Pracowity biograf Iwińskiego

Pracowity biograf Iwińskiego

Jakież kompleksy muszą targać duszą Jerzego Bukowskiego, autora znanego głównie sekretarzom dużych i małych redakcji z lawiny listów, które kieruje, do kogo się tylko da? A jak się nie da, to pisze do internetu, który tenże Bukowski ubogaca nieustannie powtarzanymi zwrotami typu: wieczna hańba, haniebna antypolska postawa, nieodrodni spadkobiercy itp. I pisałby tak sobie pan B., i pisał, gdyby „Rzeczpospolita” nie upchnęła długaśnego listu pod wytwornym, jak na tego autora, tytułem „Profesor głuptasek z SLD”. Z wynurzeń Bukowskiego na temat prof. Iwińskiego wynika, że zazdrości on posłowi SLD po pierwsze, znajomości języków, po drugie, tytułu naukowego, po trzecie, licznych występów medialnych, po czwarte, znajomości ważnych ludzi, po piąte, bywania na bankietach i paru jeszcze rzeczy. I pomyśleć, że równolegle trwa kampania promocyjna tej gazety pod hasłem: „»Rzeczpospolita«. Jeśli chcesz wiedzieć więcej”. No cóż? Nie wiemy, czy chcemy jeszcze więcej wynurzeń Bukowskiego. Za długo trzeba po nich myć ręce.

Wydanie: 23/2013

Kategorie: Przebłyski
Tagi: przebłsyki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy