2011
Misja specjalna – czyli od Doroty K. do Małgorzaty C.
Był taki program telewizyjny. „Misja specjalna”, czyli bicz na wrogów PiS. I tak jak macierzysta partia ówczesnych władz TVP zespół „Misji” też był prawdziwie prawy i prawdziwie sprawiedliwy. Musiał taki być, bo gromadził przecież p.p. (czyli prawdziwych Polaków). Wrogom p.p. nie mogła się podobać ich praca. Zastosowali więc perfidny sabotaż. Najpierw wmontowali do zespołu Dorotę Kanię. Kobietę, która uległa czarowi aresztowanego przez PiS lobbysty Marka Dochnala i za ogromną pożyczkę próbowała go jakoś
Arabska zima ludów
Rewolucje zmienią krajobraz polityczny Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu Świat wstrzymał oddech. Rewolucja ogarnia kraje arabskie, narody żądają chleba i wolności. Nikt nie potrafi przewidzieć, jakie będą tego następstwa. A mogą się okazać dramatyczne i doniosłe. Porównywalne z przełomem w Europie Środkowej i Wschodniej w 1989 r. Być może rządzący od lat despoci zostaną obaleni, ale zastąpi ich armia, która wprowadzi tylko nieco łagodniejszy reżim. Niektórzy wróżą destabilizację Bliskiego Wschodu, zdobycie władzy przez fundamentalistów islamskich,
Czy nowoczesny człowiek musi być na Facebooku?
Pro Prof. Andrzej Falkowski, psychologia marketingu, SWPS Jest taka konieczność. Nie chodzi nawet o to, że warunkiem nowoczesności jest obecność na Facebooku, ale ponieważ sieci społecznościowe są tak rozwinięte i dostępne, ponieważ korzystanie z nich jest możliwe, to większości trudno się bez nich obyć tak jak bez telefonu komórkowego. Podam przykład: poważne szkoły wyższe, jak SWPS, uczelnie, które mają wysoką renomę, na swej stronie internetowej zawiadamiają, że szkoła jest już na Facebooku. Nie sądzę, by była to oznaka nowoczesności, ale w ogóle
Włóczędzy i turyści
Bogactwo i nędza to dwie strony tego samego medalu – ludzie żyjący w tych odmiennych porządkach należą do tego samego świata i ich życie jest efektem tej samej logiki społeczno-politycznej. Aby jedni mogli pławić się w luksusie, drudzy muszą znosić nędzę i poznawać smak ubóstwa każdego dnia. Immanuel Wallerstein – światowej sławy socjolog, który w tak prowincjonalnym kraju jak Polska jest prawie w ogóle nieznany – nie bez racji twierdzi, że państwa bogate należące do rdzenia
Sesja ze wspomaganiem
Leki na przeziębienie i środki na demencję – studenci wypróbują każdą metodę, żeby szybko i łatwo przygotować się do egzaminów Szkodliwe? Przecież te leki reklamuje się w każdej telewizji – wzrusza ramionami Edyta, studentka trzeciego roku polonistyki. – Biorę cztery-pięć tabletek i uczę się do trzeciej w nocy. Potem wstaję o siódmej i znów siadam nad książkami, następnego dnia bez stresu idę na egzamin. Niemal każdy absolwent pamięta solenne obietnice składane na początku każdego semestru: tym razem
Konserwatyzm à la polonaise
Niedawno wpadł mi w ręce dziwny, acz pięknie wydany dokument: „Przesłanie II Światowego Zjazdu Górali Polskich”, datowane „w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Roku Pańskiego MMX”. Mniej zorientowanym w kalendarzu kościelnym wyjaśniam, że Wniebowzięcie przypada na dzień 15 sierpnia. Rzecz się działa, jakżeby inaczej, w Ludźmierzu na Podhalu, w sąsiedztwie sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej, co autorom „Przesłania” dało pretekst do zaznaczenia, że te złote myśli, o których za chwilę, zrodziły się w ich umysłach „u stóp Matki Bożej Ludźmierskiej”.
Dowody głupoty?
Czy zmiany nazw ulic będą drogo kosztować mieszkańców stolicy? Media, głównie brukowe, najpierw wywołały histerię i podburzyły mieszkańców przeciwko ratuszowi, a teraz stopniowo uspokajają. Tydzień temu pisano „Absurd roku”, obecnie „Bez rewolucji”. Jeszcze parę dni, a przeczytamy: „Nic się nie stało”. Sprawa jednak z początku wyglądała groźnie, bo urzędnicy ratusza przygotowali listę proponowanych zmian obejmującą aż 299 pozycji. Chodziło w niej o nazwy ulic, placów, rond i skwerów, w których są błędy i nieścisłości, a przy tym
Czekając na przywódcę?
Opowiadam się za trzecią drogą, czyli celowo prowokuję tych wszystkich, którzy powiadają, że jej nie ma. Karol Modzelewski, „Nowa Europa”, nr 28/30 1992 Od 10 kwietnia 2010 r., czyli od dziewięciu miesięcy, polskie media, a za nimi opinia publiczna, skupiają się na tragedii smoleńskiej. Emocje szczytują po opublikowaniu przez Rosjan raportu MAK. W tej sytuacji nastał chyba najwyższy czas, aby ktoś nieuwikłany w gry polityczne powiedział głośno, co było istotną praprzyczyną tej bezprecedensowej katastrofy. W moim najgłębszym przekonaniu
Tajniacy, seks i aktywistki
Agenci policji brytyjskiej mieli służbowe romanse z kobietami, które szpiegowali W Wielkiej Brytanii wybuchł skandal policyjny. Zdaniem lewicowego dziennika „The Guardian”, afera świadczy o „kulturze paranoi na wysokim szczeblu rządowym”. Okazało się, że agenci jednostki specjalnej przez lata infiltrowali organizacje ekologów, alterglobalistów, lewicowców i innych kontestatorów. Tajniacy stosowali specyficzne techniki – wbrew przepisom romansowali z aktywistkami. Kobiety obecnie czują się pokrzywdzone i rozważają oskarżenie dawnych amantów przed sądem. Co więcej, wiele
Prawo ognia
Wszystko wyglądało jak tragiczny w skutkach wypadek. Takich zdarzeń na polskich drogach są tysiące. Jednak ogień, który wszystko niszczy, tym razem odsłonił tajemnicę perfidnej zbrodni „Mamy 17 dzień czerwca 2004 roku. W całej Polsce niebo jest bezchmurne, świeci słońce. Zbliża się godzina 17, zapraszam na serwis informacyjny”. Kierowca granatowego opla, podróżujący w stronę Sieradza, po tych słowach wyłącza radio. – Daliby ludziom odpocząć trochę od tej polityki. Ileż można gadać






