Tag "Beata Dżon"

Powrót na stronę główną
Kościół

SMS-owe ściganie owieczek

Kiedy w Austrii owieczki nie płacą podatku kościelnego, pracownicy instytucji kościelnych szukają sposobów, by przypomnieć wiernym o ich obowiązku. Podatek kościelny dla katolików wynosi 1,1% dochodów, dla ewangelików – 1,5% (co najmniej 44 euro rocznie). Diecezja Graz-Seckau dostała 10 tys. euro kary za wzywanie, za pomocą SMS-ów, do płacenia owego podatku. W 2011 r. do kasy Kościoła wpłynęło z tytułu podatku 400 mln euro.

Świat

Siedem trudnych decyzji

Od ponad trzech lat śledzę aborcyjną turystykę Polek do kliniki Gynmed w Wiedniu. Przyjeżdżają tu dokonywać zabronionego w Polsce zabiegu. Teraz mogłam sama spotkać się z kilkoma kobietami. – Nie mieliśmy wątpliwości, że to nie jest dobry moment w naszym życiu na dziecko. Planuję rodzinę, ale chcę, by moje dzieci były chciane i kochane – mówi Izabela. Woleliby dokonać zabiegu w Polsce – pod warunkiem że byłby legalny, bezpieczny. A tak musieli jechać przez pół Polski i Czechy do Austrii. Gynmed to pierwsza klinika w Austrii, która pięć lat temu przygotowała serwis internetowy w języku polskim. Musiałam o tych spotkaniach opowiedzieć, by nikt nie mówił, że aborcja to łatwa rzecz i dotyczy tylko głupich panienek czy wyrachowanych singielek z dużych miast.

Świat

Nad pięknym winnym Dunajem

Przeciętny Austriak wypija w ciągu roku 12,2 l alkoholu, co daje mu miejsce w ścisłym nomen omen czubie Europy. Z raportu OECD wynika, że więcej piją tylko Łotysze (13,2 l), Rumuni (12,7 l) i Litwini (12,6 l). 1,1 mln Austriaków, jedna ósma mieszkańców republiki, jest uzależnionych od alkoholu lub zagrożonych chorobą alkoholową. Picie jest narodowym sportem w Austrii, a alkohol – kulturalnym narkotykiem. W telewizji goście talk-shows czy uczestnicy poważnych dyskusji są częstowani winem lub rozmawiają przy piwie.

Świat

Pakistańczyk wraca do domu

Troska o szybkie i sprawne deportacje Pakistańczyków i Afgańczyków, obchodzących właśnie ramadan, może się wielu wyborcom podobać. O uchodźcach z kościoła Wotywnego, prowadzących wcześniej głodówki na oczach stolicy Austrii, od marca do lipca było cicho. Tak jak się tego sami uchodźcy obawiali, zniknęli z oczu opinii publicznej wraz z opuszczeniem zajmowanego nielegalnie kościoła w centrum Wiednia. Powracają przed wyborami do parlamentu.

Świat

Ignorancja czy nieuczciwość

„Kim byli naziści? Polakami”. Taką wiedzę historyczną zaprezentowali w 1998 r. uczniowie szkół średnich z hrabstwa Santa Clara w Kalifornii. To kuriozalne stwierdzenie nie dziwi, skoro sformułowania o polskich obozach koncentracyjnych lub polskich obozach śmierci funkcjonują latami w najpoczytniejszych tytułach prasowych. W Austrii dzieje się podobnie. Poza prasą, w której kilka razy do roku można natrafić na zapis o „polskich obozach koncentracyjnych”, termin „polskie obozy zagłady” znalazł się na 92 i 93 stronie podręcznika do historii „Zeitbilder 7&8” przeznaczonego dla klas 7. i 8. Książka została wydana przez Österreichische Bundesverlag, największe wydawnictwo szkolne w Austrii.

