Podatkowy chaos

Podatkowy chaos

Rząd PiS mimo wyborczych obietnic i wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie zmniejsza obciążeń fiskalnych Polaków

Struktura podatków dochodowych w Polsce jest wyjątkowo niesprawiedliwa. Krezusi płacą podatki zdecydowanie zbyt niskie, a osoby o skromnych dochodach zbyt wysokie. Przede wszystkim kwota wolna od podatku należy do najniższych w Unii Europejskiej. Nie wzrosła od 2009 r. i wciąż wynosi 3091 zł, mimo zmiany rządu i wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Trudno się dziwić, że najgorzej zarabiający Polacy narzekają na wysokie obciążenia fiskalne.

Jednym z haseł wyborczych Prawa i Sprawiedliwości było obniżenie obciążeń fiskalnych, w tym podniesienie kwoty wolnej od podatku. Tymczasem wkrótce po wyborach partia rządząca odrzuciła projekt ustawy w tej sprawie, a kilkanaście dni temu posłowie PiS zgłosili propozycję utrzymania kwoty wolnej na obecnym poziomie, mimo że w Sejmie znajduje się prezydencki projekt ustawy zwiększający jej wysokość do 8 tys. zł, zaopiniowany pozytywnie przez Radę Dialogu Społecznego. Premier Beata Szydło szybko zapomniała o obietnicach wyborczych. Co prawda, w RDS coraz częściej słyszymy o zbliżających się zmianach w systemie podatkowym, ale szczegółów wciąż nie ma. Rząd sprawia wrażenie, jakby testował opinię publiczną, wysuwając różne propozycje, ale nadal nie znamy kierunku reform. W obecnej sytuacji można się obawiać, że zmiany w podatkach dochodowych będą źle przygotowane i zamiast zapowiadanego obniżenia podatków najmniej zarabiającym nastąpi podwyżka. Takie działania wywołują niepewność i uzasadniony strach społeczeństwa.

Aby reforma nie zakończyła się porażką, zmiany muszą być czytelne i zrozumiałe dla podatników. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych od wielu miesięcy opowiada się za reformą systemu podatkowego, która powinna uwzględniać nie tylko zwiększenie kwoty wolnej od podatku, ale przede wszystkim wprowadzenie silniejszej progresji podatkowej oraz wyższych pracowniczych kosztów uzyskania przychodu. Obecnie w Polsce funkcjonują tylko dwie stawki podatkowe – 18 i 32%, przy czym tę drugą płaci zaledwie ok. 3% podatników. Podatki w Polsce należą do najmniej progresywnych w Europie. Warto też pamiętać, że składki emerytalno-rentowe są wręcz degresywne, gdyż odprowadza się je tylko do poziomu 30-krotności średniego wynagrodzenia. W związku z tym najbogatsi podatnicy często mają łącznie niższe obciążenia dochodu niż osoby najmniej zarabiające.

W tej sytuacji postulujemy obniżenie podatków dla osób o najniższych dochodach i szybką realizację wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który w ubiegłym roku nakazał podniesienie kwoty wolnej od podatku. Wiemy zarazem, że takie rozwiązanie doprowadziłoby do spadku wpływów budżetowych, dlatego uważamy, że rząd powinien zwiększyć obciążenia fiskalne osób o najwyższych dochodach i wprowadzić kolejne stawki podatku PIT, w tym najwyższą stawkę 50%. Obecnie bowiem najlepiej zarabiający Polacy płacą zbyt niskie podatki. W żadnym kraju Europy Zachodniej górna stawka podatku od dochodów osobistych nie jest tak niska jak u nas. We Francji, Szwecji czy Belgii górna stawka podatku PIT przekracza 50%, a w prawie wszystkich krajach rozwiniętych wynosi ponad 40%.

W Polsce obowiązuje też podatek liniowy dla przedsiębiorców w wysokości 19%. Średnie miesięczne dochody osób korzystających z tego przywileju przekraczają 18 tys. zł. Przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym są w korzystniejszej sytuacji niż etatowi pracownicy, mimo że bardzo często wykonują takie same zadania i czynności. Składki odliczają jednak od innej podstawy niż pracownicy i mają możliwość zastosowania wyższych kosztów uzyskania przychodu, więc odliczają zakupy, koszty transportu i usług. To niesprawiedliwość w systemie podatkowym, którą należy zlikwidować.

W jednej sprawie zgadzamy się z rządem – należy zwiększyć ściągalność podatków, tym bardziej że zaległości podatkowe przedsiębiorców sięgają kilkudziesięciu miliardów złotych, a wiele firm od lat bezkarnie oszukuje fiskusa. Ponadto w kampanii wyborczej PiS obiecywało obniżenie stawek VAT, a dzisiaj już wiemy, że zapewnienie to zostało odsunięte w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Zamiast więc zgłaszać chaotyczne i sprzeczne propozycje, rząd powinien przedstawić spójny, całościowy projekt zmiany systemu podatkowego. Musi on uwzględniać rozwiązania wynikające z niedawno uchwalonej ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, która wprowadza reformę aparatu skarbowego i celnego. Nie mamy wątpliwości, że kierunek powinien być jeden – niższe podatki dla biednych, wyższe dla bogatych.

Wydanie: 46/2016

Kategorie: Przegląd związkowy
Tagi: Jan Guz, OPZZ, PiS, podatki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy