Jaruzelska zastępuje dowódców

Jaruzelska zastępuje dowódców

Jak długo jeszcze te kilkanaście procent z najtwardszego jądra PiS będzie trzymało za gardło prezesa i jego partię? Sam jestem ciekaw, jak długo obowiązywać będą w PiS ich poglądy w sprawie katastrofy smoleńskiej, degradacji generałów czy ustawy mundurowej. Kiedyś byli potrzebni w walce o powrót do władzy. Z czasem uwierzyli, że są sumieniem partii i państwa. Że suweren to właśnie oni.

Na szczęście realny suweren zaczyna się budzić z hipnozy, w którą wprowadziła go ekipa dobrej kasy. Gdy prezydent Duda zawetował ustawę degradacyjną, rozdarli się ci, co zwykle. A najgłośniej otoczenie Macierewicza z jego politycznymi pomagierami – Dworczykiem i Kownackim. Bezczelni, jak wówczas, gdy niszczyli polskie wojsko, któremu nawet dekada nie wystarczy na wylizanie się po desancie zadufanych durniów. Bezczelność nie może być bez granic. Ani bez sankcji. Zawsze przecież będą ludzie wyzbyci genu wstydu i odpowiedzialności. A mądre państwo musi mieć wmontowane bezpieczniki chroniące przed atakiem szaleńców. Rządy ekipy Macierewicza w MON pokazały, jak bardzo nasze państwo jest bezradne i bezbronne.

Nie bez powodu dwa najważniejsze resorty siłowe, czyli MON i MSWiA, obsadzono najważniejszymi politykami partii. Wychodzi na to, że coraz mniej jest w PiS wiary w lojalność i przywiązanie suwerena, a coraz więcej szukania rozwiązań pozapolitycznych. Nie mam złudzeń co do postępowania prezydenta Dudy w sprawie degradacji gen. Jaruzelskiego i innych generałów, a później wszystkich oficerów, którzy służyli w wojsku przed 1990 r. Degradacji bez żadnych reguł i według widzimisię polityków. Zawetowanie tego bubla pokazuje, że politykom PiS przypomniał się kalendarz wyborczy. A z nim kartki do głosowania, które mogą ich pozbawić władzy. Uważniej zaczęto traktować te wyniki badań, które pokazywały, że degradacji gen. Jaruzelskiego nie chce nawet duża część pisowskiego elektoratu.

Ostatnie lata były piekielnie trudne dla kadry oficerskiej. Także tej, która przeszła już w stan spoczynku. Przykro mi to pisać, ale niezbyt wiele znam przykładów, by dowódcy zachowali się wobec swoich podwładnych jak na prawdziwych dowódców przystało. Zbyt wiele było kunktatorstwa, trzaskania obcasami albo milczenia w sytuacjach urągających honorowi armii i jej żołnierzy. Na tym tle godnością i odwagą osobistą wyróżniła się Monika Jaruzelska, która twardo stanęła w obronie żołnierzy i ich rodzin.

Wydanie: 15/2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 16 kwietnia, 2018, 17:46

    państwo polskie to było za PRL, teraz to jest tylko bananowa republika kolesi, suwerenem są obrzezane i folksdojcze a nie żaden naród

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy