Energetyczna demokracja

Energetyczna demokracja

Tylko energetyka oparta na źródłach odnawialnych daje szansę na zmniejszenie cen prądu

Coraz częściej poruszany jest problem powiększającego się rozwarstwienia polskiego społeczeństwa. Rzadko jednak łączy się go ze sprawą  rosnącego zapotrzebowania na energię i metodami zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.

Węgiel wzmacnia bogatych

Pierwsza metoda polega na walce o klasyczne źródła energii: ropę naftową, gaz ziemny, węgiel. W tym wyścigu biorą udział koncerny międzynarodowe, grupy państw czy oddzielne państwa o dużym potencjale technicznym. Opanowanie tych źródeł energii, ich przetwarzanie i handel zapewnia kolosalne zyski oraz dominującą pozycję gospodarczą i polityczną. Odbiorcy energii są natomiast bezradni wobec rosnących cen. Sporadycznie, jak to się np. ostatnio stało w Bułgarii, spontaniczne masowe protesty mogą spowodować obniżkę cen energii, a nawet upadek rządu. Trzymanie się tej drogi nieuchronnie prowadzi do napięć w gospodarce i polityce, wzrostu cen energii  i zarobków potentatów energetycznych. Sytuacja w Polsce jest tego wyraźnym odbiciem. Nasze lobby paliwowo-energetyczne opiera się w 90% na węglu i dalej chce zwiększać zyski. Dlatego dwukrotnie zawetowano w Brukseli propozycję pozostałych członków Unii Europejskiej uchwalenia pakietu klimatyczno-energetycznego do 2050 r. (Energy Road map 2050), zakładającego redukcję emisji CO2 o 80%. Lobby paliwowo-energetyczne oraz związane z nim media uzasadniały weta obroną polskiego węgla, podczas gdy chodzi tu o doraźny interes. Trzeba bowiem zbudować nowe lub zmodernizować stare elektrownie, rozbudować kopalnie, a nawet importować węgiel oraz dodatkowo płacić za emisję CO2. Wszystkie te koszty w ostatecznym rozrachunku pokryje społeczeństwo. Zgodnie z wyliczeniami Krajowej Izby Gos­podarczej prąd w Polsce podrożeje do 2050 r. 3,5-krotnie.
W latach 2013-14 nastąpi zrównanie cen prądu produkowanego z polskiego węgla z cenami prądu uzyskiwanego w Europie z odnawialnych źródeł energii (patrz wykres). Dalej widać obniżkę cen prądu w Unii, co będzie zależało od udziału energii ze źródeł odnawialnych, i podniesienie cen prądu w Polsce.
Perspektywa wzrostu cen prądu zbiega się z kwitnącą sytuacją finansową lobby paliwowo-energetycznego. W roku 2012 Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo miało przychody na poziomie 28,7 mld zł i zysk netto 2,24 mld zł, PKN Orlen – 120 mld zł przychodu, a grupa Lotos – 33,1 mld zł. Odpowiednio wysokie są też zarobki menedżerów tych koncernów. Prezes zarządu PKN Orlen zarobił w 2012 r. 3,1 mld zł, Grażyna Piotrowska-Oliwa, b. prezes PGNiG, 768 tys. zł od marca do końca 2012 r. Liczby te wyjaśniają, kogo bronią polskie weta w Brukseli.

Energia odnawialna dla wszystkich

Inną drogę zapewnienia sobie źródeł energii wybrała Unia Europejska. Punktem wyjścia Unii jest konieczność importu 55% potrzebnej energii oraz przewidywanie zwiększenia tego importu do 70% w najbliższych latach. Unia postawiła sobie zadanie przejścia na energię odnawialną z własnych źródeł. Jednym z mierników zbliżania się do tego celu jest zmniejszenie emisji CO2 wytwarzanego z importowanych surowców energetycznych. Ten cel konsekwentnie realizują Niemcy. Ok. 10 lat temu uchwalono tam ustawę o energii odnawialnej zapewniającą wyższą zapłatę dla producentów energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych niż ze źródeł tradycyjnych. Wykonano też symulację całkowitego przejścia gospodarki Niemiec na energię odnawialną. Wynika z niej, że Niemcy w 2030 r. mogą całkowicie oprzeć się na energii elektrycznej, której źródłem będzie w 70% energetyka wiatrowa, a w 30% fotowoltaika. Ostateczny koszt prądu wyniesie wtedy ok. 10 eurocentów za 1 kWh. Już w 2011 r. Niemcy zarobili na nowoczesnych technologiach energii odnawialnej ok. 11,25 mld euro, utworzyli ponad 400 tys. nowych miejsc pracy i mają  konkretne plany obniżania cen prądu.
Istotną różnicą między wymienionymi metodami zapewnienia sobie energii jest to, że wiatr i słońce rozłożone są znacznie bardziej równomiernie i szerzej niż paliwa konwencjonalne. Żaden koncern nie może wykupić na własność promieniowania słonecznego czy wiatru. Jedyne koszty to inwestycje w farmy wiatrowe czy elektrownie słoneczne dostarczające prąd elektryczny, którego cena może maleć wraz z udoskonalaniem urządzeń do jego produkcji. Energia odnawialna, oprócz zalet ekonomicznych, ma istotny wpływ na zmniejszenie rozwarstwienia społecznego. Ponadto jest jedynym rodzajem energii, którego cena wyraźnie maleje w przeciwieństwie do energii opartej na źródłach klasycznych czy też jądrowej. Te cechy trzeba wziąć pod uwagę, opracowując politykę energetyczną także naszego kraju.

Autor jest prof. dr. hab., b. dyrektorem Instytutu Metalurgii i Inżynierii Materiałowej PAN, b. wiceprezydentem European Materials Research Society, dziekanem Prywatnej Szkoły Ochrony Środowiska w Radomiu

Wydanie: 23/2013

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy