OPZZ ma receptę na zdrowie

OPZZ ma receptę na zdrowie

Pierwsze wyzwanie dla nowego ministra: łączyć, a nie dzielić

Problematyka ochrony zdrowia zajmowała czołowe miejsce w kampanii wyborczej. Jedni chcą uzdrawiać systemowo, drudzy naprawiać po kawałku. Zdrowie jest także ważną częścią działań i dokumentów programowych OPZZ – jako głos pracowników i pacjentów.

Chcąc dobitniej ten głos usłyszeć, zorganizowaliśmy debatę ekspercką pod hasłem „Każdy ma prawo do ochrony zdrowia – fikcja czy rzeczywistość?”. Nasza dyskusja miała odpowiedzieć na pytania, jak w praktyce wygląda realizacja konstytucyjnej zasady równego dostępu wszystkich obywateli do ochrony zdrowia, jaki jest pomysł na odpowiednią liczebność kadry i zapewnienie pracownikom godziwych wynagrodzeń, wreszcie – jaka jest recepta na uzdrowienie systemu ochrony zdrowia. Pytaliśmy samych siebie, ale też samorządowców, związkowców, pracodawców, stronę rządową i płatnika. Proponowano wiele ciekawych rozwiązań, oto niektóre.

Ważne jest, by dalej nie dopuszczać do tzw. segmentacji świadczeń zdrowotnych oraz ich reglamentowania, zwłaszcza w przypadku pacjentów z najcięższymi schorzeniami. Finanse zawsze budzą emocje – wskazywano, że choć wydatki na zdrowie znacząco rosną, należy je usystematyzować pod kątem wyzwań związanych z chorobami cywilizacyjnymi i nowotworowymi. Zdrowie jest obszarem szczególnej wrażliwości społecznej, ale jego finansowanie nie może się odbywać wyłącznie kosztem pracujących – to postulat OPZZ przypominany od lat, podobnie jak ten, że poziom finansowania powinien systematycznie wzrastać do co najmniej 7% PKB w 2022 r. Zadawaliśmy sobie także niepopularne pytania o tzw. koszyk świadczeń zdrowotnych: czy publiczna ochrona zdrowia powinna obejmować wszystkie czy tylko wybrane świadczenia zdrowotne? I które ewentualnie powinny być wyłączone z koszyka świadczeń refundowanych, co oznacza współpłacenie ze strony pacjenta?

W dyskusji pojawiały się głosy, że dla pacjenta największym problemem są uwarunkowane regionalnie i osobistą sytuacją materialną nierówności w dostępie do świadczeń medycznych. Zniesienie tych nierówności to jedno z największych wyzwań dla rządzących. Jeśli nie nastąpi odczuwalna dla pacjentów poprawa, odpowiedź na pytanie naszej związkowej debaty będzie pesymistyczna: każdy ma prawo do ochrony zdrowia, ale w praktyce to fikcja.

Naszą rzeczywistością jest deficyt pracowników ochrony zdrowia niemal wszystkich specjalności. OPZZ od lat apeluje o opracowanie i przyjęcie przez rząd, w dialogu z partnerami społecznymi, „Strategii na rzecz polityki kadrowej w ochronie zdrowia”, a także o systemowe uregulowanie wynagrodzeń dla wszystkich pracujących. Według danych Komisji Europejskiej w 2020 r. będzie brakowało w Europie ok. 2 mln pracowników ochrony zdrowia. Społeczeństwo Europy starzeje się, a to powoduje zwiększone zapotrzebowanie na pracowników specjalizujących się w opiece nad osobami starszymi – dlatego domagamy się inwestycji w infrastrukturę opiekuńczą i w edukację personelu opiekuńczego.

Zgodziliśmy się też ze stwierdzeniem, że medycyna pracy stoi przed wyzwaniami związanymi nie tylko z nowymi zagrożeniami środowiska pracy, ale również z wieloletnimi zaniedbaniami. Zdrowie pracujących powinno być inwestycją dla pracodawców.

