Systematycznie i długoterminowo

Systematycznie i długoterminowo

Wojciech Bogdanowicz – młodszy ekonomista w Departamencie Stabilności Finansowej NBP

Pewien polityk powiedział kilka lat temu, że nie troszczy się o swoją emeryturę, ponieważ ma dzieci i to one będą o niego się troszczyć na starość. Czy takie podejście jest racjonalne?

– Na dzieci można było liczyć kilkaset lat temu. Wraz z nastaniem ery przemysłowej powstała potrzeba tworzenia systemów emerytalnych, ponieważ ludzie zaczęli opuszczać domy rodzinne, przenosić się do miast, często za granicę, co uniemożliwia sprawowanie bezpośredniej opieki nad rodzicami. Ale problemem jest to, że systemy emerytalne, które opierają się na zasadach opracowanych na przełomie XIX i XX w., są już nieefektywne ze względu na zmiany demograficzne. Starzenie się społeczeństwa powoduje, że mniejsza liczba pracujących utrzymuje rosnącą liczbę emerytów. W związku z tym emerytury stają się coraz niższe. O ile obecnie w Polsce tzw. stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatnich zarobków, wynosi ponad 50%, o tyle przewiduje się, że w 2060 r. będzie to poniżej 30%. Te liczby przekonują o konieczności oszczędzania na dodatkową emeryturę.

A jednak Polacy niezbyt chętnie biorą sobie to do serca…

– Pod koniec ubiegłego roku NBP opublikował raport „Zasobność gospodarstw domowych w Polsce”, który jest efektem badań 7 tys. gospodarstw domowych w całym kraju. Dowiadujemy się z niego, że 51,3% gospodarstw deklaruje posiadanie polisy ubezpieczeniowej na życie lub indywidualnych oszczędności emerytalnych. Ale są to najczęściej skromne kwoty, stanowiące zaledwie 15% aktywów finansowych gospodarstw domowych. Natomiast ponad 80% gospodarstw domowych posiada depozyty bankowe. Ale po pierwsze, są to zapewne oszczędności na jakiś zakup albo na tzw. czarną godzinę, a nie typowe oszczędności emerytalne. A po drugie, kwoty tych oszczędności są niewielkie. Nawet w grupach stosunkowo zamożnych, wśród 10% gospodarstw domowych o najwyższych dochodach mediana, czyli wartość środkowa aktywów finansowych, wynosi 34,1 tys. zł, co oznacza, że zaoszczędzona kwota nie pozwoli im wygodnie przeżyć kilku czy kilkunastu lat na emeryturze.

Doświadczenie mówi, że systematyczne oszczędzanie nawet niewielkich kwot daje efekty.

– Ważne jest, żeby jak najwcześniej zaczynać oszczędzanie emerytalne, co oczywiście nie znaczy, że jeśli ktoś ma 50 czy 60 lat, nie powinien oszczędzać. Nigdy nie jest za późno. Ogromne znaczenie ma tu edukacja, wskazywanie jak najmłodszym ludziom, że warto odkładać systematycznie choćby niewielkie kwoty i nie naruszać tych oszczędności w razie potrzeby, np. zakupu samochodu. Z drugiej strony edukacja powinna dotyczyć kosztów inwestycji, ponieważ w długoterminowym oszczędzaniu ważny jest wybór najtańszych produktów. Różnica w opłacie za zarządzanie nawet rzędu 0,1 punktu procentowego rocznie w perspektywie oszczędzania przez 30-40 lat ma ogromne znaczenie. A jest z czego wybierać, bo oferta instytucji finansowych jest szeroka i dość zróżnicowana.

Żeby dobrze wybrać, trzeba mieć wiedzę o ofercie rynku finansowego.

– Wybór formy oszczędzania powinien być uzależniony od wieku. 30-latek może sobie na początku pozwolić na produkty dość ryzykowne, dlatego że potencjalnie mogą mu przynieść wysoką stopę zwrotu, a w razie strat będzie jeszcze miał czas je odrobić. Natomiast im bardziej zbliżamy się do wieku przejścia na emeryturę, tym bardziej powinniśmy przesuwać nasze aktywa w kierunku instrumentów zapewniających większe bezpieczeństwo. Czyli jeśli decydujemy się na fundusze inwestycyjne lub konto w domu maklerskim, przechodzimy z akcji na obligacje, a część naszych pieniędzy możemy umieścić na lokatach bankowych. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na specjalnie utworzone produkty, które oferują banki, zakłady ubezpieczeń, towarzystwa funduszy inwestycyjnych i domy maklerskie. Są to indywidualne konta emerytalne (IKE) i indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Pozwalają one efektywniej wykorzystać nasze oszczędności, ponieważ zapewniają zwolnienia podatkowe. Natomiast najkorzystniejszą dla pracowników formą oszczędzania w III filarze są pracownicze programy emerytalne (PPE). Ta forma oszczędzania jest mało spopularyzowana, tymczasem w strukturze dobrowolnych oszczędności emerytalnych przeważają środki zgromadzone w PPE.

Wynika to m.in. z organizacyjnej systematyczności wpłat.

– Pracodawca co miesiąc odprowadza składkę do instytucji zarządzającej i pracownik ma pewność, że co miesiąc składka wpłynie na jego konto. Natomiast indywidualne oszczędzanie nie gwarantuje stałego wzrostu oszczędności. Co z tego, że ktoś wpłacił w jednym roku kilka tysięcy na indywidualne konto, skoro w następnym nie wpłacił nic, bo remontował mieszkanie, w kolejnym urodziło się dziecko i były inne wydatki… A jeśli mamy gwarancję stałych, stabilnych wpłat, jak w PPE, mamy większe szanse na zwiększenie naszej zasobności na emeryturze. Poza tym pracodawca ma większą możliwość negocjacji wysokości opłat z instytucją finansową prowadzącą program niż indywidualny inwestor.

Jak przedstawia się struktura oszczędności emerytalnych?

– Na koniec 2014 r. w III filarze zgromadzonych było 15,6 mld zł, z czego w PPE 10,3 mld – dwie trzecie wszystkich oszczędności. A pozostałą jedną trzecią stanowiły oszczędności na IKE i IKZE. Na IKZE zgromadzono dość skromne aktywa, ponieważ to najmłodszy program, powstał dopiero w 2012 r., ale tam jest obecnie największa dynamika wzrostu. Ludzie dostrzegają dodatkową korzyść, jaką jest możliwość odpisu od podstawy opodatkowania wpłaty na IKZE. Jednak w strukturze oszczędności przeważają PPE. I jest to zdrowa struktura, ale prowadzenie tego programu wymaga zaangażowania pracodawców. Także niewielu pracowników zdaje sobie sprawę z korzyści, które niosą PPE. Niestety, są one prowadzone przez stosunkowo niewiele przedsiębiorstw. Uczestniczy w nich ok. 380 tys. pracowników, a w Polsce jest ok. 16 mln ludzi pracujących. Wielką korzyścią dla przyszłych emerytów byłoby wprowadzenie programów emerytalnych na większą skalę.

Foto: Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 6/2016

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część VII

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy