2013

Powrót na stronę główną
Opinie

Wallenrodzik

Na początek chciałbym czytelników poinformować, że jest takie pismo „Najwyższy Czas!”. Nie wiedziałbym o tym, gdybym nie prosił Basi, kiedy jedzie do Polski, żeby przywiozła mi (nawet płacąc za nadbagaż) ile tylko może pisemek, których nikt nie czyta, dziwolągów, fanatycznych manifestów, bo z nich dopiero można odczytać, co się naprawdę dzieje w kruchcie, za węgłem, pod budką z piwem. Basia spełnia te moje fanaberie niechętnie, gdyż parokrotnie już, kupując owe tytuły, naraziła się na niezbyt pochlebne opinie stojących za nią w kolejce. Przyjeżdżając ostatni raz, z gestem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Jajka na zdrowie – rozmowa z prof. Tadeuszem Trziszką

Można jeść tyle jajek, ile się chce – 20, 30 sztuk tygodniowo Przez lata ostrzegano przed nadmiernym spożyciem jaj, wcale nie są samym dobrem, jak pan twierdzi. – To się zaczęło w latach 60. i rozwijało do lat 90. Za ten negatywny wizerunek jaj odpowiada przemysł farmaceutyczny, a także przemysł tłuszczów roślinnych, który obciążył między innymi jaja odpowiedzialnością za odkładanie się w naszych naczyniach krwionośnych cholesterolu. Rozpętano na świecie prawdziwą fobię na punkcie cholesterolu, żeby sprzedawać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Cnota utracona

Policji i prokuraturze nie udało się wykryć sprawców niemal żadnego z kilkunastu rasistowskich i ksenofobicznych ataków, do jakich doszło w Białymstoku Przez lata trwało przekonanie, że ziemi podlaskiej przysługuje swoisty bonus, wywodzący się z tradycji Rzeczypospolitej Obojga Narodów, która miała być tworem pozbawionym pewnej konstytutywnej cechy Polaków, mianowicie nietolerancji. Tak to przedstawiano powszechnie, a w ostatnich latach tolerancja trafiła na sztandary województwa podlaskiego. Obszar ten miał wiele problemów, niełatwych do rozwiązania, gdyż wiadomo – zapóźnienia, Polska B i te rzeczy…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rusza akademia dla samorządowców

Akademia Lokalnej Polityki Publicznej nauczy, jak zachęcić mieszkańców do wspólnego działania Coraz więcej samorządowców zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne dla lokalnej społeczności jest tworzenie warunków skłaniających mieszkańców do udziału w podejmowaniu decyzji publicznych. Promowana przez „Przegląd” idea partycypacji publicznej cieszy się rosnącym zainteresowaniem wójtów, burmistrzów oraz innych pracowników samorządowych. Wielu jednak, mimo szczerych chęci, nie wie, w jaki sposób skutecznie wdrożyć mechanizmy partycypacyjne w życiu wspólnoty. To właśnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Polityka historyczna jest manipulacją – rozmowa z prof. Bożeną Popiołek

Dzisiaj lekcje historii bardzo często sprowadzają się do przekazywania tylko swoich poglądów Dla historyków, szczególnie nauczycieli, nastały chyba ciężkie czasy. Bo jak mówić o przeszłości, kiedy społeczeństwo jest mocno spluralizowane, podzielone politycznie, ma różny ogląd zwłaszcza ostatnich dziesięcioleci? – To nie jest kwestia czasów, tylko podejścia do historii i tego, czy historyk, podobnie jak polonista czy etyk, przenosi na pracę, a w przypadku nauczycieli na uczniów czy studentów, osobiste zapatrywania na przeszłość i swoje poglądy polityczne. Ma pan rację, że szczególnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W łapach prokuratora

W naszym kraju za często i za łatwo zamyka się ludzi, zanim jeszcze zostaną skazani No i stało się. Lucy Wilska, wójt Wilkowyj, trafiła do aresztu. Za sprawą scenarzysty „Rancza” Andrzeja Grembowicza, byłego redaktora naczelnego „Kroniki Sejmowej”, a więc człowieka znającego meandry władzy (zapewne nie tylko centralnej), do jej domu bladym świtem wpadli antyterroryści. Powód – ktoś miał donieść, że bierze łapówki. Zamknięto też proboszcza, który pojechał do prokuratury świadczyć na jej korzyść. Jego rozmowa z przedstawicielem organów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Sutry w kamieniu

Buddyjskie świątynie skalne wzdłuż Jedwabnego Szlaku Sutra to przypominająca aforyzm formuła w literaturze staroindyjskiej, łącząca zasady postępowania, podstawowe dziedziny wiedzy i założenia systemu religijno-filozoficznego. Sceny opisane w sutrach i dżatakach – opowieściach o poprzednich wcieleniach Buddy – mogłem zobaczyć w Grotach Tysiąca Buddów w Bezeklik (w regionie autonomicznym Xinjiang) w czasie podróży Jedwabnym Szlakiem z Pakistanu do Centralnych Chin. W tym kompleksie 83 skalnych jaskiń 40 grot ozdobionych było ponad 100 m kw.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nim przyjdą chłopcy z pochodniami… – rozmowa z Bogusławem Ziętkiem

Jeżeli my wszyscy nie zaangażujemy się w ten rodzący się ruch protestu, beneficjentem będzie PiS 1 maja zrezygnował pan z przewodniczenia Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80. Dlaczego? – Ponieważ to, co się dzieje na lewicy, jest bezwartościowe programowo. Lewica jest bezpłodna. Marnuje czas i potencjał, tocząc bezsensowne spory personalne: kto i gdzie będzie 1 maja, kto i gdzie będzie 16 czerwca. A to nikogo nie obchodzi. Natomiast programowo nie ma nic do zaproponowania ani wyborcom, ani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Łubu dubu – prezes klubu Legia

Legia Warszawa to taki klub, który lubi mieć pod górkę. Kiedy za czasów trenera Urbana zaczęły się wyniki, to żeby nie było za dobrze, klub dostał nowego prezesa. Oryginała z takim parciem na szkło, że celebrytki odpadają. Nawet Kasia Cichopek. Bogusław Leśnodorski wkrótce pokazał, że słowa u niego fruwają szybko i bliskie są żargonowi z kibolskiej „żylety”. Pytany w marcu o ewentualny brak mistrzostwa Polski Leśnodorski mówił: „Słabo by było, chujowo nawet, ale się nie boję”. Od razu też przebił Bareję: „Jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ktoś dopisał biskupa

Jak w jednym orędziu można się mijać z prawdą kilka razy, pokazało Orędzie Wołyńskiej Rady Kościołów z 25 kwietnia podpisane przez duchownych różnych wyznań przed 70. rocznicą tragedii wołyńskiej. Pierwszy raz, gdy ludobójstwo nazwano „krwawą konfrontacją między Ukraińcami i Polakami na Wołyniu”. Nie godzi się tak nazywać tego, co się wówczas stało. Zabójstwa to zabójstwa, a bestialstwo to bestialstwo. Drugi raz orędzie mija się z prawdą, gdy głosi, że nie mamy prawa osądzać sprawców. Otóż nie. Sprawcy rzezi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.