Ta winda do góry już nie pojedzie

Ta winda do góry już nie pojedzie

Zaczęli od kasy i na kasie skończą. Taka myśl kołacze mi się po głowie, kiedy obserwuję bilans sześcioletnich rządów PiS z kolejnymi przystawkami.

Wygrali wybory, i to dwukrotnie, bo jako jedyni zrozumieli, że miliony Polaków już nie chcą czekać na piękne i systemowe rozwiązywanie ich problemów przez władzę. I choć ludzie kibicują zapowiedziom składanym od dziesiątków lat przez wszystkich, którzy rządzili, to zdecydowanie bardziej wolą konkretne pieniądze. Na dzieci, wyprawki szkolne, wyjazdy turystyczne czy dodatkowe emerytury.

Snute przez dogmatyków gospodarczych czarne wizje, jak to popłynie rzeka gorzały, a dzieci nic z tego mieć nie będą, jakoś się nie ziściły. Za to miliony ludzi miały ciut spokojniejsze życie. Programy, które realizuje PiS, są skrojone pod lewicę i wyborców, o których partie mieniące się lewicowymi powinny przede wszystkim się troszczyć. Ale taka prosta myśl jakoś nie zakiełkowała w głowach tych liderów, którzy najlepiej się czują w eleganckim świecie apartamentów i SUV-ów. Wyłączam z tej niby-lewicy środowiska Unii Pracy i Razem, które wiedzą, gdzie są ich lewicowe korzenie. Byłem i jestem zwolennikiem programów socjalnych wprowadzanych przez obóz rządzący. To trzeba było zrobić.

Podobnie postępuje zresztą wiele państw Unii Europejskiej. To nie jest bezmyślne rozdawnictwo, jak głoszą dinozaury rzekomo wolnego rynku. Tak jak brednią jest hasło polskiej odmiany tzw. wolnościowców, że wolność jest ważniejsza od zdrowia. Maszerujący z takimi hasłami bezmyślni antyszczepionkowcy zastraszyli władzę i sieją śmierć.

Nastroje społeczne są jak listopadowa pogoda. Pogarszają się w szybkim tempie. Inflacja dotyka zwłaszcza najsłabszych. Ale równie czarno przyszłość widzą kredytobiorcy, czyli miliony Polaków. Toporna, lecz skuteczna propaganda mediów rządowych tak rażąco rozmija się z faktami, że znowu mamy sytuację jak z dowcipu. Co innego widzę w TVPiS, a co innego w sklepie. Tyle że to już nie jest dowcip. A każdy kolejny tydzień pokazuje, że przepaść między propagandą a realnym życiem szybko się pogłębia.

PiS zaczęło dryfować. Długo realizowano rozbujane oczekiwania społeczne. Wyborcy tej partii, choć nie tylko oni, żyli w przekonaniu, że finansowo będzie im tylko lepiej. Niestety, nie będzie. Czeka nas zaciskanie pasa, a wielu nawet upadek z tego konia. Pretensje o pogorszenie się bytu ludzie zawsze kierują do tego samego adresata. Do władzy.

Ta winda do góry już nie pojedzie.

Wydanie: 49/2021

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy