2007

Powrót na stronę główną
Historia

Katyń i pamięć o jego ofiarach

Uroczystość nadania wyższych stopni żołnierzom, policjantom, KOP-owcom, pomordowanym w Związku Radzieckim w 1940 r., czyli ofiarom Zbrodni Katyńskiej, była huczna. I zapewne kosztowna. Nie wiem, czy żyje jeszcze ktoś spośród żon, braci, sióstr ofiar decyzji stalinowskiej. Być może ks. Peszkowski zamknął księgę tego pokolenia „Rodziny Katyńskiej”. Pozostały natomiast jeszcze dzieci pomordowanych. Ja też jestem jednym z nich. Trudno powiedzieć, ilu nas było na pl. Piłsudskiego. Niektórych można było zauważyć w czasie uroczystości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kandydat poza wszelką wątpliwością

„Kogo lepszego niż ja ma PiS na to stanowisko? Z moim doświadczeniem i latami pracy?”, oświadczył Zbigniew Romaszewski podczas swej rozpaczliwej walki o fotel wicemarszałka Senatu. Wcześniej głośno żalił się, że PO utrącając jego kandydaturę, chce pozbawić go lepszej płacy i służbowej limuzyny. Rzeczywiście Romaszewski najlepiej nadaje się na wicemarszałka. Drugiego tak skromnego i bezinteresownego ze świecą szukać.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Miłośnik prawdy i luksusu

Premier Kaczyński oświadczył, że nie nadaje się na Tuska, bo ma opory przed łganiem w żywe oczy. Nie wychowywał się bowiem na podwórku, jak lider PO, ale „w trochę lepszych miejscach”. Święta prawda! Bracia Kaczyńscy wychowywali się w zamożnej willi na elitarnym warszawskim osiedlu, rodzinie świetnie się powodziło, już w latach 60. na urlopy latali samolotem za granicę. Zamiłowanie do luksusu zostało im do dziś, co widać po tym, ile wydają na swe kancelarie i jak często korzystają z rządowych ośrodków wypoczynkowych. Trudno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Skowroński ciągle wierny PiS

Coś drgnęło w mediach publicznych. Zaczęli się w nich pojawiać dziennikarze, których przez dwa lata nie zapraszano. Co cwańsi PiS-owscy szefowie zaczęli luzować „zapisy”, które sami zresztą powprowadzali. „Zapis” – to dla niewtajemniczonych lista tytułów i nazwisk dziennikarzy, którzy nie mieli prawa pokazać się na antenie. Obrzydzenie bierze więc, jak się patrzy na te powyborcze wolty. Na szczęście nie wszyscy są tak obrotowi. Taki dajmy na to Krzysztof Skowroński, szef Programu III PR, dziennikarzy „Przeglądu” na dwa lata wyzerował z Trójki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Masa, biskup i Powązki

W mediach nigdy nie brakuje smutnych opowieści. A jak jeszcze przyjdzie listopad, to tematyka cmentarna staje się wręcz obowiązkowa. Trudno więc czytelników zaskoczyć. A jednak „Życiu Warszawy” udało się to z nawiązką. To, co gazecie powiedział Jarosław S., pseudonim „Masa”, przejdzie do annałów literatury cmentarnej. Najsławniejszy ze świadków koronnych ujawnił bowiem takie kulisy pochówku sławnych gangsterów, że ktoś powinien, za przeproszeniem, beknąć. A za co? Posłuchajmy monologu „Masy“: „Pamiętam, że kupę pieniędzy kosztowało pochowanie Jacka D.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Nauka zamknięta w klasach

Czy krytyczne i zdystansowane wobec Prawa i Sprawiedliwości „wykształciuchy” i „łże-elity” przekształcą się pod rządami Platformy Obywatelskiej w „sieroty po komunie”? Wszystko zależy od tego, jak gorliwie PO będzie chciała tworzyć swoje koncepcje rynkowo-kapitalistycznego cudu i jak zareaguje na to wielkomiejska inteligencja. Pierwszym sprawdzianem mogą być losy pomysłu dalszej komercjalizacji studiów wyższych. Pod koniec października z ust prof. Tadeusza Lutego, szefa Rektorów Akademickich Szkół Polskich, padło hasło wprowadzenia opłat za studia. I choć prof. Luty zastrzegał się, że jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Muzyka żyletką cięta

Nieznane nagranie Czesława Niemena Rok 1974. W nowojorskim Bronksie rodzi się hip-hop, Amerykanie oglądają pierwsze odcinki „Kojaka”, na ekranach kin znaczące filmy: „Szczęki” Spielberga, „Chinatown” Polańskiego, „Widmo wolności” Buźuela i „Emmanuelle” Jaeckina. Ze Związku Radzieckiego wyrzucają Sołżenicyna, szwedzka Abba zdobywa światowe listy przebojów, umiera Duke Ellington. W Polsce ukazują się płyty Anny Jantar („Tyle słońca w całym mieście”), Breakoutu („Kamienie”) i Marka Grechuty („Magia obłoków”). Przestają istnieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Przyspieszenie w Bałtowie

Nie czekając na cud gospodarczy, sami zlikwidowali bezrobocie Do liczącego 600 mieszkańców Bałtowa, położonego na granicy województw świętokrzyskiego i mazowieckiego, można dojechać z Ostrowca Świętokrzyskiego, kierując się na Solec nad Wisłą drogą 754 lub też z szosy nr 79 Warszawa-Sandomierz skręcić w Czekarzewicach. Droga z obydwu kierunków jest w równie kiepskim stanie, dlatego w czerwcu, gdy miała tu wystąpić Doda Elektroda, skarżąca się na przepuklinę krążka międzykręgowego, wysłano po nią helikopter. Gdy Doda z nieba popatrzyła na Bałtów, zamarła z wrażenia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Żona Szakala wspomina

Osławiony terrorysta Carlos był „paranoikiem, psychopatą, nihilistą i złym kochankiem” Feisal stał w naszej kuchni przy zlewie, kiedy Carlos strzelił mu od tyłu w głowę. Feisal zginął na miejscu. Carlos wepchnął go do plastikowego worka, a jego chłopcy zrzucili zwłoki z jednej z gór w Libanie… Carlos był tak bezczelny, że złożył kondolencje wdowie – oto fragment wspomnień Magdaleny Kopp, byłej terrorystki, która przez 13 lat była kochanką, a potem żoną Carlosa, czyli Ilicha Ramireza Sáncheza, zwanego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Muzeum widzę ogromne

Po ponad 12 latach pracy został zwolniony dyscyplinarnie i nie usłyszał nawet słówka „dziękuję” Ferdynand Ruszczyc policzył dokładnie, ile czasu przepracował jako dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie. 12 i pół roku, czyli 150 miesięcy. W powojennych dziejach tej największej i najbardziej prestiżowej polskiej placówki muzealnej to prawie epoka. Szmat czasu, podczas którego muzeum często zwracało na siebie uwagę całego kraju, bo miały tutaj miejsce głośne wydarzenia artystyczne. Dyrektor osobiście otwierał ok. 150

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.