Tag "Krystyna Kofta"
Pomarańczowa alternatywa
Do wtorku, czyli pojawienia się doktora Kulczyka przed Komisją Śledczą, w telewizji i gazetach dominowała Pomarańczowa Alternatywa. Alternatywa jak matka, jest tylko jedna, nikt więc sobie nie wyobraża, że jeśli na Ukrainie dojdzie do nowych wyborów – przegra Juszczenko. Zdziwił mnie komentarz brytyjskiego korespondenta Jonathana Steele’a w „The Guardian”. Facet uważa, że za demonstracjami w Kijowie stoją często nacjonaliści, a wybór Juszczenki niekoniecznie będzie oznaczał zmiany w polityce i gospodarce, wyraża opinię, „czy gdyby Juszczenko był urzędującym prezydentem i stanął
Z lancetem na Busha
Świat, jak wiadomo, istnieje tylko w telewizji, kto się pokazuje, ten żyje, nawet jeśli umarł, czego mieliśmy liczne dowody podczas święta, gdy wszyscy święci mają imieniny i obchodzą je na cmentarzach. Martwi razem z żywymi. Pierwsi przy świecach, drudzy przy lampecze czegoś mocniejszego. Jako warzywo pojawia się dynia, przywieziona jak stonka z Ameryki. W telewizji nawet wśród umarłych obowiązuje hierarchia. Różne stacje różnych wymieniają na pierwszym miejscu. Prawicowe Ryszarda
Misjonarze w telewizji
Tytuł „Teledelirka” robi się coraz bardziej aktualny. Teledelirium wstrząsa posadami telewizji publicznej. Potrzebne są nowe miejsca pracy dla krewnych i znajomych prawicowego królika. Reforma polega na usuwaniu tego, co dobre, i zastępowaniu czymś gorszym. Z jednej strony, znamy przysłowie „Lepsze jest wrogiem dobrego” i prawo Grashama-Kopernika: „Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy”, z drugiej zaś, wiemy, że nic nie może wiecznie trwać. Zmiany są konieczne, ale dlaczego „na miły Bóg” i „na litość boską”, by przywołać najczęściej
Oj, Bozia się gniewa!!
Ziemia się zatrzęsła w naszym spokojnym dotąd geologicznie kraju. Oj, chyba Bozia się gniewa, jak mawiała moja matka, gdy przyłapała mnie na złym zachowaniu. To, co dotąd było całe, pęka i rysuje się. W Kościele bunt, do ojca Rydzyka dołączył prałat Jankowski, przywódca duchowy równie charyzmatyczny i chyba równie ubogi. Jak dowcipnie zauważył Lepper. Kiedyś, w czasach PRL-u, powstał komitet obrony robotników przed władzą świecką, słynny KOR; dziś mamy KOP,
Prawem Kalego
W naszym kraju bardzo popularne jest pojęcie moralności Kalego. Zasada ta została zaczerpnięta z powieści dla dzieci „W pustyni i w puszczy”, i jako prawo Kalego, jest intensywnie wcielana w czyn. Kali był Murzynem, opisywanym przez Sienkiewicza, jeszcze bez poprawności politycznej, jako dziki człowiek o gołębim sercu, a przy okazji niezły spryciarz. Pospołu z Murzynkiem Bambo zajmują poczesne miejsce w lekturach dziecięcych. Można więc powiedzieć, że dzieci wysysają prawo Kalego z mlekiem matki, a nawet ojca. „Gdy Kali ukraść
Kobieta według terrorysty
Przed Osetią myślałam, że napiszę felieton o naszym podwórku, o głupocie i zaślepieniu. Przez jakiś czas będziemy mówili: „przed Osetią”, jak przed nową erą, bo zaczęła się nowa era terroryzmu, w której głównym celem ataku stały się dzieci. W lipcu, w czasie remontu, zakamuflowano w szkole broń i materiały wybuchowe. Ktoś z miejscowych musiał wpuścić obcych, a może to swój stał się obcym? Myślę o tym, a każdy temat niezwiązany z Osetią wydaje się blady, w oczach mam straszne obrazy. Na
Trzymaj się, Magda!
Wakacje jak zwykle obfitowały w ciekawe wydarzenia całkiem niepolityczne, a przynajmniej tak mi się wydawało. Byłam w górach, gdzie niedźwiedzica z małymi chodziła po szlakach, więc zamknięto szlaki od ósmej wieczór do szóstej rano, jednego tylko nie wiadomo, czy niedźwiedzica przeczytała komunikat. Władze parku narodowego zwróciły się do mediów, by nie upowszechniały określenia Miś, co zaowocowało Misiem we wszystkich tytułach. Nazywanie niedźwiedzia Miśkiem to przyprawianie mu pluszowej gęby, ale w kraju Gombrowicza to rzecz normalna. Są też dwie szkoły zachowania się na wypadek spotkania z niedźwiedziem:
Boki zrywać, panie Wildstein
Reportaże i filmy dokumentalne to najmocniejsza strona telewizji publicznej. Z nich bowiem nienachalnie przeziera m i s j a telewizji; prawdziwa, a nie ta, którą różne typki wycierają sobie jak papierową serwetką pokryte pianą, zaślinione od udzielania moralnych wskazówek usta. Obejrzałam piękny dokument Jacka Bławuta Born Dead opowiadający o niezwykłym eksperymencie krakowskiego domu pomocy społecznej i aresztu śledczego. Jeśli film będzie kiedyś powtórzony, radzę Wam, Drodzy Czytelnicy, go obejrzeć. Oto Robert, odsiadujący
Polec z horrorem
Mówi się, że kto ma telewizję, ten ma władzę. Tak było w czasach komuny, kiedy ten, kto miał władzę, ten miał też telewizję. Władzę miała zawsze lewa opcja, która brała wszystkie lewy. Były jeszcze dwie partie, ale dziś nawet ci, którzy do nich należeli, też o tym nie pamiętają. Wydaje się im, że od zygoty byli prawicowi, uczestniczyli w modłach i chwalili kapitalizm. Partia była tylko jedna, sukces natomiast ma wielu ojców; każda kobieta wie, że tatusiów może
W programie wieszanie!
Miasto wyludnione, barbarzyńcy oraz złodzieje wyjechali, choć nie wszyscy. Codziennie słyszę od znajomych: tej zerwali z szyi łańcuszek w autobusie, w samo południe, dziecku rower uprowadzili, dobrze, że dzieciaka dla zabawy nie zabili, tamtej ukradli komórkę i kartę Visa w drogiej knajpie na Starym Mieście, inna właśnie wymienia zamek, bo zwinęli jej klucze; ten znów stracił samochód, a na ojca faceta z sąsiedztwa, 80-latka, zaczaili się, gdy wracał z banku z emeryturą; niechby wzięli pieniądze, mówi syn poszkodowanego, ale dlaczego podbili







