Polska-Rosja w operze 2:1

Polska-Rosja w operze 2:1

Sensacyjne otwarcie sezonu w Nowym Jorku

W Metropolitan Opera w Nowym Jorku oczekuje się sensacji. Na otwarcie sezonu 2013/2014 zapowiedziano rosyjską operę „Eugeniusz Oniegin”, w której dwie główne role męskie powierzono polskim śpiewakom. Tytułowego Oniegina wykreuje baryton Mariusz Kwiecień, a Leńskim, jego przyjacielem i ofiarą w pojedynku, będzie tenor Piotr Beczała. Tylko główną rolę żeńską oddano rodowitej Rosjance, supergwieździe Annie Netrebko. A więc Polska-Rosja 2:1? I tak, i nie, bo dyrygentem w tym przedstawieniu będzie rosyjska pierwsza batuta Valery Gergiev. Ale to nie oznacza wyniku 2:2. Do opery w sumie przychodzi się po to, aby słuchać i oglądać śpiewaków. Dyrygent jest nisko, w kanale orkiestrowym, i wychodzi z niego na sam koniec, aby się ukłonić.

Kto i po ile?

Równie sensacyjnie jak obsada wyglądają ceny biletów. Najdroższe są po 1750 dol. Nieco tańsze po 1500, ale znajdą się też na ostatnim balkonie po 300 dol. i całkiem z tyłu, „rodzinne”, po 85.
Gala otwarcia odbędzie się 23 września o 18.30 w Nowym Jorku. Ale i polscy melomani mogą uczestniczyć w bezpośredniej transmisji z Metropolitan Opera, w systemie HD, np. w warszawskim Teatrze Studio. Będzie to jedno z kolejnych przedstawień, 5 października. Bilety w cenie 100 zł zostały już w całości wykupione, postanowiono więc urządzić dwa dni później retransmisję po 85 zł za bilet. A miejsce pod samym ekranem, gdzie widać tylko połowę, można kupić za 55 zł.

Barytony biorą się za bary

Tyle sprawy ekonomiczne. Ważniejsze są jednak walory artystyczne. Mariusz Kwiecień m.in. dzięki „Eugeniuszowi Onieginowi” narobił już szumu w świecie. Choć nie jest Rosjaninem, nawet w ojczyźnie Czajkowskiego i Puszkina (autorów muzyki i libretta) jego kreacja została przyjęta z dużym uznaniem. Kwiecień jest po prostu znakomity, a przecież baryton to najpowszechniejszy głos męski, więc w tej kategorii konkurencja jest ogromna. 19 czerwca 2013 r. Anna Netrebko podczas specjalnego koncertu na placu Czerwonym w Moskwie wykonała dla siedmioipółtysięcznej publiczności końcową scenę z „Eugeniusza Oniegina” razem z najlepszym rosyjskim barytonem Dmitrijem Chworostowskim. Publiczność z pierwszych rzędów musiała płacić za tę przyjemność równowartość 1100 dol. Wypadło znakomicie. Były łzy, wyznania miłości i rozpacz odtrącenia. Chworostowski też jest gwiazdą światowego formatu, występował już w Met w „Onieginie”, a „New York Times” nazwał go urodzonym do tej roli. Czemu więc na otwarcie sezonu w Met zaproszono Polaka? Może dlatego, że jest o 10 lat młodszy i bardzo przystojny, a to na scenie ogromnie się liczy. Zresztą na Zachodzie panuje przekonanie, że specjalistami od oper słowiańskich są Słowianie, a więc tak samo Polacy, jak i Bułgarzy, Czesi, Rosjanie czy Ukraińcy. Oni bez trudu radzą sobie z szeleszczącymi zgłoskami, więc wszystkie warunki dobrego wykonania są spełnione.

Czas na polskie głosy

Patrząc ze sportowej perspektywy, można stwierdzić, że mamy obecnie znakomitą kadrę śpiewaków operowych o światowej pozycji. Takiego tenora jak Piotr Beczała, mimo ogromnej przewagi ludnościowej i ogólnie wyższej kultury muzycznej, Rosjanie się nie doczekali. Beczała może niebawem wejść na szczebel zajmowany do niedawna przez Luciana Pavarottiego, Placida Dominga i José Carrerasa. O jego miejscu w rankingu świadczy fakt, że najlepsza i najbardziej do tej pory poszukiwana sopranistka Anna Netrebko występuje dziś niemal regularnie z Beczałą, no i od 23 września także z Mariuszem Kwietniem. Oczywiście scena operowa kieruje się równie brutalnymi prawami co scena filmowa. Przypuszczalnie Anna Netrebko (tak jak Chworostowski) zostanie niebawem zastąpiona przez śpiewaczkę młodszą i… szczuplejszą. Po urodzeniu dziecka zjawiskowo piękna Anna sporo utyła. Kwiecień i Beczała będą zapewne dłużej na topie. Gdyby dołączyła do nich jakaś Polka równie piękna i wokalnie doskonała jak Netrebko? Ech, marzenia…

Wydanie: 37/2013

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy