Tag "Bronisław Łagowski"
Czy warto?
Bez uprzedzeń Niejeden z nas w chwilach wolnych od innych trosk zastanawia się, czy iść na wybory i w jakim celu. Partie zwalczają się z wielkim hałasem, ale różnice między nimi dotyczą przeważnie spraw nieważnych dla większości społeczeństwa. Zasadniczo wszystkie one chcą tego samego: jak najwięcej wysokopłatnych stanowisk dla swoich działaczy. Po każdych wyborach następuje dużo zmian personalnych i dużo krzyku z tego powodu. Ale w życiu większości ludzi wszystko pozostaje po staremu. Jeżeli zachodzą realne
Polskie kłopoty z pamięcią
Z jakiegoś powodu kodeksy karne rozróżniają gwałt od rabunku, szpiegostwo od morderstwa, napad z bronią w ręku od pedofilii, mimo że za wszystkie te przestępstwa czy zbrodnie przewidziany jest prawie jednakowo wysoki wymiar kary. Skoro pedofil może być skazany na taką samą karę jak bandyta, czy warto ich czyny odmiennie kwalifikować? Gdy opinia publiczna jest zainteresowana w jakimś czasie głównie szpiegostwem, to może sądom lepiej by dogadzało gwałcicieli skazywać za szpiegostwo? Co za różnica, skoro za jedno i drugie można wymierzyć
Czy korzystnie jest być ofiarą?
W wielkonakładowym tygodniku, gdzie przeważnie nie ma nic do czytania, wpadło mi w oko zdanie: „Status ofiary we współczesnej dyplomacji Unii Europejskiej to znaczący awans”. Mętny kontekst pełen oklepanych pojęć, nie objaśnił mi tego zdania. Najprawdopodobniej jego sens jest następujący: status ofiary ma ten, kto został skrzywdzony, a w Unii Europejskiej należeć do skrzywdzonych jest korzystnie. Chodziło tam nie o jednostki, lecz o narody i państwa, ale tę ogólną prawdę można zilustrować przypadkami indywidualnymi. Mieć status ofiary jest korzystne w taki sposób,
Biopolityka
Zacznijmy od początku. W przeciwieństwie do innych drapieżników ludzie mają twarze płaskie. Część uzębiona nie jest wysunięta do przodu jak u lisów, wilków czy niedźwiedzi. Zęby słabsze, kły mniejsze i nie tak ostre. Jak na drapieżnika człowiek został przez naturę słabo wyposażony; brak mu także pazurów. Bijąc się z drugim osobnikiem, miał początkowo do dyspozycji tylko pięści, bo już nogi, którymi wymierzał kopniaki, były ryzykownym narzędziem dla nieprzyuczonego. Najbardziej do przodu wysuniętą częścią twarzy jest nos, który w walce jest
Co wyrosło pod Okrągłym Stołem
Przez piętnaście lat cierpieli katusze z powodu złych umów zawartych przy Okrągłym Stole i wreszcie doczekali się tej szczęśliwej chwili kiedy „układy” okrągłostołowe, mocno obrosłe tajnymi agentami, można rozbić w drobny mak. Jeszcze zobaczymy, czy można, na razie dziwi nas, kto tego pragnie. Na zdrowy rozum pokrzywdzona przez Okrągły Stół powinna się czuć postpeerelowska lewica. Kilka milionów ludzi uważa, zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, że Trzecia RP przyniosła im degradację. Ekonomicznie zdegradowani są bezrobotni.
Precz z Jałtą!
W swojej dyplomacji prezydent Aleksander Kwaśniewski za bardzo liczy na dobry skutek poklepywania po plecach. Opozycji – a nie ma już w Polsce niczego prócz opozycji – nie da się poklepać po plecach. Do 8 maja będzie ona wszystkimi swoimi telewizjami i gazetami wywierać presję na prezydenta aby – jeśli już pojedzie do Moskwy na wielkie święto zwycięzców drugiej wojny światowej – wyrządził gospodarzom jakiś afront. Uchodzący za umiarkowanego przewodniczący Platformy Obywatelskiej, też umiarkowanej, Donald Tusk
Obłuda
Prymas Glemp, kto by pomyślał, jest największym nowatorem religijnym w Polsce. Jeszcze nie przebrzmiały jego innowacje w sprawie postu, a już daje komunię do ręki. W ostatni wtorek zaproponował zmianę modlitwy Ojcze nasz: już nie mówimy „i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, lecz „jako my nie odpuszczamy naszym winowajcom”. Wskutek ujawnienia rzekomych czy rzeczywistych tajnych współpracowników, wywodził prymas, ktoś może zostać pokrzywdzony, ale nie należy zapominać o krzywdzie ofiar byłych tajnych współpracowników. Gdy z chłopca
Świątynia Pamięci Narodowej
Niektórzy, i to nie byle jacy, mają życzenie, aby Instytut Pamięci Narodowej dokumentował bohaterstwo narodu polskiego w mrocznych czasach od Bieruta do Jaruzelskiego. I nie ulega wątpliwości, że prezes Leon Kieres spełniłby to ze wszech miar słuszne życzenie, gdyby UB i SB zgromadziły dowody tego bohaterstwa. Niestety, nie było im to w głowie. Zgromadziły coś przeciwnego w wymowie: pokaźny zasób archiwalny, świadczący o donosicielstwie i innych odmianach tajnej współpracy narodu z upadłym reżymem. Z próżnego i prof. Kieres nie naleje. Tak krawiec kraje, jak mu materializmu staje. IPN
Małe sprostowanie do wielkich błędów
Gdyby polscy politycy rzeczywiście wierzyli w to, co mówią o Rosji, to by tego nie mówili. Jeżeli uznaje się blisko położone państwo za groźne mocarstwo imperialistyczne, podstępnie lub jawnie dążące do pozbawienia niepodległości narody sąsiednie, lub że w inny sposób chce im zaszkodzić, to z tego wynika nakaz oględnego wyrażania wrogości w stosunku do tego mocarstwa, aby nie ściągnąć na swój kraj odwetowych szykan. Polska „klasa polityczna”, czyli gazety, telewizje i partie uprawiają w stosunku do Rosji propagandę tak wrogą, jaką rzadko
Anachronizm żyje i walczy
Proletariat nie istnieje, klasa robotnicza przestała być klasą, pracownicy najemni dzielą się na bardzo biednych i bogatych, zaś lud, o ile możemy porozumieć się, co przez lud należy rozumieć, jest konserwatywny. Partię socjaldemokratyczne utraciły swoją odwieczną bazę społeczną. Stały się partiami klasy średniej. Mit rewolucyjny skompromitował się, idea postępu, jedna z „wielkich narracji” dwóch czy trzech minionych wieków rozwiała się w atmosferze postmodernizmu. Nie ma już tych płodnych idei ośrodkowych, które







