Tag "Aleksander Małachowski"

Powrót na stronę główną
Felietony

Chory system prawny

ZAPISKI POLITYCZNE Jest nowy senator, nowy prezydent Szczecina i skrzywdzony Marian Jurczyk, niewinny, a jednak ukarany. I jest polski system prawny na wieki wieków, amen. Polski system prawny został w wielu miejscach poważnie zraniony i niełatwo przychodzi mu wylizanie się z tych ran. Każde zbliże­nie do sądów i prokuratur niesie złe wiadomości. Zewsząd słychać o nagminnej korupcji, o ślamazarności w wymierzaniu sprawiedli­wości, o przedziwnym i pozostającym bezkarnie, powtarzającym się przez długie lata, systemie zwalniania złapanych na gorącym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dlaczego wygrał?

ZAPISKI POLITYCZNE W obliczu klęski pan Marian stoi samotnie i żałośnie na pobojowisku. Jego dwór mówi cynicznie – nie ma go co żałować, zasłużył sobie na swój podły los. Wpierw próbowali pomóc Krzaklewskiemu. Nie szczędzili na­wet różnych mniejszych i większych świństw, byle tylko piękny Maryjan wygrał. Natomiast teraz, gdy już definitywnie przegrał, okazał się jedynym winnym. Pastwią się więc nad nim jego wczorajsi adoratorzy i czynią go odpowiedzialnym za totalną klęskę prawicowego obozu rządzącego – bo to nie sam pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Następcy

Kończy się nareszcie okres wyborczych polemik. Za kilka dni wszystko już będzie jasne i nie sądzę, by się mogło wiele zmienić. Wielka zadyma, przygotowana przez byłego i nieszczęsnego prezesa telewizji, pana Walendziaka, przyniosła bezpośrednią korzyść kandydatowi niezbyt lubianemu przez obóz AWS, czyli Andrzejowi Olechowskiemu, który wdarł się samotnie na polityczny Parnas prawem kaduka, lecz całkiem skutecznie i gdyby teraz doszło do drugiej tury wyborów, czego 5 października jeszcze nie można wykluczyć, byłby konkurentem pana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawdziwe oblicze prawicy

Straciliśmy trzech ważnych dla kraju ludzi. Księdza Tischnera, prof. Jana Karskiego i Jerzego Giedroyca. Nie wiem, dlaczego powszechnie mówimy Giedroycia, skoro nazwisko pisze się, sprawdzałem w herbarzu Niesieckiego, Giedroyc. C na końcu, a nie ć, ale niech będzie. Napisano o nich setki, może nawet tysiące banalnych pochwał. Brali się za nie nawet ci, co pana Jerzego uważali w stosownym czasie za śmiertelnego wroga Polski. Teraz pisali, że zbawca ojczyzny. Za najważniejszego z tych, co właśnie zmarli, uważałem ks. Tischnera, gdyż swoimi kazaniami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Azyl pod togą prokuratora

Spory szmat życia spędziłem w Sejmie. Zajmowałem się różnymi sprawami, a jako wicemarszałek miałem sporo kontaktów z Najwyższą Izbą Kontroli. Mieliśmy szczęście z wyborem prezesów tej Izby. Znakomicie sprawiał się wybitny prawnik, profesor Lech Kaczyński, a później doświadczony sędzia, Janusz Wojciechowski, wyróżniający się niezwykłą sumiennością w wykonywaniu swych trudnych obowiązków. Sędzia, a wpierw poseł, Wojciechowski ma tę zaletę, iż w każdej sprawie, w każdym podejrzeniu o nieprawidłowe działania domaga się od swoich podwładnych niezbitych dowodów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Witaj, bolszewio!

Do władzy powraca mentalność bolszewicka. Jej istotą jest głęboko ugruntowane przeświadczenie, iż prawo ma służyć panującej aktualnie władzy, gdyż nie ma ono samoistnego bytu, nie jest nadrzędną wartością w procesie kształtowania ustroju państwa. Co ciekawe, to fakt, iż ludzie prawicy głoszący powszechnie swą nienawiść już nie tylko do komunizmu, ale nawet do każdego śladu lewicowej troski o społeczeństwo – tak łatwo i bez najmniejszych oporów akceptują i realizują w praktyce wiele zasad wziętych z bolszewickiego arsenału środków sprawowania władzy. Osławiona ostatnio ustawa uwłaszczeniowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Lustracja trumny

Zmarł, w bardzo późnym wieku, wielki polski pisarz – Wojciech Żukrowski. Zostawił po sobie kilkaset stron prozy będącej jednym z fundamentów języka polskiego, zostawił także ważne dla swojego, i następnych pokoleń, artystyczne dokumenty tragicznych zmagań wojennych, zostawił cudownej piękności książki dla dzieci. Wojciech Żukrowski miał wielu przyjaciół, admiratorów jego twórczości, wielu osobom udzielił pomocy, ale chodził w życiu różnymi drogami. Niektóre polityczne ścieżki jego życia zaprowadziły

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Straszne pytanie

Uczestniczyłem niedawno w ciekawej debacie na temat Sierpnia 1980 r. z okazji dwudziestolecia porozumień. Każda taka dyskusja bywa okazją do wystąpień pochwalnych wobec ludzi, którzy potrafili przełamać opór władzy i doprowadzić do zorganizowania i zalegalizowania potężnej siły społecznej, jaką stała się “Solidarność”. Podobnie było i tym razem w nowo utworzonej przez Ryszarda Bugaja instytucji dyskusyjno-badawczej przy Nowolipkach. Zaproszeni goście mieli na ogół solidarnościowy rodowód, przeto przeważały wspomnienia i tezy pochwalne wobec wydarzeń sprzed dwudziestu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gorzkie myśli i słowa

ZAPISKI POLITYCZNE Rządząca obecnie “krzaklewszczyzna” używa słowa “Solidarność” raczej jako ksywy pewnej łapczywej grupy politycznej. Pooperacyjne komplikacje zmusiły mnie do szukania pomo­cy w szpitalu. Przynależałem do Instytutu Geriatrii. Zapisałem się do tej lecznicy siłą rozpędu, gdyż dawniej była to klinika Mi­nisterstwa Zdrowia, gdzie jako urzędnik sejmowy byłem co ro­ku poddawany, z mocy prawa, kontrolnym badaniom. Razem ze mną leczyło się tam wiele tysięcy pisarzy, uczonych, dyplo­matów. Mówiono, że prawo do korzystania z tej lecznicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak powstrzymać wilcze apetyty

ZAPISKI POLITYCZNE Złą wiadomość ogłosiły dzisiaj media. Inflacja lipcowa jest dwa razy większa niż planowano pierwotnie. Kolejny paradoks historii sprawia, iż jest to przede wszystkim kłopot lewicy, a nie rządzącej prawicy, której nieudolność gospodarcza doprowa­dziła do tej… chyba należy powiedzieć: do tej katastrofy, gdyż objaw inflacyjny jest tylko jednym ze złych sygnałów tego, co się będzie działo w niedalekiej przyszłości, kiedy – jak wolno sądzić – lewica przejmie odpowiedzialność za losy kraju. Niełatwe to będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.