Tag "dyplomacja"
Na nowojorskim bruku
Do czego służą zagraniczne wizyty premiera albo prezydenta? Czyli na najwyższym szczeblu? Ich cel jest dwojaki. Propagandowy i praktyczny. Cel praktyczny jest oczywisty. Podczas wizyt na najwyższym szczeblu podpisuje się wcześniej wynegocjowane umowy, domawia się istotne dla obu stron sprawy. Jeżeli były wcześniej jakieś niejasności i przeszkody – są one wyjaśniane i odsuwane. Załatwianiu spraw praktycznych towarzyszy otoczka propagandowa. Wspólne zdjęcia, rozmowy, dziennikarze, kamery, ściskanie dłoni – to wszystko
Niepoprawny ambasador
Przedstawiciel dyplomacji USA Richard Grenell mocno irytuje niemieckich polityków Korespondencja z Berlina Kryzys migracyjny zaszkodził Merkel, bo nie miała planu. Tu nie chodzi o to, by mieć dobre serce, lecz o to, by mieć plan. Jej błędy zmusiły ją w końcu do rezygnacji z kierowania CDU. Ale w Niemczech nie wolno o tym głośno mówić, bo od razu jest się posądzanym o bliskość ze skrajnymi partiami – mówił jesienią w telewizji Fox News Richard Grenell. 52-letni Amerykanin był kiedyś komentatorem tej stacji i gdyby nim pozostał,
Życie codzienne w Rijadzie
Wspomnienia z placówki dyplomatycznej Życie dyplomatyczne w Rijadzie było bardzo aktywne ilościowo, generalnie nudne i jałowe merytorycznie. Przyjęcia narodowe z zaproszeniami „z rozdzielnika” i na stojąco przypadały właściwie co drugi dzień i w znakomitej większości miały ten sam scenariusz: jeden z kilku luksusowych hoteli, identyczny skład szefów placówek, słaba reprezentacja gospodarzy i powtarzalne menu. Na dodatek to godne pożałowania krojenie nożem tortów w barwach narodowych i niekiedy z godłem. Oczywiście na przyjęciach poza terenem placówek nie podawano alkoholu,
Polsko, nie daj się naciągać
Środowiska amerykańskich Żydów nie mają podstaw prawnych, by domagać się od Polski odszkodowań czy zwrotu utraconych majątków Czy Polska będzie musiała płacić odszkodowanie za mienie utracone w czasie II wojny światowej i po niej przez Żydów – obywateli polskich? Organizacje żydowskie w USA i pozostająca pod ich wpływem amerykańska administracja regularnie tego się domagają. Te apele i rezolucje długo można by wyliczać, ostatnio dołączył do ich autorów sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który w Warszawie, w czasie konferencji bliskowschodniej, pouczył Polskę,
Czaputowicz eksterminator
No to Jacek Czaputowicz przeszedł do historii. Tak jak Antoni Macierewicz rozwalił wojsko i tajne służby wojskowe, tak Czaputowicz będzie tym, który do końca wyczyści MSZ. Ma do tego narzędzie – prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustaw o służbie zagranicznej, a także o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. Ustawy te zakładają m.in., że w MSZ nie będą mogły być zatrudnione osoby, które między 22 lipca 1944 r. a 31 lipca 1990 r. pracowały lub
Narodowe samodurstwo
Nie wiadomo, czy zimna wojna między mocarstwami Wschodu i Zachodu by się skończyła, gdyby polski pułkownik tego nie chciał. Na placu przydworcowym w Krakowie postawiono pomnik na cześć tego pułkownika. Pokrzyżował on plany Imperium Zła i obudził ducha bojowego w imperium dobra, jednym słowem zburzył system wielkomocarstwowy. Jakże nie uczcić pomnikiem tego zbawiciela Polski, Europy i całego świata. Treść napisu jest podana także w języku angielskim, więc jakiś turysta zagraniczny nad nią się zastanowi, bo Polak nie musi; wie
Szarek i nowe pomysły
Mamy kolejny dowód na to, jak bardzo szkodliwa może być praca w osławionym IPN. Jarosław Szarek, bo o prezesie IPN tu mowa, podzielił się z czytelnikami „Naszego Dziennika” ciekawą propozycją. Każdy dyplomata skierowany do pracy w Polsce powinien zacząć swoją misję od wizyty w Muzeum Katyńskim. A gdyby marudził, to bilet powrotny i won z kraju, który wstał z kolan. Och Szarek, Szarek, marnujesz się pan na tej posadzie.
Dyplomata w służbie Polski Ludowej
Raporty wysyłane przez Czesława Miłosza z USA do Warszawy dowodzą, że był lojalnym wobec władz urzędnikiem państwowym Dziwić musi nikłe zainteresowanie wydobytymi z archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych raportami dyplomatycznymi wysyłanymi przez Czesława Miłosza ze Stanów Zjednoczonych do Centrali w Warszawie. Dziwić musi, bo tymi dokumentami powinni być zainteresowani zarówno ci, którzy chętnie ukazaliby „haniebną” decyzję poety o współpracy z władzami ówczesnego polskiego państwa, jak i ci, którzy broniąc go przed takimi zarzutami, mogliby się doszukiwać w opublikowanych dokumentach
Dyplomacja bez dyplomatów
Nieobsadzone stanowiska to dziś największy problem amerykańskiej polityki zagranicznej Przyjęło się, że to szef amerykańskiej dyplomacji, a nie wiceprezydent jest tak naprawdę drugą osobą w państwie. Do wzmocnienia tego stereotypu przyczyniły się tak istotne historycznie postacie jak John Foster Dulles, Dean Rusk, Henry Kissinger czy w ostatnich latach Madeleine Albright, Colin Powell, Hillary Clinton, a przede wszystkim John Kerry. Bywało, że to oni, a nie ich bezpośredni przełożeni z Gabinetu Owalnego nadawali ton amerykańskiej polityce zagranicznej i stawali
Zawód: dyplomata
Niewielu dyplomatów może się pochwalić taką karierą jak Jan Wojciech Piekarski. Trzykrotny, a w zasadzie czterokrotny ambasador, wieloletni dyrektor departamentu, człowiek do zadań specjalnych – jest czym się chwalić i co opisywać. I właśnie tak się stało, Piekarski wydał wspomnienia i opisał w nich kulisy operacji dyplomatycznych, w których brał udział. A także kulisy naszej służby zagranicznej. Te wspomnienia można czytać różnie. Jako przygodę życia, jako zbiór anegdot, jako głos do historii MSZ, zwłaszcza







