Tag "judaizm"

Powrót na stronę główną
Kraj Wywiady

Po ludzku trzeba żyć

Wielokulturowość Podlasia to slogan. Tu wszędzie rozmawiało się po swojemu

Marek Chmielewski – sołtys podlaskiej wsi Orla, działacz samorządowy i aktywista w Sieci Forum Dialogu. W 2025 r. za działalność na rzecz przywracania pamięci o lokalnej społeczności żydowskiej został laureatem Nagrody POLIN przyznawanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich od 2015 r. Nagroda POLIN „to wyróżnienie dla osób i organizacji, które często po cichu, z dala od świateł reflektorów, ocalają od zapomnienia historie, miejsca i ludzi. Przywracają pamięć, edukują, budują mosty między przeszłością a teraźniejszością, między społecznościami, między ludźmi”.

Mówisz o sobie „jestem Europejczykiem”. Co to znaczy?
– Jestem Polakiem, z pochodzenia Rusinem, ale jestem też Europejczykiem, a to znaczy, że jestem otwarty i wyzwoliłem się z tych wszystkich nacjonalizmów, ksenofobii, rasizmów.

Jak to zrobiłeś?
– Pod koniec lat 80. jeździliśmy na Białoruś spekulować, a jak się spekulowało, to poznawało się ludzi i nawiązywało przyjaźnie. Zaprzyjaźniłem się z parą równolatków, Żanną i Tonikiem. Jak spekulujesz, to zajedziesz, sprzedasz spodnie i tydzień po knajpach chodzisz. Chodziliśmy więc po knajpach. Tu walił mi się świat, trudno było w tym wszystkim się odnaleźć i nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale za wszystko winiłem Żydów, jak u Brauna. Pojechałem do Żanny i Tonika ponownie po jakichś dwóch latach. Gdy Żanna mnie zobaczyła, wybiegła przed dom i krzyczy: „Marek, nie mów nic o Żydach, bo mój papa z mamą przyjechali!”. „Ona to Żydówka”, pomyślałem. Nie wiem, gdzie tym nasiąknąłem, ale okazałem się wielkim idiotą.

Dziś ze swoją otwartością idziesz mocno pod prąd. Czy wielokulturowość Podlasia wpłynęła na twoją postawę?
– Wielokulturowość Podlasia to slogan. Miałem szczęście lub nieszczęście urodzić się tutaj i do końca podstawówki nie wiedziałem nawet, kim są katolicy, bo moi rodzice byli prawosławni. Tu wszędzie rozmawiało się po swojemu. Mój dziadek był pisarzem i chłopi przyjeżdżali do niego furmankami. Petent szedł po ćwiartkę, pili ćwiartkę, petent opowiadał, a dziadek podanie pisał, tyle że już po polsku „zgodnie z powyższym, jak i poniższym”. Produkował te podania masowo. Później ojciec to samo robił.

A ty?
– A dla mnie to był parterowy świat i marzyłem, by w piętrowym budynku zjechać na poręczy. Gdy byłem mały, mama powiedziała: „Na kolonię cię zapisałam”. Nie wiedziałem, co to kolonia, ale powiedziałem: „Dobrze, pojadę na tę kolonię, ale czy ona będzie piętrowa? Ma być piętrowa i ma być poręcz, bym mógł zjechać”. Mimo że byłem w przedszkolu i w szkole, nie umiałem mówić dobrze po polsku. Raz zima była, to słomę omłóconą wynosili, dzieci się pałętały i kumpel mówi: „Będzie ognisko”. Ognisko? Nowe słowo. Podpalili słomę, ale dorośli szybko zareagowali, ugasili, oczywiście dostaliśmy łupcowanie konkretne. Jakiś czas później pani z wiejskiej szkoły wysłała uczennice popytać po wsi, czy ktoś chce chodzić do ogniska. Gdy to usłyszałem, wbiłem się ze strachu pod łóżko. Nie wiedziałem, że chodzi o ognisko szkolne. Tak rozumiałem polski. Innym razem pani powiedziała do koleżanki: „Jakie ty masz ładne warkocze”. Wszyscy się śmiali. Kosy to tak, ale warkocze to jak coś warczy. Wyobraź sobie, w jakiej my tu enklawie żyliśmy!

Jak się z niej wyrwałeś?
– Chciałem iść do technikum w Białymstoku, ale posłali mnie do rolniczówki w Rudce koło Brańska, gdzie już są lewosławni, bo my tak mówimy, że S19 dzieli Podlasie na prawosławnych i lewosławnych. Potem trafiłem do wojska, do Hajnówki, co było dziwne, bo wszyscy gdzieś daleko, a ja do Hajnówki. Okazało się, że mnie namierzyli, bo szukali muzykantów. Grałem wtedy na basie i słuchałem rocka. Najbardziej lubiłem Dżem, ale słuchałem też TSA, Martyny Jakubowicz i Oddziału Zamkniętego. To były moje klimaty. Jak wszyscy słuchałem również Maanamu czy Perfectu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Historia bez zaciśniętych zębów

W ostatnim 20-leciu to IPN miał decydujący wpływ na kształtowanie narracji historycznej w polskim społeczeństwie Wybitny, choć niestety zapomniany, poznański historyk prof. Jerzy Krasuski zapisał takie oto myśli dotyczące swojego zawodu: „Historiografia jako jedna z nauk społecznych jest w bardzo wysokim stopniu narzędziem walki i oddziaływania politycznego i ideologicznego niezależnie od tego, czy historyk posługuje się tym narzędziem świadomie, czy nieświadomie. Historyk, tak jak każdy człowiek, jest ukształtowany przez swoje środowisko w sensie zarówno wąskim,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Pomoc w eutanazji legalna

