2018

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Wyznania szakala

Operacja na Seszelach Trenowałem sztuki walki przez większą część dorosłego życia, a w 1999 r miałem za sobą mniej więcej 15 lat kształcenia się w szkole, którą niedaleko mojego domu w południowej Florydzie prowadził koreański mistrz Chung Young Lee. Pewnego dnia tuż przed popołudniowymi zajęciami do naszego dojang przyszedł nieznajomy. Miał około 180 cm wzrostu, a jego ruchy cechowała zwinność charakterystyczna dla wysportowanych ludzi. Uśmiechał się przyjaźnie, chociaż w otaczającej go aurze było coś,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

UNICESTW

Oczywiście masz rację, drogi Czytelniku. W tytule jest błąd. Kiedy się zwracam do kogoś z prośbą, by załatwił coś na amen, powinienem powiedzieć UNICESTWIJ, bo tylko tak jest poprawnie po polsku. Ale nie będę się kajał. Przeciwnie, powiem, że zżera mnie zazdrość z tego powodu, że to nie ja wymyśliłem formę, której użyłem. Pomysł zawdzięczam sobotniemu serwisowi Saturday Night Live na Showmaksie. Portal doniósł, że jedna z dwóch zrekonstruowanych Beat rządowych powołała stowarzyszenie do pomocy w opiece (!) nad uchodźcami w Polsce. Według niezupełnie poważnego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Depresja Brytyjczyka

Zdrowie psychiczne staje się jednym z największych problemów społecznych na Wyspach Ely College to z pozoru szkoła średnia, jakich w Wielkiej Brytanii mnóstwo. Położona na obrzeżach prawie 15-tysięcznego miasteczka oferuje uczniom całą gamę dodatkowych zajęć, nowoczesne tereny sportowe i spotkania ze znanymi absolwentami. Szare mundurki i dwukolorowe krawaty wybiegających codziennie ze szkolnych budynków dzieci to widok jak z filmu. W dodatku niewielka odległość Ely od Cambridge, a więc sąsiedztwo jednego z najlepszych i najbardziej prestiżowych uniwersytetów, sprawia, że absolwenci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Lewica razem

W ubiegłą sobotę pojechałem pod Sejm na manifestację kobiet pod hasłem „Miarka się przebrała”. Przenikliwie zimno, ciemno. Niewielu ludzi, za to dużo okrzyków i haseł ze sceny. Smutek podszyty zimnem jest szczególnie smutny. Szukam jakiejś restauracji lub kawiarni, by się ogrzać, wszędzie tłok, stoliki zarezerwowane. Warszawa bawi się w sobotni wieczór. Wracając do wiecu – ktoś wołał ze sceny: „Odrzucenie projektu »Ratujmy kobiety« w pierwszym czytaniu pokazuje, że kobiety, których prawa są dzisiaj brutalnie łamane, zostały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

To oni zatrzęśli sceną

Aktorskie błyski 2017 Teatr stoi aktorami, nawet jeśli z niektórych recenzji wynika, że przedstawienia robią się same. To im należą się oklaski i podziękowania. Spośród wielu kreacji w ponad 120 spektaklach, które obejrzałem w ubiegłym roku, przypominam zaledwie 20, które pozostawiły największe wrażenie. GRAŻYNA BARSZCZEWSKA – w spektaklu według Wiesława Myśliwskiego „Niezatańczone tango” (Teatr Polski w Warszawie) siedzi na staromodnym kredensie. Nogi jej zwisają, wygląda na steraną kobietę. Dziwne to zachowanie, bo niezgodne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Konkordat – niewielkie korzyści, duże koszty

Konkordat nie zaspokoił aspiracji Kościoła ani nie postawił tamy jego ambicjom politycznym 20 lat temu – 23 lutego 1998 r. – został ratyfikowany konkordat między Polską a Stolicą Apostolską. Jego podpisanie nastąpiło pięć lat wcześniej – 28 lipca 1993 r. Czas zweryfikował nadzieje zwolenników układu z Watykanem. Konkordat nie zaspokoił bowiem aspiracji Kościoła. Nie powstrzymał procesu konfesjonalizacji państwa i życia publicznego. Nie postawił tamy ambicjom politycznym kleru. Kilkakrotnie został ewidentnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy opozycję wobec PiS trzeba dopiero zbudować?

Czy opozycję wobec PiS trzeba dopiero zbudować? dr hab. Wawrzyniec Konarski, Akademia Finansów i Biznesu Vistula Opozycja nie ma własnego, merytorycznie wyprzedzającego programu, jest wewnętrznie podzielona i ogranicza się do krytykowania rządu. Nie ma też po jej stronie osoby na tyle wyrazistej i przekonującej dla opinii publicznej, by odgrywała rolę analogiczną do tej, w jakiej Jarosław Kaczyński występował wobec Donalda Tuska. Jej słabością jest sfera programowa: kwestie gospodarcze i socjalne zostały zawłaszczone przez obóz prawicy, natomiast światopoglądowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W najnowszym (4/2018) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek, 22 stycznia, w kioskach 4. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Konkordat – niewielkie korzyści, duże koszty 20 lat temu – 23 lutego 1998 r. – został ratyfikowany konkordat między Polską a Stolicą Apostolską. Jego podpisanie nastąpiło pięć lat wcześniej – 28 lipca 1993 r. Czas zweryfikował nadzieje zwolenników układu z Watykanem. Konkordat nie zaspokoił bowiem aspiracji Kościoła. Nie postawił tamy ambicjom politycznym kleru. Kilkakrotnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Suweren pisze wiersze

Polska poezja terenowa Polacy nie czytają? Nie szkodzi – za to bardzo dużo piszą. I to wierszem! Każdego roku ukazuje się kilkaset tomików poetyckich, które rzadko kto zauważa. Krytyka literacka pomija je milczeniem. Nakład – kilkaset sztuk wydawanych w maleńkich oficynach za pieniądze własne autorów, dotacje samorządowe lub prywatne (od firm masarskich po związki zawodowe). Autorzy rozdają te tomiki znajomym i rozsyłają bibliotekom w formie gratisów. Właśnie tam przestudiowałem 200-300 książeczek całkiem świeżych, najwyżej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Tyrania większości

Znam i cenię Marcina Króla, chociaż nie zawsze z nim się zgadzam. Ile to już lat minęło, odkąd robiliśmy razem miesięcznik „Res Publica”, kierował tym pismem. Było niezwykłe nie tylko przez swój walor intelektualny, ale i dlatego, że to pierwsze w PRL pismo niezależne, a jednak nie podziemne. Powstało w roku 1988, czyli blisko przełomu, było znakiem, że coś się kończy, a coś zaczyna. Przez pierwszy rok miesięcznik ukazywał się, co było niezwykłe, z zaznaczonymi interwencjami cenzury, jak to bywało przed wojną.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.