Reportaż

Kibuc – utopia wcielona w życie

Wystarczyło ok. 40 minut jazdy taksówką z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie, by znaleźć się w kibucu Kfar Menachem. Tubylców, czyli kibucników, współstanowiących o losach wspólnoty, głosujących i będących współwłaścicielami majątku, ruchomości i nieruchomości, jest ok. 270. W większości to dzieci i wnuki założycieli, dziedziczący członkostwo, albo wżeniający się w rodziny kibucników. Zostać członkiem wspólnoty nie jest łatwo. Reszta, czyli ok. 600-700 osób, kupiła lub wynajmuje tu mieszkania czy domy. Wielu Izraelczyków czuje się bezpieczniej w zamkniętych społecznościach, a i koszty życia są dużo niższe niż w mieście. Danie mięsne we wspólnej stołówce kosztuje 9 szekli – bardzo mało jak na izraelskie warunki. – Teraz są tu tylko obiady, dawniej można było się żywić o każdej porze dnia – wyjaśnia Szlomo, kibucowy weteran. Bo dawniej w kibucu było zupełnie inaczej. Korespondencja z Izraela.

Kraj

850 km do Seta

21 sierpnia 2012 r. Set na wieczornym spacerze pogonił za kotem i nie wrócił. Na stronie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Zakopanem wkrótce pojawiło się ogłoszenie: „Zaginął pies golden retriever biszkoptowo-rudy! Miał na sobie czerwoną obrożę. Wabi się Set. Jest bardzo przyjacielski w stosunku do ludzi!”. Wielomiesięczne poszukiwania nic nie dały. Set przepadł.
– Wieczorem 12 marca na portalu Fundacji Warta Goldena zobaczyłam zdjęcie goldena, bawiącego się na śniegu, i serce zabiło mi mocniej – wspomina Renata Dudziak Gąsienica-Sobczak. Okazało się, że Set jest w Szczecinie, 850 km od Zakopanego.
Pani Renata myślała, że za chwilę Set będzie w domu. Nic z tego. Udowodnienie, że Set to jej pies, zajęło wiele tygodni. Walka o jego powrót to przestroga dla właścicieli psów.

Wywiady

Nie wystarczyło być dobrym człowiekiem – rozmowa z Ireną Steinfeldt

– Nie możemy przyznać medalu komuś, kto mówi: „Mój dziadek, babcia pomagali Żydom”. Albo pojawia się wnuk i stwierdza: „Mój dziadek został uratowany”. Komisja Yad Vashem ma wobec składanego świadectwa wypracowane zasady. Jej zadaniem jest nie tylko potwierdzenie, że ratunek został udzielony, ale że został udzielony z pobudek altruistycznych – wyjaśnia Irena Steinfeldt, dyrektorka Departamentu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. – Nie wystarczy, że jesteś dobrym człowiekiem, dajesz pieniądze, pomagasz, ale czy ciebie to coś kosztuje? Zrobić coś, co kosztuje cię drogo, to czyni różnicę. Nie ma ograniczeń związanych z narodowością nagradzanych. Są wśród nich Niemcy i Austriacy. Nie ma esesmanów, to była organizacja przestępcza, ale są niemieccy żołnierze. Fakt, że Żydzi po Holokauście byli w stanie przyznać Niemcom tytuły Sprawiedliwego, jest sam w sobie czymś nadzwyczajnym.

Kultura

Skarb w kawałkach

Szara, zniszczona koperta spoczywała w szkolnej bibliotece. Niedawno Sławomir Jach, dyrektor biblioteki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie Wielkopolskim, odkrył jej cenną zawartość. – Otwieram ostrożnie, a tam… pożółkła partytura i podpis „Witold Lutosławski”. Pojawiła się niemal w prezencie na 100-lecie urodzin słynnego kompozytora. W dodatku jest to zapis chyba jedynej kompozycji mistrza na flet solo. Odnaleziona partytura pochodzi z okresu, kiedy Lutosławski musiał zarabiać. Nie poświęcał jednak temu większości myśli. Uważał, że trzeba napisać, wziąć pieniądze, a potem zasiąść do prawdziwej roboty.

Świat

“Nie” dla przywilejów Kościoła

W Austrii odbyło się referendum w sprawie zniesienia przywilejów kościelnych.
Inicjatywa na rzecz Zniesienia Przywilejów Kościelnych, inicjator referendum, doliczyła się ich aż 44. Chociaż społeczeństwo austriackie podobnie jak polskie jest w większości katolickie, krytyczniej odnosi się do poczynań Kościoła. Społeczny ruch przeciw przywilejom Kościoła zainicjowało kilka lat temu osiem osób z różnych środowisk. Wspierają je m.in. popularny w Austrii kabareciarz niemiecki Dirk Stermann, polityczka Daniela Musiol, pracownicy socjalni, działacze społeczni i młodzi liberałowie.