2012

Powrót na stronę główną
Historia

Z przypadków telewizyjnego naiwniaka

Wspomnienia Andrzeja Kurza z czasów, kiedy był prezesem TVP W moim długim już życiu, pełnym zajęć, wydarzeń i spotkań z ciekawymi ludźmi, trafił się okres, w którym mi się nie powiodło. Niepowodzenie, można je też nazwać zawiedzioną miłością, wiąże się z zaledwie półtorarocznym okresem mojej pracy w Telewizji Polskiej. Pełniłem w niej funkcję prezesa. (…) Ten najmniej udany okres mojego życia uczyniłem tematem pierwszego dotychczas napisanego tomu wspomnień, który będzie nosić tytuł „Przypadki telewizyjnego naiwniaka”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Czy możliwy jest liberalizm lewicowy?

Państwo opiekuńcze było zaledwie pierwszym krokiem w kierunku wskazywanym przez najbardziej dalekowzrocznych myślicieli liberalnych Tekst ten jest ostatnim rozdziałem studium „Czy możliwy jest liberalizm lewicowy”, zatytułowanym „Co dalej”. Całość ukaże się w przygotowywanym do druku kolejnym tomie prac prof. Walickiego, publikowanych przez Wydawnictwo Universitas. Tytuł niniejszej rozprawy miał formę pytania: czy możliwy jest liberalizm lewicowy? W świetle przedstawionej wyżej („P” nr 22 – przyp. red.) rekonstrukcji rozwoju tradycji liberalnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

„Miłość” bez sentymentu – rozmowa z Michaelem Hanekem

Dzięki nagrodom wzrasta popularność artysty i w efekcie poprawiają się warunki pracy przy następnym filmie Michael Haneke – (ur. w 1942 r. w Monachium) reżyser; filmem zajął się dopiero w wieku 47 lat, wcześniej studiował teatrologię, filozofię i psychologię, pracował jako dramaturg w niemieckim radiu, był też scenarzystą w telewizji. W teatrze miejskim w Baden-Baden zadebiutował jako reżyser teatralny sztuką Marguerite Duras. „Siódmym kontynentem” w 1989 r. rozpoczął trylogię „Zlodowacenie emocji” i zaczął karierę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Nerka z czarnego rynku

Na świecie znów kwitnie nielegalny handel organami Na świecie dochodzi do 10 tys. nielegalnych transplantacji rocznie. Prawie trzy czwarte to przeszczepy nerki. Takie alarmujące dane podała Światowa Organizacja Zdrowia. Handel organami, którego zasięg w latach 2006-2007 nieco się zmniejszył, obecnie znowu rozkwita. WHO zebrała informacje dostarczone przez lekarzy i transplantologów popierających deklarację stambulską z 2008 r. Dokument ten, potępiający handel organami ludzkimi, podpisało prawie sto państw. Według WHO, w 2010 r. w 95

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wyzysk domowy

Zgoda na maltretowanie albo deportacja – taki wybór mają pomoce domowe w Wielkiej Brytanii. Jest ich więcej niż w epoce wiktoriańskiej Zofia A. Reych Korespondencja z Londynu Na początku XXI w. w prywatnych domach w Wielkiej Brytanii zatrudnia się jako pomoce domowe nawet 2 mln osób. To więcej niż w epoce wiktoriańskiej. Z tą różnicą, że dziś mówić „służba” już nie wypada. Zamiast tego używa się określenia pracownicy domowi (ang. domestic workers). Tymczasem związkowcy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Boniek pomylił ambasady

95 litrów piwa wypił w ubiegłym roku statystyczny Polak. I to był krajowy rekord. Trudny do pobicia. Chyba że stanie się tak przy okazji Euro, które jest szansą na podlansowanie jakiejś marki. Na każdym kroku widać wojnę na reklamy, jaką toczą między sobą piwa. Zwłaszcza Warka i Tyskie. Warka to oficjalny sponsor polskiej reprezentacji, a taki przywilej, jak wiadomo, słono kosztuje. Tyskie wybrało drogę na skróty. Tańszą, choć też piłkarską. Do kampanii promocyjnej wynajęto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

A może Stocznia im. Naiwnych Ofiar

Dogorywająca „Solidarność” ze Stoczni Gdańskiej wyrwała się na chwilę z miłego próżnowania. Władze miasta chciały przywrócić nad historyczną bramą nazwę „Stocznia Gdańska im. Lenina”. No i zaczęło się. Związkowcy robią wszystko, by nie tylko nazwy, ale i stoczni nie było. Niewiele do tego brakuje. Po co więc stara nazwa? Nie lepiej byłoby tak: Stocznia Gdańska im. Karola Guzikiewicza albo im. Bohaterskich Obrońców Stoczni przed Upadkiem albo Naiwnych Ofiar Kapitalizmu? A może Stocznia im. Czekających na Cud Zatrudnienia z Czasów PRL? Albo Stocznia im. Przeciwników Lecha Wałęsy lub Zagorzałych Przeciwników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

(K)raj dla wybranych, czyli demokracja dla bogatych

Z powodu Euro rok akademicki został skrócony we Wrocławiu do końca maja. Niedługo z powodu braku środków na naukę i badania trzeba będzie w całej Polsce nie tylko skrócić rok akademicki do kilku miesięcy, lecz także być może zlikwidować przy okazji kilka uniwersytetów. Przygotowywana przez wiele lat i obowiązująca od października zeszłego roku tzw. reforma min. Kudryckiej miała według rządowych głosów uzdrowić polską naukę. W rzeczywistości wprowadziła jedynie sporo zamieszania i dodatkowe obowiązki administracyjne dla pracowników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kto chce ustrzelić Benedykta XVI

W Watykanie toczy się wojna o władzę i pieniądze. Niektórzy spekulują, że skończy się dymisją papieża Agnieszka Zakrzewicz Korespondencja z Rzymu Wszystko zaczęło się od książki Gianluigiego Nuzziego „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI”. To kulminacja pierwszego etapu toczącej się w Watykanie wojny o władzę. Publikacja ta zawiera i analizuje dokumenty przeznaczone do wiadomości Benedykta XVI i jego najbliższych współpracowników, które opuściły teren Stolicy Apostolskiej i zostały przekazane Nuzziemu. Chodzi o ważne listy, korespondencję między

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Euro a sprawa polska

Dawniej, w mrocznych czasach komuny, zwycięstwo nad piłkarzami ZSRR było na wagę pokonania bolszewików pod Radzyminem. Gerard Cieślik, gdy w 1957 r. strzelił Sowietom dwa gole, urósł do rangi bohatera narodowego. Nawet najprawdziwszym Polakom nie przyszło do głowy, by mu wypominać osobistą służbę w Wehrmachcie, choć było to zaledwie 12 lat po wojnie. A przecież jeszcze pół wieku później przypomnienie Donaldowi Tuskowi służby w Wehrmachcie jego dziadka zaważyło na wynikach wyborów prezydenckich. Przeżywać na stadionie patriotyczne nastroje nam wolno.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.