Tag "Jerzy Domański"
Zdjąć kibolom kominiarki
A może by tak wreszcie zajrzeć pod te kominiarki kiboli atakujących ochroniarzy klubowych i policjantów czy demolujących stadiony? I zobaczyć, kim są ci bandyci w kominiarkach. Trudni do rozpoznania, bo anonimowi. A jak się któremuś noga powinie, to najczęściej i tak go wybroni wynajęty adwokat. Bezkarność rozzuchwala i daje poczucie siły. Odwracają się role. Bandyta przestaje się bać. Strach zagląda w oczy zwykłym ludziom, milczącej większości normalnych kibiców. Bać się zaczynają działacze klubów, którzy nie żyją przecież pod ochroną BOR, a poznali smak pogróżek,
Kapitalizm nie jest świętą ikoną
Zanosi się na to, że żółto-białe barwy papieskie staną się nową wizytówką 1 maja. Zamiast tradycyjnych pochodów przez Polskę przejdą procesje kościelne. A czerwone i biało-czerwone szturmówki będą czekać w magazynach związkowych na lepsze czasy. Podobnie zresztą jak czekać na nie będą ci, którzy choć raz w roku chcieli pokazać, że żyją, że są i że w tym polskim kapitalizmie wcale im nie jest dobrze. Zmarginalizowano ich święto, a oni znowu zostali zepchnięci na obrzeża życia publicznego. Przyzwyczają się do tego, że dla
Zrozumieć piłkę
Śmieszy mnie powiedzenie, że piłka nożna to bardzo prosta gra. Dla profanów z pewnością. Tyle że skoro tak, to dlaczego jeszcze nikomu nie udało się na dłużej znaleźć złotego klucza do tego skarbca? I wygrywać, wygrywać. Bo przecież o zwycięstwa w tym wszystkim chodzi. Nie wystarczają ogromne pieniądze, sztaby superfachowców i analityków, zaklęcia czarowników i inne cuda niewidy. Sukcesy są albo ich nie ma. A dlaczego tak jest, nie wiedzą nawet najwięksi mądrale. I jak tu pisać o tak nieprzewidywalnej grze? Ja, choć futbol ciągle
Kult na przekór faktom
Czy Jarosławowi Kaczyńskiemu wolno więcej? Więcej, bo w katastrofie pod Smoleńskiem zginął jego brat? A rodziny innych ofiar? Czy rok po tym wypadku mogą wygłaszać wszelkie możliwe głupstwa, jakie im tylko przyjdą do głowy? I żeby to były tylko głupstwa. Niestety, jest dużo gorzej. Część rodzin lży, poniża i obraża każdego, kto ma inne zdanie. Kto nie uległ histerii spiskowej i w tej bezsensownej katastrofie nie widzi zamachu. Można oczywiście machnąć ręką i czekać, aż fala łącząca autentyczną żałobę z jak najbardziej przyziemną polityką
Zrozumieć Ślązaka
Szukaj, a znajdziesz. Jarosław Kaczyński ma w sobie wielką łatwość do znajdowania tego, co mu jest akurat potrzebne. Cyniczna wypowiedź prezesa pod adresem Ślązaków i Kaszubów miała być jeszcze jednym elementem programu wyborczego PiS. A że jego jedynym celem jest powrót do władzy i rozliczenie się z ekipą premiera Tuska, to szuka takich obszarów, które mu w tym pomogą. I znajduje je tam, gdzie Polaków można podzielić, skłócić i napuścić na siebie wedle najróżniejszych i często zmieniających się kryteriów. W grze są życiorysy,
Wojna z ropą w tle
Kolejna nieszczęsna wojna ma pompatyczną nazwę „Świt Odysei”. Wątpię jednak, by autor tego kryptonimu ataku na Libię wiedział, że Odyseja trwała 10 lat. Chyba że od lat wie, że choć wojny łatwo się rozpoczynają, to ich końca nie widać. Bo to, co ma najpierw być kontrolą z powietrza, przekształca się w coraz cięższe bombardowania, a potem w okupację i tworzenie własnej administracji. Popatrzmy na ostatnie 60 lat. Na interwencje USA, Wielkiej Brytanii i Francji w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Historia tych
Sąd nad historią
Zapału do boju nie tracą. Napędza ich w tym i jednoczy walka z decyzją sprzed 30 lat. Wszystko się w Polsce zmieniło. Ale choć tkwimy po uszy w bardzo dzisiejszych i poważnych kłopotach, to polowanie na gen. Jaruzelskiego i autorów stanu wojennego trwa z prawdziwie chrześcijańską konsekwencją. Do wielu ocen stanu wojennego doszła kolejna. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego stwierdzający, że stan wojenny 13 grudnia 1981 r. wprowadzono nielegalnie. Prawicowy historyk cieszy się, że wreszcie wygrała sprawiedliwość. Myli się. Wygrał
Gdzie trafi zięć?
To zdjęcie więcej mówi o rodzinie Kaczyńskich niż cała książka. Lato 2005 r. Polacy jeszcze urlopowali, ale już zaczynała się gra o prezydenturę po Aleksandrze Kwaśniewskim. Bardziej od słów liczyły się pomysły przemawiające do wyobraźni. W cenie był jak najprostszy przekaz oddziałujący na emocje wyborców. PiS miało taki pomysł. Na tle kampanii innych kandydatów pozytywnie wyróżniał się plakat Lecha Kaczyńskiego. Na setkach wielkich billboardów zobaczyliśmy kandydata w otoczeniu rodziny. Żona, córka, zięć i wnuczka.
Lądowanie po polsku
Marzeniem pilotów 36. specpułku wożącego najważniejsze osoby w państwie nie jest na dłuższą metę robienie tego, za co biorą pieniądze. Owszem, latają z prezydentem czy premierem, wożą ministrów i ważne delegacje. Ale marzą o czymś innym. Co wyszło na jaw po katastrofie smoleńskiej. Zamiast latać z wybrańcami narodu, piloci specjalnego pułku lotnictwa transportowego myślą o jak najszybszym trafieniu do lotnictwa cywilnego. Mimo młodego wieku zbrzydła im perspektywa obowiązkowego meldowania się komuś, kto dla kaprysu lub własnego interesu
Polaku, książka nie gryzie
Kto to jest mól książkowy, pyta rodziców małe dziecko, bo gdzieś usłyszało, że dziadek jest właśnie takim molem? Oj, będzie problem z odpowiedzią, bo tak się porobiło, że 62% Polaków nie miało przez cały rok kontaktu z żadną książką! Tak wynika z najnowszych i bardzo reprezentatywnych badań Biblioteki Narodowej i OBOP. I to jest moim zdaniem wiadomość w tym roku najgorsza. A jednocześnie najsmutniejsza, bo demaskująca nasze narodowe zadęcie i wymądrzanie jako oparte na niekontrolowanych emocjach i stereotypach, a nie na wiedzy. Bo i skąd mają ją czerpać