Zdaniem OPZZ to pacjent i pracownik powinni być filarami i podmiotami systemu ochrony zdrowia. „Najpierw pacjent – potem zysk!”, głosiło hasło tegorocznego Kongresu OPZZ. Recepta OPZZ to uzdrowienie każdego obszaru: organizacji, finansowania, praw pacjentów, dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, godziwych warunków pracy dla pracowników.

Pierwsze wyzwanie dla nowego ministra zdrowia to łączyć, a nie dzielić. Wystawiliśmy mu „Receptę OPZZ na zdrowie”. Wskazaliśmy, że właśnie zdrowie powinno być obszarem największej troski społecznej, zwłaszcza że po wielu eksperymentach reformatorskich to sektor szczególnie zaniedbany finansowo, kadrowo i organizacyjnie. Porozumienie ponad podziałami politycznymi jest potrzebne jak nigdy przedtem, dlatego wyzwaniami dla ministra zdrowia powinny być:
• wzmocnienie rangi ochrony zdrowia jako priorytetu politycznego państwa i ustanowienie długookresowej strategii polityki zdrowotnej realizowanej ponad podziałami politycznymi,
• zwiększenie odpowiedzialności państwa za zdrowie obywateli,
• systematyczne zwiększanie finansowania ochrony zdrowia ze środków publicznych do co najmniej 7% PKB do 2022 r.; określenie planu wzrostu nakładów i priorytetów ich wydatkowania; zwiększenie udziału budżetu państwa w nakładach na zdrowie, a nie tylko bazowanie na składce zdrowotnej płaconej przez pracowników, emerytów i rencistów,
• zniesienie nierówności terytorialnych i finansowych w dostępie wszystkich obywateli do opieki zdrowotnej,
• określenie przejrzystych relacji pomiędzy publicznym a prywatnym sektorem ochrony zdrowia,
• równe traktowanie podmiotów leczniczych w realizacji świadczeń zdrowotnych,
• opracowanie i przyjęcie przez rząd, w dialogu z partnerami społecznymi, „Strategii na rzecz polityki kadrowej w ochronie zdrowia” jako odpowiedzi na dramatyczne braki kadrowe w wielu zawodach i specjalnościach,
• systemowe uregulowanie wynagrodzeń wszystkich zatrudnionych w ochronie zdrowia,
• wzmocnienie koordynacji opieki nad pacjentem i poprawa jej jakości,
• systemowe rozwiązania w opiece nad osobami starszymi,
• przyjazna dla kieszeni pacjenta polityka lekowa i systematyczne zmniejszanie współpłacenia za leki i wyroby medyczne,
• reforma medycyny pracy, m.in. w kierunku rozszerzenia zakresu profilaktycznej opieki medycznej nad pracownikami z uwzględnieniem diagnostyki chorób cywilizacyjnych, a także zasad współfinansowania tych badań ze środków publicznych,
• podjęcie walki z chorobami cywilizacyjnymi i wzmocnienie mechanizmów systemowych promujących profilaktykę zdrowotną.

Będziemy przypominać ministrowi zdrowia, że tylko systemowe podejście do problemów ma sens i przyczyni się do poprawy funkcjonowania ochrony zdrowia oraz wzmocnienia praw pacjentów i stworzenia godziwych warunków pracy.

Recepta gotowa – czas na leczenie.

Renata Górna jest radcą w Zespole ds. Zdrowia, Warunków Pracy i Osób Niepełnosprawnych OPZZ

Fot. materiały prasowe

Wydanie: 44/2019

Kategorie: Przegląd związkowy

Komentarze

  1. amelie2
    amelie2 28 października, 2019, 07:18

    Współpracowałem z kilkoma ministrami zdrowia. Na zagranicznych delegacjach przegadaliśmy wiele godzin. Na tej podstawie twierdzę, że dopóki ministrem zdrowia będzie lekarz, dopóty nic się nie zmieni na lepsze. Bedą tylko ruchy pozorne. Ministrem się bywa, a lekarzem się jest. Na straży dzisiejszego chaosu w służbie zdrowia stoją właśnie lekarze i książęta medycyny. Lekarz,który zostaje ministrem NIE MOŻE naruszyc interesów tej kasty. Bo on do nich wróci, bo on jest jednym z nich.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy