2019
Mięso niemile widziane
Wegetarianizm i weganizm to sztuka życia, a nie tylko jedzenia Ile to już lat? Agnieszka przypomina sobie, kiedy postanowiła, że nie będzie jadła mięsa. – Ponad 20 – mówi, a w oczach ma zdumienie. Jakby sama była zaskoczona, że przez tak znaczną część życia jest wegetarianką. Nawet nie była wtedy pełnoletnia, ale wcale nie spytała rodziców, co o tym sądzą. Wie, że mama się martwiła, bo sądziła, że bezmięsna dieta nie jest dobra. – W tym czasie wegetarianizm to była ekstrawagancja – wspomina Agnieszka Tarłowska.
Kto będzie beneficjentem pracowniczych planów kapitałowych?
Kto będzie beneficjentem pracowniczych planów kapitałowych? Prof. Marian Dobrzyński, specjalista w zakresie zarządzania, UW Towarzystwa funduszy inwestycyjnych. To oczywiste. Lobbyści i decydenci ze środowisk finansowych pilnie odrobili lekcję u amerykańskich kolegów. W Stanach Zjednoczonych do niedawna świetnie funkcjonowały emerytalne fundusze firmowe, na które pospołu składali się pracownicy i pracodawcy. Fundusze te były oprocentowane, a podatek naliczano, gdy pracownik pobierał emeryturę. Te gigantyczne pieniądze nęciły banksterów, toteż udało im się przepchnąć ustawę nakazującą (sic!) oddanie indywidualnych
Jak przeżyć Radziwiłła
Co trzeba zrobić, by zostać wojewodą mazowieckim? Warunek oczywisty to legitymacja partyjna PiS. Warunek formalny: trzeba przegrać wybory do Senatu, a wcześniej do Parlamentu Europejskiego. Bardzo pomocne jest poparcie wiadomego prezesa. Wtedy nic już kandydatowi nie przeszkodzi w nominacji. Nawet taka seria klęsk, jaką ma na koncie Konstanty Radziwiłł. Jako minister zdrowia (2015-2018) tak reformował służbę zdrowia, że szpitale są zadłużone jak nigdy dotąd. Smog uważa za zagrożenie teoretyczne. Zagorzały przeciwnik aborcji. Jako lekarz
Październik ‘56 inaczej
Jedna z najwybitniejszych dziennikarek amerykańskich przedstawia kolejne „kamienie milowe” polskiej drogi do samodzielności Historia lat 1953-1956 w Polsce jest w zasadzie znana. Znamy dość dobrze fakty – np. dotyczące wydarzeń w Poznaniu, zmian w kierownictwie partyjnym, ożywienia życia kulturalnego i naukowego, sytuacji Kościoła, stosunków polsko-radzieckich itp. Zainteresowani czytelnicy mają do dyspozycji publikacje naukowe, zbiory dokumentów, relacje bezpośrednich uczestników wydarzeń (np. Karola Modzelewskiego i Andrzeja Werblana, ale także zbiór artykułów „Przełom Października ‘56”
Pożegnanie ministra od konfetti
Jarosław Zieliński, wszechwładny, wydawałoby się, sekretarz stanu w MSWiA, na swoje odejście pracował cztery lata „Kończę pracę w MSWiA z poczuciem dobrze wykonanych zadań, których efekty ocenili Wyborcy, a obraz medialny skoryguje czas. W Polsce żyje się bezpiecznie, służby, które nadzorowałem, działają sprawnie. Dziękuję wszystkim za współpracę przez ostatnie cztery lata. Dalej służymy Polsce”, napisał z charakterystyczną dla siebie nieomylnością Zieliński 25 listopada na Twitterze. Niedługo po nim w tym samym medium odezwał
Katastrofa bez słów
Czy współczesne dziennikarstwo potrafi skutecznie opisywać zmiany klimatyczne? W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy doniesienia medialne o kolejnych drastycznych zmianach pogodowych lub katastrofach naturalnych przypominały bardziej relacje z wydarzeń sportowych niż opisy zjawisk przyrodniczych. Niemal za każdym razem padało w nich słowo rekord, autorzy z trudem obywali się bez przymiotników największy, najwyższy, nieporównywalny. Do tego stopnia, że słowa te w kontekście opowiadania o klimacie straciły moc. Pisanie o jeszcze jednym rekordzie temperatury, następnych tysiącach hektarów
95 lat Andrzeja Werblana
Dożyć 95 lat to wielkie szczęście, a mieć w tym wieku umysł jasny, wzbogacony długim doświadczeniem, inteligencję ciągle błyskotliwą to szczęście pomnożone. Andrzej Werblan pochodzi z Kresów, z Tarnopola. Na Syberii zdążył opłakać ten swój Tarnopol, a gdy w 1944 r. przybył z wojskiem Berlinga do Polski, była to jego prawdziwa, zgodna z sensem tego słowa repatriacja. Nowa Polska w granicach Chrobrego, a socjalistyczna, była Polską, której pragnął. Syberia ma dziwne oddziaływanie na wygnańców – jeśli tam nie giną i nie marnieją całkiem,
Do Tomasza Jastruna
Tomku, Znamy się już 50 lat. Bodaj przez cały ten czas byliśmy z jednego politycznego brzegu (no, ja bardziej na lewo). Czytałem twoje wiersze i niektóre mnie urzekły. Nie podobają mi się natomiast twoje felietony. I nie chodzi o to, że z co trzeciego dowiadujemy się o twojej współpracy z „Kulturą” Giedroycia, z co drugiego o spotkaniach autorskich, podczas których publiczność jest tobą zachwycona, a już w każdym spotykasz jakiegoś celebrytę, z którym jesteś per ty i znasz się intymnie albo od kołyski. Egocentryzm jest nudny, ale daje się ostatecznie wytrzymać.