W Austrii osoby pomagające odejść nieuleczalnie chorym nie będą karane Austria jest 12. państwem w Europie, w którym można pomóc w dokonaniu eutanazji. Do tej pory par. 78 Kodeksu karnego (StGB) mówił: „Kto nakłania inną osobę do samobójstwa lub jej w tym pomaga, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat”. W orzeczeniu z 11 grudnia 2020 r. (G 139/2019-71) Verfassungsgerichtshof (VfGH), odpowiednik Trybunału Konstytucyjnego, obalił zakaz wspomagania samobójstwa jako niezgodny z konstytucją. Uchylił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia Wywiady

Plagiaty w Biblii

Odtworzenie tego, co w Starym i Nowym Testamencie zapożyczono z innych religii, nie jest specjalnie trudne Prof. Kazimierz Banek – historyk religii, były dyrektor Instytutu Religioznawstwa UJ Panie profesorze, gdyby Biblię przepuścić przez program antyplagiatowy, to… – Jeżeli byłby szeroko zakreślony, obejmowałby geografię, osoby, wydarzenia, piśmiennictwo, odkrycia archeologiczne itd., wskazałby splagiatowane treści, zapożyczenia w bardzo wielu miejscach. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Czy te zapożyczenia trudno odszyfrować? – Nie, sprawa ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Czyny chwalebne i haniebne

Poprawianie swojego samopoczucia przez to, że praprzodkowie zwyciężyli pod Wiedniem, jest śmieszne Żyjemy w czasach, w których oficjalna historia służy propagandzie rządzących i radykalnej prawicy. Jest instrumentem w walce już nie tylko z opozycją, ale i PRAWDĄ. Jednostronną narracją narzucaną w mediach, w szkołach, w podręcznikach. Takie działania muszą rodzić bunt. I pytanie: co dalej? Tygodnik „Przegląd” oraz miesięcznik „Kraków”, którym kieruje red. Witold Bereś, zainicjowały debatę „Polska po złych czasach”. Rozpoczynamy ją fundamentalnym pytaniem „Jakiej historii Polska potrzebuje?”. Pytaniem, w którym zawierają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ortodoksi budzą gniew

W Izraelu wirus zwiększa podział między religijnymi Żydami a świeckim społeczeństwem Gdy na początku października z powodu koronawirusa zmarł 64-letni ortodoksyjny rabin Mordechaj Leifer, izraelska policja postanowiła wypracować porozumienie z jego zwolennikami, aby umożliwić pogrzeb zgodny z wytycznymi w sprawie zdrowia publicznego. Ale na pogrzebie pojawiły się tysiące ludzi, ignorując zasady dystansu społecznego, doszło do zamieszek i starć z siłami porządkowymi. „[Policja] nas nienawidzi, nienawidzi religii. To jest wojna z religią, nic więcej”, skomentował Yulish

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Święta bez pielgrzymów

Wielkanoc i Pesach w pustym Świętym Mieście Zazwyczaj o tej porze roku Jerozolima tętni życiem. Tłumy pielgrzymów i turystów przybywają do miasta, żeby wziąć udział w procesjach i nabożeństwach na Drodze Krzyżowej i w bazylice Grobu Świętego. Jedną z ceremonii, w których starają się uczestniczyć nie tylko wierni, lecz również przyjezdni przybywający do Izraela w ciągu całego roku, jest zamknięcie wrót bazyliki. Zgodnie z wypracowanym przez wieki status quo codziennie wieczorem klucznik zamyka w niej kapłanów tych wyznań chrześcijańskich, które mają prawa do świątyni.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Chodź, powiem ci, kto to chasyd

Kiedy cadyk (charyzmatyczny duchowy przywódca chasydów) chciał zwerbować nowego zwolennika, kusił go słowami: „Chodź, powiem ci, kto to chasyd”. Kryła się za tym obietnica uchwycenia „prawdziwej natury” chasydyzmu, istoty zjawiska, tego, co najważniejsze. I to właśnie w swojej wieloletniej pracy robi z powodzeniem prof. Marcin Wodziński, jeden z najznakomitszych specjalistów od chasydów na świecie, autor kilku wyczerpujących książek o tym ekstatycznym ruchu religijnym. Ostatnio ukazał się jego „Chasydyzm. Atlas historyczny”, kartograficznie opracowany przez Waldemara

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Przesuń w prawo, jeśli wierzysz

Religijne aplikacje randkowe mają być przeciwwagą dla internetowych związków bez zobowiązań Przy rejestracji trzeba koniecznie podać, czy jest się osobą koszerną. To nawet ważniejsze niż sam stosunek do religii, jak się potem przekonałam. Żydem praktykującym wcale nie trzeba być. Można zaznaczyć opcję „gotowy/gotowa do przejścia na judaizm” i to zupełnie wystarcza. Zresztą z tych niewielu osób, które w Polsce korzystają z tej aplikacji, większość i tak nie jest chyba związana z tą religią w jakiś silny sposób. Szybko zorientowałam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nie na miejscu

Zmarł Jan Olszewski. Było dwóch Olszewskich. Ten dawny, przez kilkadziesiąt lat odważny obrońca w procesach politycznych, działacz opozycji o poglądach liberalnych. I ten osobliwy, narodowo-prawicowy z lat 90. A poznałem go w loży masońskiej, jeszcze w pierwszej postaci. Nie zdradzam żadnej tajemnicy, bo to rzecz już powszechnie znana, że był masonem. Jest koniec lat 80. Jan Józef Lipski proponuje mi, abym wstąpił do masonerii. Wahałem się, śmieszą mnie takie rytuały, ale też wiedziałem o pięknej tradycji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.