Fasadowy dialog

Fasadowy dialog

Uchwały Rady Dialogu Społecznego dotyczące ochrony zdrowia zostały przez rząd zlekceważone

Zgodnie z konstytucją RP dialog społeczny powinien stanowić jeden z fundamentów sprawowania władzy. Niestety, w polskiej praktyce solidarność, dialog i współpraca partnerów społecznych są dobrami deficytowymi. Tymczasem państwo, w którym dialog nie istnieje albo jest traktowany instrumentalnie, to dyktatura, a nie demokracja.

O potrzebie dialogu wszyscy lubią mówić i wszyscy apelują, by było go więcej – rząd, opozycja, pracodawcy, organizacje pozarządowe, Kościół. W rzeczywistości jednak jest on lekceważony. Kolejne władze rozmawiają z pozycji siły, nie konsultują z nikim kluczowych decyzji, nie są nastawione na budowanie kompromisów. Dotyczy to też wielu pracodawców.

Często nie chcą rozmawiać ze związkami zawodowymi, nawet nie pozwalają na ich założenie, nie szanują pracowników i nie wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom. W programach edukacyjnych nie promuje się idei dialogu. Młodzi ludzie uczą się podstaw przedsiębiorczości, które opierają się na pochwale wąsko pojmowanego indywidualizmu, egoizmu, krótkoterminowego zysku. Uczniowie nie dowiadują się niczego o solidarności, empatii, współpracy, dobru wspólnym. OPZZ od wielu miesięcy postuluje wprowadzenie do szkół lekcji dotyczących prawa pracy i polityki społecznej, ale rząd nie reaguje na nasze apele.

Instytucjonalnemu dialogowi nie sprzyjają także regulacje prawne. W większości krajów zachodnich podstawą stosunków między kapitałem a pracą są branżowe układy zbiorowe. Związki zawodowe i pracodawcy ustalają między sobą szczegóły warunków zatrudnienia w każdej branży – wysokość płac, dodatki, nadgodziny, dni wolne. Rząd zazwyczaj stoi z boku, interweniując w sytuacjach spornych. Aby jednak takie układy funkcjonowały, prawo musi nakładać na strony obowiązek ich stosowania. Konieczne są również wzajemny szacunek i zaufanie ze strony partnerów społecznych. Tymczasem w Polsce pracodawcy odrzucają negocjacje nawet na poziomie zakładu pracy, korzystając z tego, że strona pracownicza jest znacznie słabsza. Gdy chcemy zawierać porozumienia ponadzakładowe, słyszymy od pracodawców, że nie mają możliwości porozumiewania się w imieniu całej branży.

Trybunał Konstytucyjny już ponad dwa lata temu orzekł na wniosek OPZZ, że w Polsce nie ma swobody zrzeszania się w związki zawodowe, ale wciąż nie zmieniono przepisów w tej kwestii. Partia rządząca niedawno ograniczyła też prawo wyboru przez pracowników swoich przedstawicieli do rad nadzorczych spółek i instytucji publicznych, dodatkowo pomniejszając w ten sposób stronie związkowej możliwości partycypacji w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Nie ma poza tym żadnych ustawowych regulacji dotyczących partycypacji pracowników w zyskach firmy ani rozwiązań mających zmniejszać nierówności płacowe. Nawet prawo związków zawodowych do informacji na temat kondycji firmy, w której działają, jest bardzo ograniczone.

Niestety, Rada Dialogu Społecznego pozbawiona jest funkcji decyzyjnych. W ustawie o RDS czytamy, że „Rada prowadzi dialog w celu zapewnienia warunków rozwoju społeczno-gospodarczego oraz zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki i spójności społecznej”, jak również „działa na rzecz realizacji zasady partycypacji i solidarności społecznej w zakresie stosunków zatrudnienia”. W praktyce rola RDS jest jednak bardzo ograniczona, a najważniejsze ustawy o charakterze ustrojowym nawet do niej nie trafiają. Ustawy o mediach, służbie cywilnej, sądownictwie, Trybunale Konstytucyjnym, prokuraturze, zgromadzeniach nie były dyskutowane przez partnerów społecznych. Również konflikty wokół ochrony zdrowia inaczej by wyglądały, gdyby rząd uwzględniał głosy partnerów społecznych. Niestety, wszystkie uchwały przyjęte przez Radę Dialogu Społecznego zostały zlekceważone przez Radę Ministrów. Najwyraźniej rząd uznał, że dialog ze związkami zawodowymi i pracodawcami nie ma sensu.

Podczas wielu konferencji, komisji, obrad spotykam się z pracodawcami, władzą czy opozycją parlamentarną. Aby jednak nasze rozmowy były owocne, musimy się nawzajem słuchać, a wynikiem naszych rozmów muszą być konkretne ustalenia i zmiany ustawowe. W przeciwnym razie dialog stanie się pustym gadaniem, bez wpływu na realizację idei zapisów prawa.

Autor jest przewodniczącym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych

Wydanie: 42/2017

Kategorie: Przegląd związkowy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy