Tag "Jerzy Domański"
PO w żelaznym uścisku
To będzie prawdziwa wojna. O wiele bezwzględniejsza od tej, którą Jarosław Kaczyński ogłosił i z żelazną konsekwencją prowadzi po przegranych wyborach prezydenckich. Wojna świadomie, bo bez rzekomych emocji i traumy, zaplanowana. I traktowana czysto instrumentalnie. Jako skuteczny sposób na obalenie obecnego porządku. Nie tylko politycznego. Ambicją Kaczyńskiego jest bowiem wywrócenie stolika ustrojowego. Obecną III RP ma zastąpić nowy system, kompilacja realizowanego w latach 2005-2007 projektu IV RP i wniosków, jakie PiS wyciągnęło po tamtej porażce parlamentarnej. Autorzy tej koncepcji świetnie wiedzą,
Ziobro kluczy i kłamie
Jak on to lubi. Nic się w tej Brukseli nie zmienił. Widać, że jest wyposzczony, bo tacy bezjęzykowi osobnicy jak on kręcą się tylko po obrzeżach Parlamentu Europejskiego. Przy zerowym zainteresowaniu tamtejszych mediów. Bo te przecież dość mają własnych dziwolągów, i to znających jakieś narzecze. Za to w Polsce Zbigniew Ziobro jeszcze może liczyć na kamery telewizyjne i mikrofony. I na zainteresowanie dziennikarzy. Z tym, że teraz są to głównie dziennikarze śledczy i sprawozdawcy sądowi. Bo i rola Ziobry w ostatnich latach bardzo się zmieniła. Nie jest już aroganckim ministrem
Pani Ela nie rozumie
Gdyby w Polsce instytucjami najbardziej dyskryminowanymi były Kościół katolicki i rząd, to Elżbieta Radziszewska byłaby świetnym kandydatem na rzecznika ds. równego traktowania. Ma bowiem ku temu wszelkie kompetencje. Bo choć już od czterech kadencji jest w Sejmie, to została zapamiętana tam przede wszystkim jako gorąca zwolenniczka objęcia parlamentu patronatem Matki Polskiej Trybunalskiej. Ta misja nie zakończyła się co prawda sukcesem, ale żarliwość Radziszewskiej została zapamiętana przez hierarchów. Premier Tusk, gdy powoływał ją w przeddzień Dnia Kobiet na pełnomocnika rządu ds. równego traktowania,
Samotność prezydenta
Drewniany, często stary i zbutwiały, albo metalowy, mocno przeżarty korozją krzyż to widok, który zna każdy, kto choć trochę jeździ po Polsce. Nie trzeba zresztą dalekich wypraw. Takie zaniedbane i zapomniane krzyże mamy często w zasięgu wzroku. I jakże te tysiące kontrastują z tym jednym jedynym, który postawiono na Krakowskim Przedmieściu, by samozwańczy komitet, za którym schowali się politycy PiS, mógł przez parę miesięcy pleść, co tam komu do głowy przyszło. Nie chodziło przecież o krzyż. Chodziło i chodzi o pomnik. I to nie pomnik ofiar katastrofy
Kaczyński wie, o co gra
Z Jarosławem Kaczyńskim problem mają wszyscy. Już nie tylko przeciwnicy polityczni, analitycy i publicyści, lecz także bliscy sojusznicy, w tym ludzie z wąskiego kręgu liderów PiS. Prezes prowadzi swoją gromadkę najbardziej tradycyjnymi, ale i najskuteczniejszymi metodami, jakie obowiązują w partiach wodzowskich. Członkowie takich partii nie muszą sobie zaprzątać głów strategią. Od tego mają szefa. A jeśli mają za dużo wątpliwości, to odchodzą albo są eliminowani. W formie podręcznikowej ta metoda ma zastosowanie w PiS. Ale tylko ktoś z klapkami na oczach nie zobaczy symptomów tej choroby także
Odplamiacze Sierpnia
Smutnym symbolem obchodów 30-lecia „Solidarności” była informacja, że ekipie Śniadka, z wielkim co prawda trudem, ale jednak udało się uratować historyczną salę BHP w Stoczni Gdańskiej. Tę samą, w której w 1980 r. toczyły się negocjacje Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z władzą i gdzie podpisano Porozumienie Gdańskie. I pomyśleć, że po tylu latach wielkim wydarzeniem i sukcesem związku jest to, że z całej prawie stoczni, ba, z prawie całego przemysłu stoczniowego uratowano jedną, choć historyczną salę. Tylko ona będzie przypominała o wydarzeniach,
Strzeż się funduszy
Kto by pomyślał, że życie funduszy emerytalnych może być jak wielka literatura? A jednak. Gdy premier Tusk spotkał się z przedstawicielami Otwartych Funduszy Emerytalnych, miałem wrażenie, że nad salą unosi się duch Ernesta Hemingwaya. I pytanie: komu bije dzwon? Dla obserwatorów jawnego i utajnionego życia OFE, a zwłaszcza dla przyszłych emerytów, od dawna jest oczywiste, że ten dzwon bije dla potworka, który urodził się dziesięć lat temu. Wtedy to powołano do życia 14 funduszy i częściowo sprywatyzowano
Pomnikowi terroryści
Bicie rekordów to może być nasza narodowa specjalność. Trzeba tylko jeszcze troszkę popracować i będziemy mogli zapisać się w historii, a to przecież bardzo lubimy. Nie będzie to co prawda wielka, pisana dużą literą Historia, ale jak na kraj średniej wielkości dobre będą i nieduże wzmianki w podręcznikach. Na początek mogą to być podręczniki poświęcone terroryzmowi. A to dlatego, że nad Wisłą po raz pierwszy pojawili się terroryści nowego rodzaju. Osobnicy terroryzujący otoczenie żądaniami budowy pomników. To nieznane światu zjawisko trzeba
Strachy i straszaki
Gdyby polskich biskupów i księży zapytać, o którym polityku najczęściej myślą, obserwując awantury o krzyż, mogłoby się okazać, że wcale nie jest nim Jarosław Kaczyński. Jemu towarzyszy bardziej zgrzytanie zębami. A prawdziwie gorące emocje wywołuje José Luis Rodriguez Zapatero. Nazwisko hiszpańskiego premiera od kilku dni jest wymieniane przez hierarchów zdecydowanie częściej. Choć w tonacji jednoznacznie krytycznej. Jako straszak przed podstępnie zbliżającym się do Polski zapateryzmem. Forpocztą tego nieszczęścia, które spadnie na kraj i naród, są oni.
A zza krzyża wyjrzał diabeł
Awantura przed Pałacem Prezydenckim przyniesie plon, o jakim fanatycznym obrońcom krzyża nawet się nie śniło. Przepychanki oglądane przez miliony telewidzów niejednego z nich przymusiły do zastanowienia się nad stanem relacji państwa i Kościoła. A jest się nad czym zastanawiać. Jakim państwem jest dziś Polska? Jeszcze państwem prawa czy już wyznaniowym? Czy nasza konstytucja, która mówi o świeckim państwie i o rozdziale tych instytucji, jest już tylko martwym zapisem? Pytają o to nie tylko ludzie niewierzący czy wyznawcy innych religii poza katolicką. Pytają






