Tag "dzieci"
Dzieci uzależnionych matek
W USA lawinowo rośnie liczba osób uzależnionych już od urodzenia Jednym z najgłośniejszych tekstów, jakie ukazały się od początku roku w amerykańskiej prasie, był reportaż „New York Times Magazine” opisujący historię Alicii, 27-letniej mieszkanki Providence w stanie Rhode Island. Alicia (w materiale występująca pod zmienionym imieniem), od wczesnej nastoletniości zmagająca się z depresją i zaburzeniami dwubiegunowymi, jest od kilku lat uzależniona od popularnego w Stanach Zjednoczonych leku, percocetu. Ten preparat na bazie paracetamolu, dopuszczony do sprzedaży
40 lat dzieci z in vitro
Cztery dekady temu urodziła się Louise Brown, pierwsze dziecko poczęte metodą sztucznego zapłodnienia Ta data jest dla wielu punktem granicznym w historii sztucznego zapłodnienia u ludzi. 10 listopada 1977 r. w klinice w brytyjskim mieście Oldham zdarzyło się to pierwszy raz. Louise Brown została pierwszym człowiekiem poczętym nie w ludzkim łonie, ale na szkle. A dokładnie w szalce Petriego, jednym z podstawowych naczyń używanych w laboratoriach chemicznych. Louise przyszła na świat 25 lipca 1978 r. i wyglądała jak…
Naród bez skazy
Od kilkudziesięciu lat jestem jurorem konkursu literackiego dla dzieci i młodzieży szkolnej. Byłem nim więc w czasach, gdy istniała jeszcze cenzura, a drukowane w książce nagrodzone utwory dzieci przechodziły przez jej sito. Z biegiem lat napływa coraz mniej prac, wyraźnie mniej jest poezji. Czasy są niepoetyckie. Czytając utwory w tym roku, znajduję wiersz ucznia gimnazjum, zdający się idealnym przykładem wcielania polityki historycznej PiS. Mógłby być wzorcem myślenia o historii, które obowiązuje w nowej
Dziecięce małżeństwa
Na całym świecie co roku ok. 15 mln nieletnich dziewcząt jest wydawanych za dorosłych mężczyzn Korespondencja z Berlina W kwietniu 2017 r. w Niemczech weszła w życie ustawa, wedle której zawieranie związku małżeńskiego będzie możliwe dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Tym samym wiek zdolności do małżeństwa został podwyższony do 18 lat. Do ubiegłorocznej wiosny można było wziąć ślub, gdy jeden z partnerów miał co najmniej 16 lat, a rodzina udzieliła zgody. „Ani ołtarz, ani urząd stanu cywilnego nie są miejscami
Rodzina prawdziwa, płaca na niby
Marne szanse, by za półtora roku w domach dziecka nie było dzieci poniżej 10 lat Na portalu www.domydziecka.org jest mnóstwo ogłoszeń z prośbą o wsparcie. Zabiegają o nie i domy dziecka instytucjonalne, i te rodzinne, i rodziny zastępcze. Jedną z nich stworzyli sześć lat temu Beata Byczek z Chełmna i jej mąż. Nazwali ją Przystań Tęczowe Promyki – Dajemy Radość i Miłość. Pod opieką mają pięcioro dzieci, wszystkie niepełnosprawne. Troje ma upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim, jedno – w stopniu umiarkowanym. –
Bielańskie matki bronią doktora Dębskiego
Idziemy pod szpital, żeby im pokazać nasze żywe cuda. Bo tu ratuje się dzieciaki Ktoś nazwał je bielańskimi cudami i tak już zostało. A to w odpowiedzi na obrzydliwą akcję propagandową ludzi mieniących się obrońcami życia przed Szpitalem Bielańskim w Warszawie. Paradoks polega na tym, że zarzuty o zabijanie są kierowane pod adresem osób, które ratują ludzkie życie. Pikieta przed wejściem Codziennie pod szpital podjeżdża samochód z bannerem pokazującym zdjęcie martwego płodu i napisem: „Aborcyjna rzeźnia nr 2”. Ciężarówka parkuje na opłaconym miejscu, nie można jej
Bicie na alarm
O czym naprawdę warto rozmawiać przy okazji naciąganej afery z „poradnią pedagogiczną, która dopuszcza bicie dzieci” Materiały w mediach lokalnych i ogólnopolskich, burzliwe dyskusje w internecie, oświadczenia władz miasta, komentarz rzecznika praw dziecka, a nawet czynności sprawdzające ze strony prokuratury – broszurka pod niewinnym tytułem „Podstawowe działania wspierające dziecko w rozwoju”, od kilku lat dostępna na stronie Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 5 w Łodzi, stała się niedawno przyczyną niemałego skandalu. Kontrowersje wzbudziły zwłaszcza fragmenty odnoszące
Dwie pochodnie
Dwa dni w Krakowie, który jest tłoczny i mówi wszystkimi językami świata. Potem dłużej w Białce Tatrzańskiej, chwilę w Zakopanem. Krupówkami płynie gęsta rzeka ludzi. Odnajduję dziesiątki miejsc, gdzie pulsuje moja pamięć, od dzieciństwa do przedwczoraj. Przedwczoraj to 20 lat temu, gdy byłem tu ostatnio. Wszystko teraz kapie dostatkiem, woła: kup mnie, zjedz mnie. W centralnym miejscu spacerniaka kończy się budowa dwóch obiektów, czarnych, błyszczących „trumien”. Nie w skali ulicy, nie w stylu zakopiańskiej architektury.
W Polsce należy siedzieć cicho
Rzadko się zdarza, by ktoś, kto otwiera mi oczy na coś nowego, miał mniej niż sto lat. Najczęściej robią to duchy sprawców, jak najbardziej znanych z nazwiska różnym ziemskim organom, zwłaszcza bibliotecznym, ale od dawna nieobecne w wymianie myśli w izbach refleksji czy wzajemnego wycierania sobie parlamentarnych mordeczek. Na przykład niejaki Michel de Montaigne, rocznik 1533. Nawet nie wspomnę o doczesnych szczątkach takich sprawców, bo przypadkowo i zupełnie na inną okoliczność zajrzałem do barwnego opisu Parku Przyjaźni Turecko-Węgierskiej






