Przepowiadamy najpopularniejsze zawody na 2010 rok

Przepowiadamy najpopularniejsze zawody na 2010 rok

Pomysł na pracę w Unii to albo trzymanie się solidnych zawodów o ugruntowanej pozycji (już dziś lekarz może świetnie się urządzić na Zachodzie), albo wybór nowo otwieranego kierunku, dostosowanego do potrzeb Unii. Taką szansą jest europeistyka.
Dotychczas były to tylko studia podyplomowe lub specjalizacja na innym kierunku, np. na naukach politycznych. Jednak wątku europejskiego warto poszukać nie tylko na uniwersytetach. Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie proponuje integrację europejską i bezpieczeństwo międzynarodowe. Ta ostatnia specjalizacja będzie bezcenna. Z kolei AGH na Wydziale Wiertnictwa Nafty i Gazu ma specjalizację: problemy techniczne i ochrona środowiska w gazownictwie w kontekście integracji z UE. Europeistykę w systemie transportu morskiego przewiduje Wyższa Szkoła Morska w Szczecinie. Warto szukać.
Jednak od tego roku, po zatwierdzeniu przez MENiS minimum programowego, europeistyka to samodzielne międzywydziałowe studia magisterskie. Już dziś w czasie dni otwartych pyta o nie wiele osób. Wiadomo, że do struktur unijnych musimy wydelegować kilka tysięcy urzędników. Potrzebni są fachowcy. Studia nie są łatwe. Obejmują historię, geopolitykę, prawo międzynarodowe, ekonomię i zagadnienia społeczne. Poszukiwani są i będą oficerowie unijni, którzy zajmują się przygotowaniem wniosków o dofinansowanie z programów i projektów unijnych.
W tym roku europeistyka jest nowym kierunkiem m.in. na Uniwersytecie Warszawskim. Po raz pierwszy można też zdawać tam na cywilizację śródziemnomorską i gospodarkę przestrzenną. Akademia medyczna proponuje nowy pomysł na zawód – higienę stomatologiczną oraz zdrowie publiczne na studiach licencjackich. Ten ostatni kierunek wiąże się z zapotrzebowaniem na menedżerów w służbie zdrowia. Wszystkie nowe kierunki związane są z analizami rynku pracy.
Na pewno nadal warto walczyć o dyplom psychologa, nawet jeśli tak jak w ubiegłym roku na Uniwersytecie Warszawskim o jedno miejsce ubiegać się będzie 13 osób. Jednak trzeba szukać wydziałów nadających tytuł magistra. Poszukiwani będą fizycy i chemicy, bardziej po wydziałach politechniki niż uniwersytetu. Cenione będą, jak w całej Europie, studia społeczne. Można przewidywać, że wzrośnie prestiż wszelkich studiów związanych z oświatą, tak jak wzrośnie rola edukacji i fachowców zatrudnionych w tym dziale.
W dynamicznej Europie potrzebni będą specjaliści komunikacji społecznej i dziennikarze, najlepiej znający języki angielski i niemiecki. Znajdzie się również praca dla wykładowców wyższych uczelni, ale tylko znających przynajmniej angielski, maklerów giełdowych i głównych księgowych.
Warto jednak zastanowić się także nad inną ewentualnością – wyborem kierunku, który do tej pory uchodził za małą wyspę dla dziwaków. Na wiele dość odlotowych, np. filologię ormiańską, zdawało się na zasadzie: jeśli nigdzie się nie uda, tu przeczekam rok. Tymczasem teraz taki niszowy wydział może dać szansę świetnej pracy. Gdy na rynku pracy jest duża konkurencja, warto mieć umiejętności, które nas wyróżniają. Atutem są nie tylko nietypowe umiejętności, ale też niezbyt powszechny język, jak wspomniany ormiański czy uzbecki. Pracę znajdzie też absolwent sinologii. Jednak doradcy personalni ostrzegają, że nie należy koncentrować się na specjalistycznej dziedzinie. Ofert dla osób wyspecjalizowanych w dość wąskiej dziedzinie jest niewiele. Zanim skrzyżują się drogi pracodawcy i studenta, trzeba utrzymywać się z zawodu bardziej powszechnego.
Popularny zawód i wąska specjalizacja z innej dziedziny mają jeszcze jedną zaletę – pozwalają szybciej się przekwalifikować, gdy będzie taka potrzeba – np. absolwent medycyny i niedocenianych studiów z farmakoekonomiki (liczenie kosztów w służbie zdrowia) błyskawicznie znajdzie pracę w firmie farmaceutycznej.
Nauczyciel, lekarz i prawnik – to trzy zawody trampoliny. Łatwo z nich przeskoczyć do innej pracy. Nauczyciele często przechodzą do instytucji oświatowych, domów opieki społecznej, ośrodków dla upośledzonych, czasem zostają tłumaczami, znajdą również miejsce na kursach podnoszących kwalifikacje. Prawnicy próbują sił w działach personalnych lub pracują w firmach finansowych.


Najpotrzebniejsi w UE
* pedagodzy, bo przyjmiemy zasadę, że kształcić się trzeba całe życie, poza tym rozwiną się placówki opiekuńcze
* informatycy
* absolwenci zarządzania i marketingu
* prawnicy
* lekarze, bo Unia ograniczała nabór na te studia i nie zauważyła, że się starzeje
* psychologowie, bo walka ze stresem stanie się priorytetem
* absolwenci niszowych kierunków, np. turkologii
Źródło: Rządowe Centrum Studiów Strategicznych

 

Wydanie: 15/2004

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy