2016
Inka
Piszę ten felieton z dużym poślizgiem. Od uroczystego pochowania prochów „Zagończyka” (Feliksa Selmanowicza) i „Inki” (Danuty Siedzikówny, choć Dariusz Fikus pisał swego czasu: „Święcichównej”) minęło już trochę czasu. Miałem nadzieję, że dziennikarze wspomną przy okazji o paru istotnych sprawach związanych przede wszystkim z postacią „Inki”. Niestety, niefortunne przemówienie prezydenta Dudy i zajścia pod katedrą przyćmiły nie tylko samą celebrację, ale i pamięć o grzebanych. Cóż, lepiej późno niż wcale. „Zagończyk”, gdyby nie tragiczna śmierć razem
Oswajanie lęków
W niemieckim Guben jest 700 uchodźców. W polskim Gubinie – jedna rodzina Na ulicach Guben nie widać uchodźców. Czasem przemknie na rowerze mężczyzna o smagłej twarzy i wschodnich rysach albo na głównej ulicy pojawi się kobieta w długiej szacie, z małym dzieckiem u boku. To jedyny znak, że imigranci dotarli na pogranicze. W większej grupie pojawiają się raz w miesiącu na tzw. integracyjnym spotkaniu przy kawie, które organizują emeryci w Starej Farbiarni, dawnych, zabytkowych obiektach fabryki kapeluszy, przy
Pranie duszy
Fanatyzm prezesa jest w jego obliczu, w tym, co i jak mówi. I ciągle to głębinowe poczucie krzywdy, za które się mści. Co chwila powołuje się na brata, którego też krzywdzono, by w końcu go zabić. Kto krzywdził? Szeroko pojęte elity. One są winne, że poległ. Kiedy PiS atakuje sądy i sędziów, to też jest wojna przeciwko elitom. I do wielu ludzi to przemawia. Do tych, którym się nie powiodło, którzy zostali naprawdę skrzywdzeni lub są o tym tylko przekonani. W Polsce tak doświadczonej przez historię trauma przekazywana jest rodzinnie.
Klęska liberalnych elit
Nic, co stanowi trzon liberalizmu w sensie społecznym i światopoglądowym, nie zostało w Polsce zrealizowane Dr hab. Jan Sowa – socjolog i kulturoznawca, pracownik naukowy Katedry Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydał m.in. książki „Ciesz się, późny wnuku! Kolonializm, globalizacja i demokracja radykalna”, „Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą”, „Inna Rzeczpospolita jest możliwa!”. Spełniają się pana marzenia. W ostatniej książce inspirował się pan wielomilionową Solidarnością. Mamy KOD, oporniki,
Był „Miś”, jest Misiewicz
Ile trzeba było czasu, by hasło wyborcze PiS o czekającej nas dobrej zmianie zmieniło się w parodię i obiekt dowcipów? Jeszcze nie ma roku od wygranej w wyborach i przejęcia, w wyniku dość szczęśliwego zbiegu przypadków, pełnej władzy w państwie. Ale przejąć to jedno, a dobrze rządzić – drugie. To zadanie przerasta kolejne partie wygrywające wybory. Nie inaczej jest z PiS, które szybko zaczęło się potykać o własne kadry. Nastało po partii, która nie miała z kim przegrać, ale tak uprawiała politykę kadrową, że wielu
Życie w nieludzkich czasach
Wojciech Smarzowski: „Wołyń” nie jest przeciwko Ukraińcom, ale przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi Wojciech Smarzowski jest reżyserem i scenarzystą filmów fabularnych. Studiował na wydziale operatorskim w łódzkiej Filmówce i filmoznawstwo na UJ. Debiutował w 1998 r. filmem „Małżowina”. Wyreżyserował „Wesele”, „Dom zły”, „Różę”, „Pod Mocnym Aniołem” i „Drogówkę”. Jest laureatem wielu nagród na festiwalach, m.in. w Gdyni i na Warszawskim Festiwalu Filmowym. – Chcę zrobić film odważny. Film, który nazwie, nauczy, odda hołd, ale przede wszystkim film, który wzruszy, poruszy
W 37. numerze „Przeglądu” polecamy
TEMAT Z OKŁADKI Ocena niedostateczna – Nie będziemy mówić o szczegółach, bo istnieje niebezpieczeństwo dowolnego interpretowania każdego słowa – obwieściła minister Anna Zalewska już na początku posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, które odbyło się w pierwszych dniach nowego roku szkolnego. Minister edukacji nie chciała rozmawiać o konkretnych problemach, np. wynikających z likwidacji gimnazjów. Za dwa miesiące minie rok, od kiedy objęła urząd, zapowiadając rewolucję w systemie edukacji. A tymczasem nie ma ustawy, podstaw programowych, jest
Oscary dla „Smoleńska”
Krok po kroku nasze placówki zaczynają ewoluować w kierunku czasów PRL, kiedy trzeba było przedstawiać liczbę materiałów pozytywnych napisanych przez miejscowe gazety albo bronić różnych decyzji Warszawy. Nasze placówki też muszą bronić polskiego rządu w wojnie z Trybunałem Konstytucyjnym, ale na tym lista ich obowiązków się nie kończy. Mają bowiem oficjalnie wyznaczone zadania. A jednym z nich, obowiązującym od maja tego roku, jest promowanie „dziedzictwa myśli politycznej prezydenta Lecha Kaczyńskiego”. Tym zajmować
Królowa bez królestwa
Krystyna Wazówna miała wielkie ego, ale była też bardzo tolerancyjna wobec odmieńców, artystów i mniejszości Była mądra, dowcipna, inteligentna. Miała władzę i dwór pochlebców, a także odwagę, żeby swoje życie zmienić o 180 stopni. Najsłynniejsza kobieta XVII-wiecznej Europy szukała miłości, a spełnienie odnalazła w polityce, zdolnej zaspokoić jej wybujałe ego. Nie jest wysoka, ale kształtna, korpulentna, z wielkim tyłkiem, ładnymi ramionami i alabastrowymi, kształtnymi dłońmi, bardziej przypomina mężczyznę niż kobietę. Ma jedno






