Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Wielka łapa OFE

Zadziwia mnie bezczelność, z jaką OFE odwracają kota ogonem. I skuteczność, z jaką wmawiają Polakom, że to rząd okrada emerytów. Że to politycy zabierają nasze pieniądze. Niesamowity rozmach i skala kampanii medialnej, jaką otwarte fundusze emerytalne toczą w obronie nienależnych im przywilejów, jest pokazem buty. I siły, jaką może dawać ogromna kasa. Państwo za pieniądze podatników wyhodowało pasożyta, który choć bardzo je osłabia, sam ma się świetnie. W konflikcie z OFE to państwo polskie jest dziś słabsze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Z Katowic w daleki świat

Mleko znowu się wylało. I to od razu jako kwaśne. Specjalistami od takich operacji są prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej. Najnowszy baniak z kwaśnym mlekiem ma nalepkę „śledztwo gibraltarskie” w sprawie śmierci gen. Sikorskiego. I kosztował podatników, bagatela, ponad 570 tys. zł. Choć z pewnością dużo więcej, bo przecież np. Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie, który zrobił ekspertyzę, też miał koszty. Ktoś musi je ponieść. Wiadomo, kto! Ty, czytelniku podatniku. Trzy lata pracy katowickiego pionu śledczego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pielgrzymka hipokrytów

Co może wymyślić poseł katolik, by po zaledwie czterech dniach, jakie w styczniu spędził w Sejmie, odreagować tę stresującą mordęgę? Nie będzie przecież czekał na niedzielę czy urlop. To może być dobre dla frajerów – pracusiów, ale nie dla posła, który ślubowanie kończył słowami: „Tak mi dopomóż BÓG”. Z takiej przysięgi powinno jednak coś wynikać. Tylko co? Większość posłów o dekalogu co nieco słyszała, ale ci, którzy kiedyś go znali i nawet praktykowali, zdążyli pozapominać, o co w nim chodzi. Zamiast dekalogu zostały posłom tylko gesty, przysięgi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Drukarze walczą o przetrwanie

Zarząd PAP chce zlikwidować Drukarnię Naukowo-Techniczną. Pracę straci 120 osób LIST OTWARTY do prezydenta RP, marszałków Senatu i Sejmu, premiera, ministrów skarbu państwa i gospodarki, parlamentarzystów Sejmu i Senatu, przewodniczących klubów poselskich, przewodniczącego OPZZ, przewodniczącej Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Poligraficznego, przewodniczących NSZZ „Solidarność” Region Mazowsze i NSZZ „Solidarność 80” Region Mazowsze Szanowni Państwo, Zakładowe rady związków, komisje związkowe i pracownicy DNT Oddział PAP SA sprzeciwiają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Przytępiony słuch PO

Pisanie o Platformie Obywatelskiej przypomina wizytę w gabinecie dentysty. Rozsądek nakazuje, by tam chodzić, ale przyjemność z tego mogą czerpać tylko masochiści. Wielu Polaków – czy to z rozsądku, czy z wyrachowania – popiera PO i pewnie tak będzie aż do wyborów parlamentarnych, bo na horyzoncie nie widać lepszej oferty. Prawo i Sprawiedliwość na liczne przecież i realne problemy kraju proponuje Polakom tak niebezpieczne lekarstwa, że większość woli już to, co jest! Uznając, że lepiej chodzić z bolącym zębem, niż dopuścić do władzy takich lekarzy, z jakimi miała nieszczęście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lepiej być zaparzeńcem…

Wstyd się przyznać, ale należę do coraz mniejszej grupy dziennikarzy, którzy nie znają się na katastrofach lotniczych. I co gorsza, nie mam szans, by to nadrobić i dorównać gwiazdorom telewizyjnym, zapędzającym do kąta ekspertów. Pozostanę więc z respektem dla wiedzy fachowców. I w zadumie nad tą częścią mediów, która lata z mikrofonami za co głupszymi i słabo zrównoważonymi posłami płci obojga. Czy porady lekarskiej lub prawnej też by u nich szukali? Nie sądzę. Dlaczego więc z taką naiwnością wpisują się w napisany dla nich scenariusz? To, co się dzieje wokół

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Teatr Smoleński

Zwykle czas leczy rany. Ale nie u nas. Histeria wokół katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem zamiast maleć, rośnie z każdym miesiącem. A to głównie za sprawą tych polityków, którzy na trumnach ofiar chcą wrócić do władzy. W nagłaśnianiu kolejnych bredni i najplugawszych oskarżeń wspierają ich pisowscy dziennikarze. Mamy taki etap w telewizjach, że im głupiej i bardziej obraźliwie ktoś mówi, tym większą ma szansę na występ. Bezrozumni odpytywacze nie są przecież w stanie rozmawiać z ekspertami i fachowcami. Bo i o czym by mówili? Śmiech człowieka ogarnia, gdy patrzy na tych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Krokodyle łzy nad pasażerami

Wagony, do których na przełomie roku próbowali się dostać zdesperowani podróżni, to tylko wierzchołek problemu. Dużo większego, bo braku strategii, czego my w Polsce tak naprawdę chcemy od transportu publicznego, który od lat konsekwentnie marginalizowany ledwo zipie. Tak jest z koleją. I tak jest z publicznym transportem autobusowym, który po sprywatyzowaniu jeździ już tylko tam, gdzie mu się opłaca, a nie tam, gdzie chciałby się dostać pasażer. Ludzie niemający własnych samochodów albo środków na codzienne dojeżdżanie do pracy radzą sobie, korzystając z prywatnych busów. Jak czasem te podróże

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czas wracać

Daleko od kraju i trochę obok politycznej bieżączki brniemy w problemy, które na długo zaciążą na wizerunku Polski w świecie. Po dziewięciu latach wojny w Afganistanie okazało się, że podręcznikowe reguły zawsze wygrywają z chciejstwem i złudzeniami. Nawet najważniejszych generałów i polityków. Afganistan jest kolejnym dowodem, że problemów politycznych z zasady nie da się rozwiązać przy udziale wojska. Supernowoczesna broń i świetnie wyszkoleni żołnierze amerykańscy i ich sojusznicy nie wystarczają, gdy stają naprzeciwko słabo uzbrojonych partyzantów. Powodem, dla którego żołnierze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dobry czas, by dawać

Przed nami krótkie, choć jak zawsze bardzo wyczekiwane, Święta. Pora więc na wyciszenie emocji. I na to, czego, zwłaszcza w tym roku, najbardziej potrzebujemy. Na choć odrobinę spokoju. Wiem, że to może być tylko kilka dni, ale dobre i to. Będzie trochę więcej życzliwości, odezwą się do siebie ludzie, którym brakowało na to czasu w ciągu roku, dostaniemy życzenia i prezenty. Nie czekając na te tak przecież lubiane gesty, sami mamy szansę sprawić, by dla innych te Święta też były miłe. Nam, Polakom, bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.