Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Powyborcze porachunki

Jaka jest różnica między miesiącem miodowym młodej pary a miesiącem miodowym wyborcy? Małżeństwa mają taki miesiąc po ślubie, a wyborcy przed finałem. Dopóki nie wrzucą kart do urn. A że wybory są już za nami, to i po miodzie zostaje tylko wspomnienie. I mieszane uczucia po miłych dla ucha obietnicach, których nie żałowali nam kandydaci do parlamentu. Z ponad 7 tys. chętnych wybraliśmy nowy Sejm, ale z dużą reprezentacją doświadczonych posłów, którzy zaczynają kolejną kadencję. I dobrze, bo polityka na szczeblu państwa to nie szkoła, w której można się uczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wystarczy dobrze wybrać

Miarą rozwoju cywilizacji jest troska o najsłabszych Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK Rozmawiają Jerzy Domański i Marek Czarkowski Jest pan twórcą Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w Polsce. Człowiekiem, który odniósł sukces nie tylko w kraju, ale i za granicą. Ostatnio na kongresie Światowej Rady Unii Kredytowych w Glasgow został pan wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego. Zdecydował się pan ubiegać o miejsce w Senacie. Dlaczego? – To prawda. SKOK-i okazały się naszym wspólnym sukcesem. Dziś należy do nich ponad

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

IV RP puka od dna

To można było przewidzieć. Do mędrców, filozofów i pisarzy, do psychologów i terapeutów dołączyli politycy. To już nie tylko do nich, ale do premiera kieruje się dziś pytanie: jak żyć? Pytają ludzie wykluczeni, zrozpaczeni z powodu biedy, braku pracy i nieszczęść, jakie spadły na ich rodziny i domy. Pytają polityków, bo ich, po części, obciążają przyczynami swojej podłej egzystencji, ale też w nich widzą szansę na odmianę złego losu. Zostawienie ich problemów bez odpowiedzi albo zbycie pustymi obietnicami jest rozwiązaniem na chwilę. Przesunie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wiadomo, że nic nie wiadomo

Niby za wiele jeszcze w tej kampanii wyborczej się nie dzieje, a mimo to sytuacja robi się coraz ciekawsza. Coraz trudniej o sensowną prognozę wyników, bo im bliżej 9 października, tym więcej pojawia się scenariuszy. I jeśli czegoś w nich przybywa, to niewiadomych. Doszło do takiej sytuacji, że nic z tego, co wcześniej przewidywano, nie jest już pewne. Żelazny faworyt i murowany do niedawna zwycięzca, czyli Platforma Obywatelska, znajduje się w coraz większych opałach. Czym wprawia w zdumienie głównie własne zaplecze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Debata alla polacca

Czy żaba może jeść kiełbasę, pić piwo i tańczyć disco? Na szczęście nie. I bardzo dobrze, bo zostanie w swoim naturalnym otoczeniu. W przeciwieństwie do wielu kandydatów, którzy okupując listy wyborcze, mają głębokie wewnętrzne przekonanie, że kraj czeka właśnie na nich. W Ameryce Łacińskiej znane jest pojęcie gorączki mangowej, na którą zapadają zbyt łakomi konsumenci tych skądinąd bardzo smacznych owoców. U nas też powinno się medycznie zdiagnozować przyczyny masowego pędu do foteli sejmowych. Normalne to przecież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Moda na obywatela

Miło dożyć czasów, gdy piękne słowo obywatel nie tylko trafia do powszechnego obiegu, lecz także staje się obiektem pożądania i oznaką prestiżu. Szyldem, pod którym warto iść do wyborów. Świetną nazwą dla partii, komitetów wyborczych i inicjatyw lokalnych. Nie wiem, ile jest w tym pędzie utożsamiania się ze starą tradycją demokracji uczestniczącej, w której obywatel nie tylko wybiera, ale również bierze aktywny udział w podejmowaniu decyzji, a ile sprytu specjalistów od opakowywania polityki najskuteczniejszymi metodami z pogranicza promocji, reklamy i marketingu. Dla tych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

GMO włazi przez szparę

Zamiast chytrej zagrywki, która miała być za, a nawet przeciw GMO (genetycznie modyfikowane organizmy), rząd i parlament rzuciły na biurko prezydenta Komorowskiego coś, co przypomina gorący kartofel. I nawet jeśli nie jest to bulwa zmodyfikowana przez genetyków według amerykańskich receptur, ale pyszny, polski ziemniak, to i tak nie wiadomo, co z nim zrobić. A wszystko przez to, że wbrew własnemu stanowisku z 2008 r., kiedy to premier Tusk oświadczył, że rząd dąży do tego, by Polska była krajem wolnym od GMO, w ostatnich tygodniach urzędowania przyjęto ustawę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pamiętał, skąd przyszedł

Gdy z zapyziałego, chłopskiego domu, przy którym w małym, brudnym stawie wiejskie dzieci kąpały się razem z krowami, trafia się na szczyty władzy, to człowiek, który przechodzi taką drogę, musi budzić emocje. Po wojnie takie życiorysy jak droga Andrzeja Leppera do wysokich stanowisk były dość typowe. Młodzi i ambitni ze wsi drogą awansu społecznego pięli się do góry. Napędzała ich chęć wyrwania się z biedy i zakosztowania uroków wielkiego świata. Obraz z dzieciństwa, w którym na pierwszym planie była

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pisanie na Berdyczów

Napisałem 200 pism w sprawie decyzji, które są niezbędne w wojskach lotniczych, by mogły normalnie funkcjonować – zdążył powiedzieć gen. Czaban, zanim został zdymisjonowany przez nowego szefa resortu obrony. Takich generałów i oficerów było z pewnością wielu. Gdyby ich propozycje, interwencje, a często i rozpaczliwe lamenty zebrać w jedno miejsce, to byłaby z tego spora biblioteka. Tylko że wojskowi to nie literaci i pisali, bo chcieli konkretnych decyzji. A te były w rękach zwierzchników sprawujących cywilną kontrolę nad armią. Czyli polityków. Skłóconych, podzielonych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Międzynarodówka draństwa

Koniec brytyjskiego tabloidu „News of the World” był taki sam jak jego szemrany żywot. Modelowy przykład bezczelności, cynizmu i pazerności ubranej w szaty wolnej prasy. Jedna z pereł w koronie australijskiego magnata medialnego Ruperta Murdocha. Multimiliardera, którego bali się nawet bardzo ważni politycy. Nie bez powodu. Bo człowiek, który trzyma w ręku potężne gazety i stacje telewizyjne, miał również realny wpływ na wyniki wyborów. I to nie na Karaibach, ale nawet w Wielkiej Brytanii. Jego faworyci, czyli kandydaci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.