Tag "edukacja"

Powrót na stronę główną
Kraj

Oświatowy armagedon

Niemal każda gmina płaci nauczycielom inaczej Gdzie obecna władza ma pensje nauczycieli i całe środowisko oświatowe, najlepiej było widać 15 kwietnia w Sejmie. Wicemarszałek Ryszard Terlecki z PiS po pięciu minutach przerwał wystąpienie Sławomira Broniarza, prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, prezentującego inicjatywę obywatelską „Pensje z budżetu”. Projekt ustawy gwarantował wypłatę całości nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa i uniemożliwiał wydanie tych pieniędzy np. na spłatę długów samorządu. – Panie marszałku, nie byłem o tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Maturzyści poszli do sądu

Uczniowie klas maturalnych i rodzice ósmoklasistów pozywają rządzących Dopiero w ostatni czwartek 250 tys. maturzystów i 350 tys. uczniów klas ósmych usłyszało, że nie będą musieli zdawać egzaminów w szczycie pandemii. Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że odbędą się one najwcześniej w drugiej połowie czerwca. O dokładnym terminie uczniowie dowiedzą się trzy tygodnie wcześniej. Czy nie można było podjąć tych decyzji wcześniej? Czyżby rząd przestraszył się dopiero pozwów złożonych przez maturzystów i rodziców ósmoklasistów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

E-fikcja ministra Piontkowskiego – cd.

Zdalne nauczanie w opinii dyrektorów i nauczycieli 25 marca ruszyły e-lekcje. Na razie taki system ma funkcjonować do 11 kwietnia. Zdalna edukacja jest tematem gorących dyskusji dyrektorów i nauczycieli szkół publicznych i niepublicznych. We wszystkich wypowiedziach wybrzmiewa problem dostępności do internetu i sprzętu, z którym borykają się zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Paweł Gmitrzuk, dyrektor XXXIX LO im. Lotnictwa Polskiego w Warszawie: MEN wszystko zrzuciło na barki dyrektora. Wydało przepis, wskazując co prawda platformy edukacyjne do zdalnego nauczania,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pranie mózgów wirusem

Z każdym kolejnym dniem pandemii coraz wyraźniej widać, jak daleko władzy do zwykłych ludzi. Rząd, wydając polecenia, zdejmuje z siebie odpowiedzialność. Najlepiej to widać w służbie zdrowia i oświacie. Praktycznie wszystkie obowiązki spadły na dyrektorów szpitali i szkół. Na nową drogę walki z wirusem dostali rozbudowany katalog nowych poleceń. I śladowe wobec tych zadań wsparcie materialne. Znaleźli się w takiej sytuacji jak żołnierze, których wysłano na front bez karabinów. Ale władza ma alibi i może znowu krytykować nauczycieli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

PiS pokochało lekarzy i nauczycieli. Na chwilę

Jak trwoga, to do… lekarza. I do pielęgniarki. Trzeba było wirusa, żeby politycy PiS przemówili do nich ludzkim głosem. A tacy byli wobec nich chamscy! Jakie rady im dawali? Wyjeżdżajcie sobie w świat. Miano ich także „brać w kamasze”. Za takim traktowaniem szły takie same płace. Karano też całą służbę zdrowia, która na długo przed epidemią była w stanie agonalnym. A nauczyciele? Traktowani byli przez PiS z buta. I to z buta podkutego żelazem. Ci, którzy te grupy zawodowe najmocniej hejtowali, teraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

E-fikcja ministra Piontkowskiego

Całą odpowiedzialność za zdalne nauczanie minister edukacji zrzucił na dyrektorów szkół i samorządy, nie dając żadnych podpowiedzi, jak pracować Poprzednia minister edukacji, Anna Zalewska, topiła miliardy złotych w deformie. Jej następca, Dariusz Piontkowski, stał się godnym kontynuatorem niszczenia systemu, który ledwie dyszy. W ciągu pięciu lat PiS nie zrobiło z programem e-podręczników nic. Co prawda, koronawirus nie tylko na nauczycielach wymusił z dnia na dzień zmianę formy kontaktu z klientem, petentem, pacjentem, kontrahentem, ale w tych branżach nikt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Skąd wziąć nauczyciela?

W szkołach rysuje się poważny kryzys kadrowy. Statystyczny polski nauczyciel to prawie 45-letnia kobieta. Jej następców nie widać Praca w szkole jest dla studentów wyborem asekuracyjnym – drugim lub trzecim. To stały trend, Bogusław Śliwerski, profesor pedagogiki Uniwersytetu Łódzkiego i Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, od 2011 r. przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, obserwuje go od lat. Opluło nas własne państwo – Prowadziłem zajęcia na wydziale filologicznym. Grupa stanowiła zbieraninę:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Jesteś bogaty, pracuj więcej

W USA klasa wyższa pracuje ciężej niż średnia. To coś dotąd niespotykanego. Współczesne nierówności opierają się na nowym modelu Prof. Daniel Markovits – wykładowca na Uniwersytecie Yale, autor głośnej w ostatnich miesiącach w USA książki „The Meritocracy Trap” Przedstawia pan Stany Zjednoczone jako merytokrację, czyli państwo, w którym status danej osoby zależy od jej umiejętności i wyników. Wydaje się, że to uczciwy system – każdy może dojść na szczyt, jeśli tylko wystarczająco ciężko pracuje. Tak jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Patologiczna rodzina

Student będzie udzielał Antosiowi korepetycji z matematyki. Ten przedmiot był dramatem mojego dzieciństwa. I teraz to się powtarza. Chociaż mój synek i tak więcej rozumie z matmy niż ja. Widzę też, jak archaicznie i bez sensu naucza się historii. Szkoła zabija ciekawość przeszłości. Tak było również za moich czasów, przez lata musiałem tę ciekawość odbudowywać. Patrzę na podręcznik do historii synka – to jest skamienielina. Zbiór suchych, niepotrzebnych faktów; są jak gołe kości zawieszone na gwoździach dat. I ten nacjonalizm, który wypełza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Zabecz, Zenek, hajs na stole

Mam kłopot z pisaniem napastliwie o Zenku Martyniuku (to osoba wydająca z siebie dźwięki muzykonaśladowcze przy wykorzystaniu zestawu słów udających tekst), ale równocześnie nie mogę znieść tej swojej bezradności i wstrzemięźliwości. Zastanawiam się, czy można, nie korzystając z retoryki wyższościowej, skrytykować coś, czego słuchają, przy czym się bawią, zakochują, odpoczywają, zatracają miliony Polaków i Polek. Ba, nucą pod nosem, znają na pamięć. Jeśli uznać, że to, co wydaje z siebie Zenek Martyniuk, jest muzyką (do czego nie jestem stuprocentowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.