2005
Filmowcy w nowej roli
Twórcom filmów trzeba uświadomić, że zmienia się ich odpowiedzialność – już nie będą mogli mówić, że nie ma pieniędzy Agnieszka Odorowicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury – Rok minął i mamy kolejny festiwal w Gdyni. Pani minister też się tam wybiera? – Oczywiście. W tym roku okazja jest szczególna – 30-lecie festiwalu. Będzie sporo bardzo interesujących filmów. To pierwszy efekt zwiększenia środków budżetowych na kinematografię. 21 filmów w konkursie, z czego 16 to premiery.
Uczciwi nigdy nie przegrywają
Spodziewałem się elementów negatywnych kampanii, rozmaitych epitetów, ataków, ale nie tak bezwzględnych – Panie marszałku, co takiego się stało, że w ciągu ostatniego miesiąca poparcie dla pana spadło z 30 do 15%? – Nie mam wątpliwości, że to skutek brudnej kampanii prowadzonej przeciwko mnie. Wiele osób przestało ufać temu, co mówię. Jest to dla mnie bolesne, bo uczciwość zawsze miała dla mnie fundamentalne znaczenie, zarówno w sprawach osobistych, jak i publicznych. To rodzaj życiowego kredo. Przez 16 lat,
Miliony dewiantów Wierzejskiego
„Nikt normalny na lewicę nie głosuje. Tylko patologia, dewiacja i prymitywizm obyczajowy. Nie znam żadnej porządnej rodziny, która by popierała komunę”, takie słowa padły z ust Wojciecha Wierzejskiego, europosła LPR. Dalej jest jeszcze ciekawiej: „Pedały są organizowane przez lewaków jako działacze, wolontariusze i elektorat”. Całość tego wzruszającego wystąpienia można przeczytać na stronie internetowej LPR. Wzruszającego, bo trudno nad tymi słowami nie uronić łzy…
Co ukrywa Miodowicz
Poseł płk Konstanty Miodowicz wytyka Włodzimierzowi Cimoszewiczowi to, że nie zapisując akcji Orlenu, zataił prawdę. Tymczasem w swoim oświadczeniu majątkowym i rejestrze korzyści za rok 2002 zapomniał odnotować, że od stycznia 2002 r. przez pół roku pełnił funkcję prezesa Zarządu Fundacji im. Marszałka Józefa Ślisza. W tymże oświadczeniu, w punkcie dotyczącym uczestnictwa w fundacjach i stowarzyszeniach prowadzących działalność gospodarczą, napisał: „Nie dotyczy”, choć fundacja taką działalność prowadziła, dysponując sporymi pieniędzmi i inwestując, co prawda niefortunnie, w papiery
Bp Śliwiński męczennikiem?
Z wielkim nabożeństwem Polska Agencja Prasowa w swoim informatorze podała, że 5 września 2000 r. zginął w Moskwie bp Andrzej Śliwiński, ordynariusz diecezji elbląskiej. Ergo, w tym roku powinniśmy obchodzić piątą rocznicę tego tragicznego wydarzenia. Hmm, obawiamy się, że o tej rocznicy chciałby zapomnieć przede wszystkim sam jej bohater, przebywający dziś na zasłużonej emeryturze. Biskup bowiem w Moskwie nie zginął, tylko zagubił się w drodze do Irkucka. Znalazł się po trzech dniach w hotelu przy lotnisku Szeremietiewo i okazało
Za mało PiS
Prawo i Sprawiedliwość zdenerwował widok wylewającego się z anten TVP Donalda Tuska. Sztab wyborczy PiS wziął pod lupę programy informacyjne TVP i doszedł do wniosku, że w Jedynce są rażące dysproporcje między relacjami dotyczącymi PiS i PO. Na korzyść PO, oczywiście. Michał Kamiński zarzucił też Jedynce zmarginalizowanie relacji o konwencji wyborczej Kaczyńskiego. Kamiński sugeruje, że za wszystkim może stać prezes Dworak, w przeszłości członek PO. Czyżby człowiek PiS w telewizji zaspał?
Notes dyplomatyczny
Dzwonią do nas czytelnicy, dlaczego nie piszemy o Annie Jaruckiej, słynnej asystentce, pracownicy MSZ. No nie piszemy, bo zajmujemy się dyplomatami, a nie ludźmi luźno związanymi ze służbą dyplomatyczną… A co do służby – Jarucka z pięcioma innymi kandydatami brała udział w konkursie na stanowisko dyrektora Instytutu Polskiego w Nowym Jorku. Konkurs miał miejsce 1 lipca 2005 r. I Jarucka go przegrała, uzyskując słaby rezultat. Z kolei 5 lipca 2005 r. przeprowadzono konkurs na stanowisko dyrektora Instytutu Polskiego w Rzymie. Brał w nim udział
Nie drażnić niedźwiedzia
Moje wakacje się kończą, a z nimi kończy się czas ucieczki od polityki. Chociaż to ucieczka umiarkowana, tak całkiem uciec i zapomnieć się nie da. Kiedy na Krupówkach zobaczyłam siedzącego bardzo spokojnie faceta z pytonem na szyi, pomyślałam o komisji orlenowskiej, o Cimoszewiczu z Jarucką na ramieniu, a gdy w Dolinie Chochołowskiej na swej drodze spotkaliśmy żmiję, od razu zaczęła się gadka o kampanii wyborczej, wyborach i o tym, co nas później czeka. W Dolinie Strążyskiej, na koncercie kapeli góralskiej, w szałasie Anny Krupy, wieczorem, w czasie deszczu,
Dlaczego telewizja publiczna traci widzów?
Kazimierz Kutz, reżyser, wicemarszałek Senatu RP Dlatego, że jest taka sama jak telewizje prywatne. W TVP ogląda się to samo w ramach, mówiąc najprościej, powszechnej banalizacji. Telewidz sięga więc częściej do tego banału, który wydaje się mu ciekawszy. To jest przykład i efekt swoistej urawniłowki w działaniu. W telewizji wszystko jest w tym samym guście w celu zaspokojenia najniższych potrzeb duchowych. Telewizja publiczna w pogoni za komercyjnymi konkurentami traci swoją niezależność i to, co się nazywa misyjnością społeczną.
Pojedynek w słońcu
Zagadka Kiedy Anna Jarucka stanie się niewiarygodna dla członków Komisji Śledczej? (Odpowiedzi szukaj na końcu felietonu). Musiało do tego dojść! Musiało! To wisiało w powietrzu od kilku tygodni. Od chwili, kiedy Komisji Śledczej udało się uwiarygodnić niewiarygodne zeznania nie wiadomo czy wiarygodnej Jaruckiej, wicemarszałek Tomasz Nałęcz dążył do zwarcia wręcz z pułkownikiem Miodowiczem. Wreszcie ten zgodził się, ponieważ doszło do niego, że i pułkownik ma honor. Początkowo nie wiadomo było na co, ale stanęło na szablach, tradycyjnej polskiej






