Renta za mieszkanie

Dożywotnia renta w zamian za przepisanie lokalu to szansa na dodatkowe pieniądze, ale może oznaczać pozbycie się lokalu za bezcen

Wielu z nas widziało reklamy, w których starsze panie mówią, że stać je na lepsze jedzenie lub wyjazd do sanatorium, a dziarski senior informuje, że zniknęły wszystkie jego kłopoty materialne, świetnie mu się powodzi, a w swoim dużym mieszkaniu zostanie aż do śmierci.
Ci starsi państwo zapisali (umową, nie testamentem) posiadane mieszkanie instytucji finansowej, w zamian za co będą do końca swoich dni otrzymywać od niej określone świadczenia miesięczne. Ich wysokość zależy od tego, jak długo jeszcze – statystycznie – mogą pozostać przy życiu, oraz od wartości rynkowej sprzedawanych lokali.

Im starsi, tym więcej

Ponieważ nie ma jeszcze ustawy o odwróconej hipotece, taką umowę zawiera się notarialnie na podstawie przepisu z Kodeksu Cywilnego o dożywotniej rencie. Firma (zwykle bank lub fundusz inwestycyjny) kupuje mieszkanie, dotychczasowemu właścicielowi do końca życia co miesiąc wypłaca świadczenie, on zaś cały czas może w lokalu mieszkać, wolno mu też go wynająć. Przyjęte jest, że umowy tego rodzaju zawiera się z osobami powyżej 65. roku życia.
Może to być niezłym rozwiązaniem dla starszych, samotnych osób, dostających niską emeryturę i niemających rodziny, która dziedziczyłaby po nich mieszkanie.
Oznacza ona jednak bardzo tanią sprzedaż lokalu. Instytucje finansowe kupujące mieszkania zakładają zwykle, że 65-letni mężczyzna pożyje jeszcze 10 lat, a kobieta w tym wieku 15 lat. W tym czasie otrzymają oni comiesięczne świadczenia odpowiadające łącznie od jednej trzeciej do najwyżej połowy wartości sprzedawanego lokum. Oczywiście jeśli ktoś będzie żył wyjątkowo długo, może łącznie zebrać sumę nawet przekraczającą wartość mieszkania. Właśnie przed takimi przypadkami chcą się chronić kupujące firmy – i dlatego, by zawsze mieć gwarancję zysku, ustalają wysokość rat na bardzo niskim poziomie. Ponadto może się zdarzyć, że osoba sprzedająca mieszkanie umrze dość wcześnie, nawet po paru miesiącach pobierania świadczeń. Wtedy nowy nabywca otrzymuje lokal praktycznie za bezcen.
Seniorzy decydujący się sprzedać mieszkanie za dożywotnią rentę muszą się liczyć z tym, że jeśli dopiero co przekroczyli 65 lat i nie pozbywają się wielkiego, luksusowego apartamentu w świetnym punkcie dużego miasta, dostaną najwyżej po kilkaset złotych miesięcznie. Wprawdzie im będą starsi w chwili zawarcia umowy, tym wyższe otrzymają świadczenie, jednak będą je otrzymywać krócej, co oznacza, że zysk firmy, która kupiła mieszkanie, nie zostanie uszczuplony. Trudno tu o konkretne kwoty, bo ostateczna wysokość dożywotniej renty ustalana jest indywidualnie, po oględzinach mieszkania. Jeden z funduszy hipotecznych podał natomiast, że 85-letni mężczyzna sprzedający mieszkanie o wartości 400 tys. zł może otrzymać rentę w wysokości niemal 2 tys. zł miesięcznie.

Umowa trudna
do rozwiązania

W Polsce umowy przekazania mieszkań za dożywotnią rentę zawarło dotychczas 5-10 tys. osób (dokładnych danych nie ma). Jak sygnalizują przedstawiciele Związku Banków Polskich, przybywa tych, którzy czują się rozczarowani wysokością otrzymywanego świadczenia.
Istnieją też obawy, że firmy, które kupiły mieszkanie, z jakichś powodów mogą przestać wypłacać raty byłemu właścicielowi. W takiej sytuacji senior ma prawo wystąpić do sądu z roszczeniem zapłaty, a gdy nie zostanie ona uiszczona, może wszcząć postępowanie egzekucyjne, w wyniku którego ponownie stanie się właścicielem lokalu. Jest to jednak tylko teoria. Praktycznie jest niemożliwe, by człowiek w podeszłym wieku, samotny i mający ograniczone środki finansowe, mógł doprowadzić taką sprawę do pomyślnego dla siebie zakończenia. I na to właśnie liczą nieuczciwe firmy.
Umowę taką można oczywiście rozwiązać. Były właściciel może np. dojść do wniosku, że świadczenie jest za niskie. Albo zmieni plany życiowe i postanowi mieszkanie komuś zapisać. Wtedy jednak powinien się liczyć z koniecznością zapłaty kary umownej, często wpisywanej do umowy. Przede wszystkim zaś musi zwrócić firmie, która kupiła od niego mieszkanie, wszystkie otrzymane świadczenia z odsetkami. Niewielu seniorów będzie na to stać. Jeśli zaś razem z osobą starszą zamieszka ktoś bliski, to gdy po jej śmierci mieszkanie przejdzie na nowego właściciela, lokator będzie musiał się wyprowadzić.

A może zamienić
na mniejsze?

Sprzedaż nieruchomości za dożywotnią rentę obarczona jest zatem ryzykiem. Jeśli zaś właściciel mieszkania nie przekroczy średniej statystycznej długości życia w Polsce, to wyzbędzie się lokalu za bardzo niską cenę. Warto więc rozważyć możliwość zamiany mieszkania na mniejsze w zamian za gotówkową dopłatę.
Zdarzają się jednak przypadki, gdy seniorzy nie mają takich możliwości. Wtedy umowa o dożywotniej rencie może być jakimś rozwiązaniem.

Wydanie: 45/2012

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część III
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy