Tag "Mateusz Morawiecki"
Morawiecki przebrany za Ślązaka
Już na wiosnę nie poznacie Śląska. Jeśli oczywiście Morawiecki, który przed wyborami był tam częściej niż w Warszawie, zrealizuje choć 20% swoich obietnic. To taki nasz żarcik. Bo wiadomo, że za jego rządów Śląsk Bawarią nie będzie. Chyba że Ślązacy wyjadą do Monachium. Po liczonych w miliardach obietnicach Morawiecki dostał na Śląsku 133 tys. głosów. Tak drogiej i wypasionej kampanii jak ta, którą mu zrobili sztabowcy PiS, jeszcze Ślązacy nie widzieli. Kasy, którą im Morawiecki obiecał, też nie zobaczą.
Kilian z Morawieckim – POPiS-owa elita
Strach zawitał do wypasionych willi ludzi, którzy trafili do elity finansowej za rządów Tuska. Z biednych absolwentów uczelni w ciągu jednego pokolenia stali się multimilionerami. Rzuceni na państwowe posady zarabiali w spółkach skarbu państwa po trzy, cztery, pięć i więcej milionów rocznie. Zmieniali firmy. Brali milionowe odprawy. Żyło się. A tu Kaczyński chce ich finansowo zlustrować i zastąpić swoimi. Chodzą więc po mediach i jęczą. Najbardziej wzruszył nas Krzysztof Kilian. Zapomniał, niestety, jak to z Morawieckim załatwiali robotę
Operacja „Ślązak Morawiecki”
PiS obiecuje góry pieniędzy dla Śląska w zamian za zgwałcenie lokalnej historii i tożsamości Schody ruchome na wyremontowanym i nowoczesnym katowickim dworcu nie działały dwa lata. Awaria stała się już kultowym lokalnym żartem, a miejscowi aktywiści zorganizowali zepsutym schodom „urodziny”. Powstała nawet strona internetowa monitorująca to, czy zaczęły działać. Wszystko toczyło się swoim torem – a raczej stało w miejscu – do wakacji. Wtedy PiS ogłosiło, że katowicką jedynką w wyborach parlamentarnych będzie
Czy Morawiecki jest Ślązakiem?
Gdzie jest Mateusz Morawiecki? Na to pytanie jest prosta odpowiedź – Mateusz Morawiecki jest na Śląsku. Dostał pierwsze miejsce na liście PiS w Katowicach, więc prowadzi tam kampanię wyborczą. Choć z Katowicami nic go nie łączy. Tę kampanię obserwuję z pewną zawodową fascynacją. W historii III RP nie było chyba podobnej bezczelności – że premier de facto przeprowadza się do okręgu, z którego kandyduje, i objeżdża go regularnie, sprawy państwa odkładając na bok. Zwróćmy też uwagę, jak prowadzi kampanię. Co ludziom opowiada. „Zachowaliśmy
Globalny myśliciel z prawej flanki
No i wszystko jasne. Globalnego ocieplenia po prostu nie ma. A co jest? „Globalne klimakterium i histeria lewactwa”. Autorem tego odkrycia jest Jacek Liziniewicz z powiązanej z Antonim Macierewiczem „Gazety Polskiej”, pisma utrzymującego się z licznych reklam spółek skarbu państwa. Dają im, bo muszą! Ale zamiast żywienia ekipy Macierewicza wolą łożyć na popierający Morawieckiego tygodnik „Sieci”. Chyba też zarażony przez lewactwo. Bo wierzący w globalne ocieplenie.
Wojna Jędryska z Morawieckim
Ile może premier Morawiecki? Cierpliwość i wpływy premiera testuje Mariusz Orion Jędrysek, odwołany miesiąc temu wiceminister środowiska, główny geolog kraju. Pogrywa z Morawieckim jawnie i bezczelnie. Mieszka sobie z rodziną w… ministerstwie. I skutecznie torpeduje powołanie nowego wiceministra. Rządzi z tylnego siedzenia. A z dyrekcją Państwowego Instytutu Geologicznego spotyka się w… parku. Na Morawieckiego naciska przez media. Na przykład kuriozalnym tekstem Adama Maksymowicza w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Czytamy i widzimy Jędryska. Ekipy Rydzyka
Fotel dla Pinokia
Mamy zadanie dla start-upów. Wymyślcie taki fotel obrotowy, który będzie bardziej obrotowy od Morawieckiego. Wiemy, że to zadanie z pogranicza cudu. Ale próbujcie. Premier jest niezwykle obrotowy. Nie znamy drugiego, który by miał tak wykluczające się poglądy. Choćby w sprawie LGBT. Kto by pomyślał, że Morawiecki to gorliwy zwolennik zwiększania udziałów w polityce mniejszości seksualnych? Małżeństw tej samej płci. A nawet wprowadzenia toalet dla trzeciej płci. Skąd takie przypuszczenie? A z gorliwości, z jaką popierał Niemkę Ursulę von der Leyen.
Polka na salonach
No to porozmawiajmy o sukcesach Polski (pisowskiej) na arenie międzynarodowej. Pierwszy sukces, z którego bardzo dumny jest premier Morawiecki, odnieśliśmy 20 czerwca, podczas niedawnego szczytu Unii Europejskiej. Polska razem z Węgrami, Czechami i Estonią zablokowała przyjęcie zapisu o dążeniu do osiągnięcia przez Unię neutralności klimatycznej do 2050 r. Co znaczy owa neutralność klimatyczna? Otóż do roku 2050 państwa Unii miały tak przekształcić swoje gospodarki, by bilans emisji i pochłaniania gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla, wychodził na zero. Ważne tu były
Czarne widzenie
Powszechne jest przekonanie, że przegramy wybory parlamentarne. Nie spotykam już nikogo, kto by był optymistą. Pan Krzysio, nasz szambiarz, uważa, że sprawa jest beznadziejna. Jak jeździ po prostych ludziach z szambem, to wszyscy, którzy dostają te 500+, boją się, że jeśli nie zagłosują na PiS, stracą te pieniądze. Wzruszenie i wdzięczność, że zostali obdarowani. Poza tym uważa, że opozycja nie ma twarzy. Schetyna słabiak, nawet Tusk się zużył. I już po herbacie. Tak mówi. Nasz pesymizm może być istotnym czynnikiem przegranej.
Echo serca Tuska
Podobno w książce Piotra Gajdzińskiego „Delfin. Mateusz Morawiecki” jest kilka nieprzyjemnych fragmentów, które dzisiejszemu (stan na 29 maja 2019 r.) premierowi RP utrudnią w przyszłości wyniesienie na ołtarze. Pewności nie mam, bo kiedy mogę wybrać między przeczytaniem czegoś nowego o Morawieckim juniorze a nowym Houellebekiem, wybieram „Serotoninę” Francuza. O „Delfinie” zaś wspominam tylko dlatego, że w związku z tą książką Polskie Stowarzyszenie Public Relations zwróciło się do Rady Etyki PR z prośbą o ocenę kilku faktów. I wtedy zdarzyła się rzecz






