Tag "Attaché"
Notes dyplomatyczny
Ludzie w MSZ myślą długofalowo i patrzą na wiele miesięcy naprzód. Tego nauczyło ich życie, tryb pracy w ministerstwie regulowany rotacją. Cztery lata na placówce, cztery w kraju. To zresztą wygląda mniej więcej jak w polskiej polityce – cztery lata w rządzie, cztery w opozycji… To patrzenie wiele miesięcy do przodu niesie ze sobą konsekwencje. Oto bowiem jeszcze za granicę nie wyjechał Zbigniew Matuszewski, obecny dyrektor generalny MSZ – ba!, do tego ewentualnego wyjazdu jest
Notes dyplomatyczny
Tydzień temu pisaliśmy, jak to Wiesław Osuchowski i Zbigniew Badowski jadą na placówkę do Lwowa i z tej okazji urządzają w MSZ zwyczajowe pożegnanie. Dziś uzupełnijmy to o jeszcze jeden element – razem z nimi żegnał się Gerard Pokruszyński, który jedzie do konsulatu w Malmö. Pokruszyński pracuje w MSZ krótko, ale treściwie, bo opowiada się o nim co najmniej dwie anegdoty. Otóż przyszedł do pracy do ministerstwa w roku 1991, jako jedne z nowych, którzy mieli budować nową jakość polskiej służby zagranicznej. Już w roku
Notes dyplomatyczny
Wiele razy pisaliśmy o polskiej wizytówce w Niemczech, czyli opustoszałym i straszącym przechodniów budynku naszej ambasady w Berlinie, położonym przy reprezentacyjnej alei miasta. Każdy, kto na to patrzył (milion spojrzeń każdego dnia), to się śmiał. Oprócz kompromitacji w Berlinie mieliśmy skandal w Warszawie – bo MSZ w roku 1999 zamówiło projekt architektoniczny nowego gmachu. I zapłaciło za niego 16,6 mln zł. I… koniec. Za te pieniądze ministerstwo zostało ze stertą papierów. Potem, przez parę lat, nie wiedziano, co z tym
Notes dyplomatyczny
No to roczny plan został wykonany, jeszcze w grudniu sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych przyjęła dwie kandydatury na stanowiska ambasadorów RP – Jana Natkańskiego oraz Adama Kułacha. Natkański, obecny szef Departamentu Bliskiego Wschodu i Afryki, jedzie (pisaliśmy już o tym wcześniej) na ambasadora do Egiptu. W Kairze ostatnio ambasadorowała Joanna Wronecka, ale wróciła do kraju, by objąć stanowisko syrektora Sekretariatu Ministra. Co do Natkańskiego, jest to jeden z najlepszych arabistów, jakich mamy, karierę dyplomatyczną zaczynał w… Bagdadzie, był m.in. stypendystą
Notes dyplomatyczny
Ponieważ mamy tydzień przedświąteczny, MSZ nie pracuje. Podobnie zresztą jak większość polskich urzędów. Ministerstwo nie pracuje, bo odbywają się spotkania wigilijne. To jest nowy świecki zwyczaj, obecny w MSZ od roku 1989. Wcześniej, za PRL-u, było tak, że Wigilii nie obchodzono, za to świętowano Nowy Rok. O 10.00 minister składał życzenia zastępcom i dyrektorom, o 11.00 rozpoczynały się spotkania w departamentach. Tak było przyjęte, MSZ-owscy urzędnicy demonstrowali swój ateizm, nawet jeśli co poniektórzy z nich byli wierzący. Zresztą
Notes dyplomatyczny
Co się dzieje na forum sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych? Posłowie tam zasiadający formalnie nadzorują pracę MSZ, powinni być rodzajem intelektualnego zaplecza, stamtąd powinny płynąć pomysły i idee, które później byłyby przekładane na program działań MSZ. Ale jest inaczej. W komisji posłowie zajmują się wielką polityką. Niedawno na przykład debatowali o projekcie uchwały w sprawie reparacji Niemiec na rzecz Polski. Oraz o projekcie uchwały w sprawie poparcia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dla Serbołużyczan. Pierwszy
Notes dyplomatyczny
MSZ jest takim resortem, który szturmują urzędnicy (i politycy) z innych miejsc. Ale są też chwile, że ludzie z MSZ idą do innych ważnych urzędów. Tak jest i teraz – właśnie niedawno Kancelarię Prezydenta i Kancelarię Premiera zasili dwaj MSZ-etowscy urzędnicy. Do prezydenta poszedł Wiesław Scholz, do niedawna ambasador w Wietnamie, który został zastępcą Zdzisława Rapackiego, dyrektora Biura Spraw Międzynarodowych. Z tym jego transferem sprawa jest dłuższa. Otóż jeszcze podczas narady ambasadorów w Warszawie, na przełomie
Notes dyplomatyczny
Parę osób wzruszyło się, oglądając ministra Iwanowa podczas wizyty w Warszawie. Z tą Rosją to jest taki mało ciekawy constans – są jakieś wizyty, są jakieś przełomy, a potem niewiele z tego wynika, teraz Iwanow mówił o podniesieniu ceł na polskie wyroby eksportowane do Rosji o 100%. Wiadomo – że to blef. Ale dlaczego z sąsiadami mamy żyć w kulturze blefu o kto kogo? Więc kuje się nowa teoria tłumacząca niską intensywność wzajemnych kontaktów. Po pierwsze, to efekt naszego antysowietyzmu
Notes dyplomatyczny
Ktoś przyniósł do MSZ kserokopię wielkiego artykułu o Piotrze Nurowskim, który ukazał się w jednym z miesięczników. Nurowski to dziś, jak napisano, prawa ręka Zygmunta Solorza. Ale w resorcie pamiętają go inaczej, z czasów kiedy przyszedł do ministerstwa i kiedy był sekretarzem naszej ambasady w Maroku. Ooo, jak przyszedł, to był człowiekiem, który miał w życiorysie kierowanie Wydziałem Pracy Wychowawczej w Komitecie Warszawskim PZPR. To było takie stanowisko, że nawet betony mówiły, że to robota dla betonu. A potem Nurowski wyjechał do Maroka
Notes dyplomatyczny
No to mamy debiut artystyczny. Jerzy Pomianowski, były ambasador w Tokio, pokazał się publiczności jako komentator. A komentował na łamach „Rzeczpospolitej” wybory w Japonii. Tytuł całego dzieła brzmiał dosyć jednoznacznie: „Więcej demokracji w Japonii”. Z czego wynikało, że zdaniem Pomianowskiego, wcześniej demokracji w tym kraju było mało, a teraz jest trochę więcej. Nie, nie, nie na tyle, by powiedzieć, że Japonia jest pełną demokracją, taką jak na przykład Stany Zjednoczone czy Polska, ale wystarczająco dużo, by stwierdzić, że idzie w dobrym






