Tag "Andrzej Duda"

Powrót na stronę główną
Kraj

Jak odbudowałem Zamek Królewski

Mówiąc, że Zamek Królewski został odbudowany bez wsparcia władz PRL, prezydent Duda świadomie zakłamuje historię „Zburzony ponownie podczas II wojny światowej, wysadzony przez Niemców. Odbudowany rękami patriotów po II wojnie, mimo braku silnego wsparcia ze strony komunistycznych władz” – tak o Zamku Królewskim w Warszawie mówił 3 maja prezydent Andrzej Duda. Opowiadanie takich rzeczy to dowód niewiedzy? Czy raczej świadome i celowego zakłamywanie historii? Bo młodzi nie wiedzą, a starsi może zapomnieli? Nie pierwszy raz prezydent minął

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Huzia na prezydencika

Miała być biało-czerwona drużyna na trzy kadencje, a jest pisowskie zoo. I wyścig, kto komu mocniej dokopie i kto kogo celniej opluje. „Prezydencik, prezydencik kieszonkowy, Dudaczewski” – tak Piotr Lisiewicz z „Gazety Polskiej” opisuje prezydenta Dudę. Ma też dla Dudy przestrogę, że „polscy patrioci bardzo nie lubią zdrajców. I że na ZAWSZE prezydent zniechęcił do siebie obóz niepodległościowy”. Cokolwiek by to znaczyło. Ciut bardziej finezyjny jest szef Lisiewicza, który zajął się prezesem Kaczyńskim. Tomasz Sakiewicz zajął się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Nie dla nich USA

Dobrodziej Trump ostatni dowód swojej łaskawości dla Polaków dał prezydentowi Dudzie w Davos. Było to pozwolenie, by Duda mógł przez chwilę potrzymać rękę męża Melanii. Później była jeszcze połajanka za IPN. I powrót do żebrania o wizy amerykańskie. Nie udało się ich wyżebrać nawet bohaterom telenowel. I do USA nie poleciała ekipa grająca w spektaklu „Truciciel”. Polonia w Chicago i Nowym Jorku nie zobaczyła więc na żywo Małgorzaty Foremniak i Cezarego Żaka. Ciekawi nas, czy za niewystawioną wizę też ich skasowali.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czy odwołać Dudę w referendum?

Zabiegi prezydenta Dudy o przeprowadzenie referendum konstytucyjnego, i to akurat 11 listopada, pokazują, jak mizernego formatu jest człowiek pełniący tę funkcję. Miał być strażnikiem konstytucji, na którą – bez przymusu – przysięgał. I to odwołując się do Boga. Jak niewiele ta przysięga znaczyła, przekonaliśmy się później wiele razy. Omijanie przez Dudę zapisów ustawy zasadniczej stało się fatalną normą. On sam zaś jest symbolem łamania praworządności. Krytykowanym przez zdecydowaną większość autorytetów prawnych, a chwalonym przez tych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Referendum i wybory

Pan prezydent nie ustaje w wysiłkach, by odbyć narodowe referendum, w którym „Polki i Polacy” zaproponują nowe rozwiązania konstytucyjne. To bardzo ciekawy eksperyment na skalę światową. O ile mi wiadomo, nigdzie jeszcze konstytucji nie pisano w ten sposób. W cywilizowanym, demokratycznym świecie projekt konstytucji z reguły przygotowuje jakaś komisja konstytucyjna powołana przez parlament, wsparta gronem ekspertów, a towarzyszy temu szeroka debata publiczna. Rzecz w tym, by parlament, a wcześniej komisja przygotowująca projekt były reprezentacją całego społeczeństwa, przedstawiały szerokie spektrum

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Tako rzecze Duda

Bojkotowana nawet przez własną partię głowa państwa udała się na Galę Olimpijską. Ze specjalną przemową do sportowców. Specjalną, bo Duda uznał, że nasi olimpijczycy są za mało kumaci, by pojąć jego patriotyczne uniesienia. Przemówił więc do nich tak: „Dziękuję, że mogłem dotknąć olimpijskiego medalu! Proszę państwa, to jest wielka sprawa, że mogłem dotknąć go dosłownie dzisiaj i że mogłem go dotknąć dlatego, że został zdobyty, tak samo jak wszystkie pozostałe”. Od tej strony Dudy nie znaliśmy. Choć przyjemność z dotykania też mamy. Tylko że nie chodzi o medale.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jaruzelska zastępuje dowódców

Jak długo jeszcze te kilkanaście procent z najtwardszego jądra PiS będzie trzymało za gardło prezesa i jego partię? Sam jestem ciekaw, jak długo obowiązywać będą w PiS ich poglądy w sprawie katastrofy smoleńskiej, degradacji generałów czy ustawy mundurowej. Kiedyś byli potrzebni w walce o powrót do władzy. Z czasem uwierzyli, że są sumieniem partii i państwa. Że suweren to właśnie oni. Na szczęście realny suweren zaczyna się budzić z hipnozy, w którą wprowadziła go ekipa dobrej kasy. Gdy prezydent Duda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Lud zaczyna wątpić

Święta u teścia, który jest ledwie, ledwie, gaśnie w oczach, ale ma siłę, by mnie badać, czy przekonałem się do PiS. Wielką moc ma wiara. Teść siedzi cały czas naprzeciw reżimowych programów informacyjnych w telewizji jak podłączony do kroplówki, którą sączy się trucizna. Na progu świąt abp Marek Jędraszewski mówił podczas kazania: „Piłat szybko się zorientował, że Jezus jest niewinny, ale uległ presji ulicy i zagranicy, uciekając w ten sposób od moralnego problemu”. Potem arcybiskup wyjaśniał niepojętnym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Ćwierkanie i pomniki

Polskę pokryją wkrótce pomniki Lecha Kaczyńskiego i polityków PiS poległych pod Smoleńskiem. W Dąbkach już stanął pomnik Przemysława Gosiewskiego. Koszaliński rzeźbiarz Zygmunt Wujek ma go poprawić, bo matka Gosiewskiego składa reklamację. Rzeźbiarz jest pokorny, powiedział: „Muszę wymienić głowę. Starą trzeba będzie odciąć i w jej miejsce wstawić nową”. Do wymiany jest jeszcze ręka, a nogi przykryje tarcza z logo Dąbek – wyjaśnił artysta. Na placu Zwycięstwa w Warszawie budowany jest zaś „schodkowy” pomnik

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Poszerzone pole pretensji

Lista pretensji do obecnej władzy – zarówno w jej reprezentacji prezydenckiej, rządowej, parlamentarnej, lokalnej, medialnej, lobbystycznej, jak wszelakiej innej – rośnie, kumuluje się i zwielokrotnia. Mamy uzasadnione podejrzenia, że to gigantyczny syndykat przestępczy, który dokonuje zaplanowanej, wieloetapowej destrukcji polskiego państwa (równocześnie, pełniąc obowiązki jego reprezentanta, podaje w wątpliwość jego istnienie) i jego konstytucyjnej konstrukcji, rozmontowuje założycielską zasadę trójpodziału władz na rzecz jednopartyjnego władztwa, nad którym unosi się fantazmatyczne zwierzchnictwo jednego człowieka.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.