematyki i chemii. To może dojść do wniosku, że w tej sytuacji najprostszym rozwiązaniem jest utopienie nauczycielki.
Uważam, że pan prezes owego automobilklubu powinien wysmażyć teraz kolejne pismo, i to do samego min. Kaczmarka, żeby zakazał uczniom robienia praw jazdy, ponieważ kiedy taki frustrat nie utopi nauczycielki, to może spróbować trafić ją na pasach.
Swoją drogą, pan prezes musi mieć dużo wolnego, widząc takie problemy, i jemu dedykuję dowcip o tym, jak do drzwi ciecia, który siedzi przed telewizorem i popija piwko, rozlega się głośne pukanie, otwiera więc i widzi, że na progu stoi żyrafa z krokodylem, na którym siedzi chomik i kręci się w diabelskim młynie, i żyrafa, pochylając się do niego, mówi:
– Na którym piętrze mieszka ten Kowalski, który miewa halucynacje?

Wydanie: 11/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy