Tag "Kościół katolicki"
Jeszcze proboszcz czy już deweloper?
Kłopoty księży z dziećmi to już serial. Jak nie oskarżenia o zbyt bliskie kontakty i prokurator, to wyganianie dzieci. Nie z powodów obyczajowych, ale dla kasy. Kto płaci więcej, ten jest najlepszym przyjacielem ks. Marka Makowskiego, proboszcza parafii św. Franciszka na warszawskiej Ochocie. Ulokowany przy parafii żłobek z przedszkolem od lat dobrze służył dzieciakom. Udało się zbudować tak przyjazną wspólnotę, że tylko pozazdrościć. Ale teraz można tylko współczuć dzieciom i ich rodzicom. Decyzją proboszcza Makowskiego placówka ma się zwinąć, bo na tym lokalu
Gry Franciszka wobec święceń kobiet
Kluczenie w sprawie diakonatu kobiet jest niespójne z całym sposobem działania papieża Andrzejowi Walickiemu w 90. rocznicę urodzin Pamiętam z czasów moich studiów w Neapolu i Rzymie, w latach 80., że problem diakonatu, a nawet kapłaństwa kobiet był kwestią gorąco dyskutowaną i wcale nie zamkniętą. Jeden z moich wykładowców, Alfredo Marranzini, zawsze podkreślał, że nie ma żadnych przeszkód dogmatycznych dla święceń diakonatu, a nawet kapłaństwa kobiet. Jedyną przeszkodą jest dotychczasowa tradycja. Inny wykładowca, Corrado Marucci, doskonały znawca zarówno
Prymas patriotą PRL
Kardynał Stefan Wyszyński nie był żadnym zaprzysięgłym wrogiem Polski po 1944/1945 r. Dr hab. Lech Mażewski – historyk prawa polskiego, politolog. Ostatnio opublikował „Ustrojowopolityczny taran. Polityka NSZZ »Solidarność« a przemiany ustrojowe w PRL w latach 1980-1982”. Napisał pan książkę „Prymas Stefan Kardynał Wyszyński wobec Polski po 1944/1945 r.” niezgodną z polityką historyczną uprawianą nie tylko przez Instytut Pamięci Narodowej, ale i przez Kościół. Nie przedstawił pan prymasa Wyszyńskiego jako zaprzysięgłego wroga Polski Ludowej. – Ta książka nie tylko jest niezgodna
Pojutrze płakałem
Mdli mnie już od nadmiaru toksycznej polskości, od narodu, który zatruwa myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem każdą porę roku, w każdym stanie, zwyczajnym czy wyjątkowym. Nie jestem w stanie tego znieść; polskość jest jak wino pomieszane z piwem, kiedy kac wyprzedza upojenie. Jan Hartman, mój ulubiony nestbeschmutzer polskiej felietonistyki, niedawno wnikliwie zdiagnozował genezę narodzin narodu w bystrym, prowokacyjnie zatytułowanym tekście „Polacy nie kochają wolności”. Pisze w nim m.in., że „naród polski został stworzony na podłożu
Biskupi jak ognia boją się świeckiej komisji
Zamiast komisji do zbadania kościelnej pedofilii mamy porozumienie Kościoła z ministrem Ziobrą Duchowni, którzy dopuścili się zbrodni na bohaterach filmu braci Sekielskich „Tylko nie mówi nikomu”, nie poniosą już kary. Tylko jeden z pokrzywdzonych pokazanych w kontynuacji tego dokumentu, „Zabawa w chowanego”, który nie ukończył w chwili wszczęcia postępowania karnego 30 lat, doczeka pewnie widoku swojego krzywdziciela na sali sądowej. W Polsce przestępstwa pedofilii nie mogą ulec przedawnieniu wcześniej niż do ukończenia przez pokrzywdzonego 30. roku życia. Roszczenia
Biskupi umywają ręce
Zabawa w chowanego Marek i Tomasz Sekielscy – twórcy kolejnego filmu dokumentalnego o przestępstwach seksualnych polskich księży, „Zabawa w chowanego”. Pierwszy film, „Tylko nie mów nikomu”, obejrzało na YouTubie ponad 23 mln osób. Zanim porozmawiamy o „Zabawie w chowanego” czy jeszcze o waszym pierwszym filmie, zapytam: co dalej? Marek Sekielski: – W planach mamy film, w którym chcemy opowiedzieć o roli Jana Pawła II w tuszowaniu przypadków pedofilii. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Ponad 25 lat pontyfikatu to długo i działy
Jak abp Michalik drapie myśli?
Pociąg do odznaczeń i medali jest wśród hierarchów cechą stałą. Lubią je dostawać. Choć jeszcze bardziej lubią słuchać, dlaczego są tak cenieni. Laudatorzy wychodzą więc ze skóry, by w sposób szczególny dopieścić i tak już rozpuszczone pochlebstwami uszy dostojników. Wzorem dla młodych i ambitnych pochlebców może być laudacja ks. dr. hab. Witolda Ostafińskiego wygłoszona w Krakowie pod adresem abp. Józefa Michalika: „Drapie myśli, rozbudza emocje, jego nauczanie jest palące i przenikliwe”. Laureat medalu Bene Merenti dowiedział
Koniec wiary, jaką znamy
Wiara, która w chwilach grozy, takich jak pandemia koronawirusa, opiera się na zabobonach i obskurantyzmie, nie daje ani otuchy, ani siły 1. To koniec świata, jaki znamy. Dziś te słowa powtarzają niemal wszyscy. Nasze domy i mieszkania stają się więzieniami. Zamiast bliskości – dystans, który musimy zachowywać. A wszystko to przez wirus, który nic sobie nie robi z geografii, atakuje zarówno bogate kraje Zachodu, jak i biedne kraje Azji i Bliskiego Wschodu. Nie ma względu na przekonania polityczne: chorują
Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła
Prof. Stanisław Obirek – antropolog kultury, teolog, historyk, publicysta, były jezuita Zastanawiam się nad pewnym rodzimym fenomenem. Nad terminem „Polak katolik”. Doszło u nas do stopienia się Kościoła z państwem czy też z narodem. Potrafisz wytłumaczyć, jak do tego doszło, że powstała jakaś inna tożsamość niż czysto religijna czy też czysto narodowa? – Jest to konstrukt kulturowy, z którym wielu rodaków ma uzasadniony kłopot, no bo przecież nie wszyscy są katolikami czy nawet chrześcijanami. Polacy od wieków należeli do różnych religii, byli








