Szpieg w krainie literatury

Szpieg w krainie  literatury

W niedawnej rozmowie powiedział pan, że w obecnej sytuacji związanej z falą imigracji jako oficer wywiadu sumienie mógłby pan powiesić na kołku. Źle to zabrzmiało.

– Ja tam dokonałem głębokiego rozróżnienia między imigrantami a uchodźcami – tak jak wiele osób to robi. Uchodźcy zawsze napływali do Europy, ale fala imigrantów (bo zdecydowana większość to imigranci, nie uchodźcy), która dociera w tej chwili, ma głęboką przyczynę. Myślę, że jest sporo sił zainteresowanych napływem imigrantów do Europy w skali, która paraliżuje naszą działalność. I wyobrażam sobie, że takie siły to np. Rosjanie, Państwo Islamskie czy Turcja, która wykorzystuje to jako kartę przetargową wobec Unii Europejskiej w rozmowach o przyjęcie do wspólnoty czy w staraniach o osłabienie restrykcji wizowych. Wszystkie zjawiska na świecie mają przyczynę, zawsze jest to realizacja pewnej polityki, a taką politykę realizuje forpoczta państwa, czyli wywiad. Dlatego państwa Unii muszą na tej samej zasadzie jej przeciwdziałać. Ich forpocztą też powinien być wywiad, a wywiady natowskie chyba trochę zaspały, nie przewidziały sytuacji, która wbrew pozorom była do przewidzenia. Dlatego teraz musimy podejmować działania nieco drastyczniejsze. Przecież UE ma swoje granice, to także są granice NATO – nie może być sytuacji, że nagle przekracza je milion ludzi i nie mamy na to żadnego wpływu.

Ale jesteśmy zapętleni we własnym sumieniu. Bo jak odróżnić rozpaczliwie uciekającego uchodźcę od imigranta, który po prostu chce lepiej żyć?

– Wszystko ma swoją formalnoprawną definicję. Uchodźca i imigrant także, ale jeśli prawdą jest, a myślę, że jest, że obecna fala imigracji została sprowadzona tu przez określone siły, to one doskonale zdają sobie sprawę z dylematu moralnego, przed jakim zostali postawieni Europejczycy. I właśnie o to im chodziło. Nie mam wątpliwości, że bronią wymierzoną w nas jest właśnie ta fala imigrantów. Nie pierwszy raz w historii jakieś siły w ten sposób chcą opanować teren.

Ale ludzie wrażliwi, uczciwi, dobrzy – zwyczajni po prostu – mają teraz problem, co zrobić.

– Dylematy moralne muszą się skończyć w momencie, gdy uświadomimy sobie, że ktoś wykorzystuje sytuację i chce naszą moralnością nas zabić. Bezpieczeństwo, demokracja nie są dane raz na zawsze. Trzeba chronić te wartości. Mieć wywiad, siły specjalne, które będą czuwać. Bo moralność to piękna sprawa, ale jeśli ktoś chce być bardzo moralny, musi mieć kogoś – albo drugą stronę swojej osobowości – kto go osłoni i pozwoli dalej być moralnym.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 9/2016

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy