O czym lewica powinna powiedzieć 11 listopada?

O czym lewica powinna powiedzieć 11 listopada?

O czym lewica powinna powiedzieć 11 listopada?

Marek Balicki,
lekarz, społecznik, polityk lewicy
Najlepsze hasło wybrała manifestacja organizowana przez partię Razem: „Za wolność naszą i waszą”. To odwołanie do idei solidaryzmu poszerzyłbym o inne stare hasło: „Nie ma wolności bez solidarności”. Kiedy świętujemy odzyskanie wolności, nie możemy zapominać o solidarności, nie tylko wewnątrzkrajowej – między tymi, którzy mają lepiej a tymi, którzy mają gorzej – ale również ponad granicami. Pomoc uchodźcom i inne odwołania do solidarności powinny się wybijać na jedno z pierwszych miejsc wśród haseł wznoszonych przez lewicę 11 listopada. Nie będzie wolności bez solidarności.

Agata Diduszko-Zyglewska,
dziennikarka i aktywistka, „Krytyka Polityczna”
Ważnym zadaniem lewicy jest pokazywanie przepaści dzielącej patriotyzm od nacjonalizmu. Patriotyzm jest czymś pozytywnym, oznacza dbałość o swój kraj i wszystkich, którzy w nim mieszkają, uczciwość wobec niego, pracę na jego rzecz. Istotą nacjonalizmu jest wskazywanie jakichś rzekomo groźnych obcych i zwalczanie ich, także przy użyciu fizycznej przemocy. Od kiedy populiści wywołali u nas panikę związaną z uchodźcami, bardzo wzrasta skala przemocy na ulicach. Ludzie są znowu bici, dlatego że inaczej wyglądają czy mówią w innym języku. Neofaszyści wkroczyli do szkół i na uczelnie. Tendencje nacjonalistyczne odradzają się w całej Europie, a jak wiemy z historii, jest to bardzo niebezpieczny proces, grożący końcem pokoju, który trwał tu 70 lat. Jeżeli na naszych ulicach ktokolwiek jest bity z pobudek rasistowskich i ksenofobicznych, to znaczy, że nikt już nie jest bezpieczny.

Katarzyna Duda,
Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a
Polska lewica ma bogatą tradycję walk o niepodległość. Możemy być dumni z takich postaci jak Ludwik Waryński i Stefan Okrzeja – wzorów patriotycznej ofiarności. Rozumieli oni, że wolność polityczna musi iść w parze z wyzwoleniem od ubóstwa. Zadaniem lewicy w wolnej Polsce jest realizacja wartości bezpieczeństwa socjalnego, solidarności oraz sprawiedliwości społecznej, konieczne jest także demaskowanie nowych dążeń do panowania i wyzysku. Lewica jest dziś przeciwna szkodliwej ekspansji i dominacji wielkiego zagranicznego kapitału. Mówi NIE procesom prywatyzacji i komercjalizacji uszczuplającym z trudem odzyskane dobro wspólne. O tym wszystkim warto mówić przy okazji Święta Niepodległości.

Dr Mikołaj Mirowski,
Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi
Przede wszystkim powinna przypominać o swojej patriotycznej historii. Obecnie dzień 11 listopada mało kojarzy się z wkładem działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej w odzyskanie niepodległości, dlatego przy okazji tej daty warto przywrócić pamięć o 7 listopada 1918 r. i powstaniu w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. Jeśli prawica bierze Święto Niepodległości na swoje sztandary, lewica powinna robić to samo, zwłaszcza że ma wiele do powiedzenia. Wkład socjalistów w budowę II RP, tradycje rewolucji 1905 r., POW czy powstania styczniowego są wręcz idealne do przypominania o zasługach lewicy w walce o wolność. Wśród założycieli odrodzonego państwa polskiego były postacie PPS: Ignacy Daszyński, Jędrzej Moraczewski oraz oczywiście Józef Piłsudski, który wtedy był uważany przez wszystkich za socjalistę. Lewica przez lata stroniła od dyskusji ideowo-historycznych i nie jest teraz do nich przygotowana. Powinna jak najszybciej porzucić tę awersję.

Wydanie: 45/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy