2007

Powrót na stronę główną
Media

…mój czas dopiero się zaczyna

Po debacie Kwaśniewski-Kaczyński Dwa razy podczas słynnej „Debaty” Aleksander Kwaśniewski użył tego zwrotu, a ja po jej wysłuchaniu pytam nieśmiało: czas na co? Pytam, bo przypominając sobie pamiętną debatę Kwaśniewski-Wałęsa, w której miałem okazję jako dziennikarz „Przeglądu Tygodniowego” uczestniczyć, spodziewałem się czegoś więcej niż inteligentnej rozmowy o przeszłości. Jarosław Kaczyński mówił do swojego elektoratu i mówił to, co mówi zawsze. Mówił o swojej Polsce. O Polsce, jaką stara się malować od dawna. Do tej pory Polacy byli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Mityng na katyńskich drogach

Piszę dziś pod wpływem wiadomości o zaskakującym przeniesieniu uroczystości awansowania rozstrzelanych przez Rosjan polskich oficerów z przyszłorocznej rocznicy tej zbrodni na parę dni przed wyborami. Nie parę dni po wyborach, lecz przed wyborami. Pomordowanym należy się takie uznanie, a ich rodzinom taki gest pamięci o bliskich, których stracili. Ale nie przed wyborami. To przecież nic innego jak robienie mitingu wyborczego na katyńskich grobach, jak posłużenie się czaszkami z dziurami w potylicach jako gadżetami w kampanii wyborczej. To nie może być inaczej odczytane, bo nie można sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak mówią w Świeciu

W reportażu o symulacji przedwyborczej przeprowadzanej na targowisku miejskim w Świeciu („Duży Format”) jedna z postaci mówi: „Te wybory są tendencyjne. Liczą się następne”. Każde wybory są tendencyjne, ponieważ w każdych wyborach każda partia chce zdobyć władzę lub maksymalnie się do niej zbliżyć. Zastanawia natomiast przekonanie, że dopiero następne wybory będą bardziej wiarygodne. Co więcej, myśl o następnych, i to niezbyt dalekich, wyborach spotyka się nie tylko na targowisku w Świeciu, ale także w wypowiedziach niektórych polityków czy rozmowach analityków. Formalnie nie ma żadnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wolnego, nie pozwalam czyli ostatni zajazd w Katowicach

Jak Zbyszek Zaborowski chciał zawłaszczyć listy wyborcze LiD Od połowy sierpnia między liderami partii tworzących koalicję Lewica i Demokraci trwały dyskusje o układzie list wyborczych. Kształtowanie list koalicyjnych wymaga dużych umiejętności dyplomatycznych i woli zawierania kompromisów. Najwyraźniej tych umiejętności zabrakło szefowi SLD na Śląsku, Zbyszkowi Zaborowskiemu. Prolog W województwie śląskim jest sześć okręgów wyborczych. Naturalne więc jest, iż nie we wszystkich liderami mogli być działacze SLD. Koalicja ma swoją cenę. Decyzję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Co ukrywa Jarosław K.?

Konstytucja PiS jest chowana przed wyborcami, bo kończy z „Polską solidarną” Żarty się skończyły. Ostatnie dwa lata to okres „odzyskiwania” struktur państwa przez zwycięską prawicę. Jeśli jednak PiS po raz drugi zwycięży w wyborach, bracia Kaczyńscy rozpoczną proces budowy nowego państwa. Owej wyśnionej IV Rzeczypospolitej, która do tej pory istniała głównie w artykułach prawicowych publicystów. Jakie państwo zbudować chcą politycy PiS? Aby odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy sięgnąć do trochę zapomnianego już PiS-owskiego projektu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kolorowa córka yakuzy

Twierdzi, że ojciec wydał na nią wyrok śmierci Shoko Tendo nawet latem woli osłaniać ramiona. Kiedy przechodnie dostrzegają jej tatuaże, odwracają się z pogardą. W Japonii tatuaże są znakiem ludzi innego świata, o których zamknięte, zuniformizowane społeczeństwo chciałoby zapomnieć – znakiem gangsterów z yakuzy. Kiedy Tendo odsłania swe delikatne ciało, reporterzy szeroko otwierają oczy ze zdumienia. Skórę 39-letniej Japonki zdobią misterne kolorowe tatuaże, wizerunki smoków, feniksów czy kurtyzany z epoki Muromachi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

My, pokolenie JP II

Nasza modlitwa? Będzie dobrze, musi być! – zwierza się uczeń klasy maturalnej w małym mieście Szkoła przy cmentarzu stoi w połowie drogi między Toruniem a Olsztynem, w Nowym Mieście Lubawskim. Oficjalnie nazywa się Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych i wydaje się placówką z perspektywami. Z boiska po jednej stronie widać szpital i kostnicę, po drugiej cmentarz. To byłaby dobra sceneria do przyswojenia nastolatkom złotej myśli: memento mori – gdyby uczono w szkole łaciny. Ale młodzież zawsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pasja latania

Ciągnie nas w powietrze, ale często niestety łamiemy sobie skrzydła Miniony miesiąc był prawdziwym czarnym wrześniem lotnictwa amatorskiego i sportowego w Polsce. 23 września w okolicach Radomia zderzają się dwie motolotnie lecące zbyt blisko. Jedna z nich, którą leci para 20-latków, Kasia i Mateusz, spada na ziemię, oboje giną, pilot drugiej motolotni wychodzi bez szwanku z awaryjnego lądowania. 15 września w czasie swego dopiero drugiego samodzielnego lotu pilot Grzegorz Kudyba ma kłopoty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wybory po irlandzku

Do urn wyborczych pójdzie nie więcej niż 5-6 tysięcy osób z ćwierć miliona uprawnionych do głosowania Korespondencja z Irlandii Polacy w Irlandii to rzesza ponad 250 tys. osób. Wydawać by się mogło, że to potężna grupa wyborcza. A jednak jest inaczej. Dlaczego? Polscy imigranci nie kryją rozgoryczenia tym, co się dzieje w Polsce. – Jak tu się cieszyć i z czego?! – pyta retorycznie Janusz Kaliciak, 53-latek spod Kalisza. – Żebym w takim wieku, po pięćdziesiątce, po przepracowaniu 27 lat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

W Sejmie będę postrachem PiS

W Krakowie mówi się, że ta cała ekipa stanie kiedyś przed Trybunałem Stanu, z wyjątkiem ministra Ziobry, bo ten stanie przed sądem dla nieletnich Prof. Jan Widacki – Widacki numerem jeden na liście LiD w Krakowie… Co pan zrobił, że ma pan jedynkę? – Nic nie zrobiłem. 10 lat temu pożegnałem się z polityką i byłem święcie przekonany, że na zawsze. A znalazłem się w niej w 1989 r., jak gdyby na delegacji obywatelskiej. Wtedy szli tu ludzie z różnych miejsc, z redakcji, z uczelni, z teatru. Ja też poszedłem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.