Tag "Przebłyski"
Danuta z Lechem (i bez Lecha)
Na festiwalu filmowym w Wenecji Lech Wałęsa stawił się tradycyjnie z Matką Boską w klapie i nietradycyjnie z żoną Danutą pod rękę. I tyle dobrego żona z tego miała, bo choć była w sukni od samej narzeczonej miliardera Kulczyka, czyli Joanny Przetakiewicz, to nie została zakwaterowana w najdroższym hotelu Excelsior w apartamencie męża. Mieszkała gdzie indziej, by pojawić się z Lechem na pokazie filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei” w Terrazza Mediterranea i na uroczystej kolacji z udziałem ministra kultury Włoch. Na kolacji zameldowali się także
Guział między diwą a Będzinem
Dla mieszkańców warszawskiego Ursynowa zbliżające się referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz to także okazja, by się dowiedzieć co nieco o włodarzach tej dzielnicy, od paru lat rządzonej przez Piotra Guziała, który na koalicjanta dobrał sobie PiS. Niestety, z ursynowskiego ratusza nie płyną zbyt krzepiące informacje. Okazuje się, że burmistrz Guział będzie dojeżdżał do Będzina na Śląsku, bo koledzy z tamtejszego samorządu znaleźli mu miejsce w radzie nadzorczej spółki komunalnej. Nowatorskie to rozwiązanie. Zgodne z hasłem: samorządowcy wszystkich samorządów, łączcie się
Mała stocznia, to i interesy małe
Kto wie, czy Karol Guzikiewicz, etatowy wiceszef „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej, nie zrobiłby większej kariery jako przedsiębiorca? Główkę ma chłop nie tylko po to, by nosić kapelusz. Po sukcesach, jakie osiąga w „Solidarności”, widać, że głowy używa często. A że czasem do wątpliwych celów? No cóż, nigdzie nie jest napisane, że związkowiec nie może robić interesów. No to Guzikiewicz robi. Co łączy go z Andrzejem Jaworskim, który za rządów PiS był przez dwa lata prezesem stoczni za skromne 1,24 mln zł? Bardzo silna więź. Mianowicie żony. Żona
Legia Leśnodorskiego poległa
Nie pomogło zaproszenie Starucha, osławionego przywódcy kiboli, na pokład samolotu czarterowego wiozącego na mecz w Bukareszcie piłkarzy Legii, władze klubu i polityków PO (Biernata i Halickiego). Numer ze Staruchem znajdzie się pewnie w Księdze rekordów Guinnessa! I UEFA też! Prezes Leśnodorski to gość, który potrafił ich zaskoczyć. I to jak! Zaskoczył też trenera Urbana, bo w ciągu ośmiu miesięcy rządów zdążył mu wyprzedać najlepszych zawodników, a tanio kupił takich, którzy zamiast grać, siedzą sobie na trybunach z kibicami. Bramek nie ma kto strzelać,
Posłowie śpią, a spółdzielczość ginie
Długie wakacje wyraźnie zaszkodziły posłom z Komisji Nadzwyczajnej ds. rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa spółdzielczego. Czy to słońce było za ostre, czy woda zbyt zimna, nie wiadomo, ale przyjechali do Sejmu mocno rozkojarzeni. I na pierwszym posiedzeniu beztrosko usunęli to, co powinni zostawić, a poszybowali w stronę encyklopedii. Na początek zamierzają napisać własną definicję spółdzielczości i w ten sposób poszerzyć wiedzę, którą świat ma już od 150 lat!Może odpoczywających po urlopach posłów obudzi list otwarty, jaki wysłał do nich Zarząd Krajowej
Co na to IPN?
W „Przeglądzie Tygodnia” („Angora” nr 32) można przeczytać o nietypowym pozwie, jaki w Trybunale Sprawiedliwości w Hadze złożył kenijski prawnik Dola Indidis. Otóż zapragnął on – za śmierć… Jezusa – postawić w stan oskarżenia cesarza rzymskiego Tyberiusza, Poncjusza Piłata, niektórych faryzeuszy, króla Heroda, Republikę Włoch i Państwo Izrael. W uzasadnieniu napisał m.in.: „W związku z selektywnym i złośliwym oskarżeniem w toku stronniczego, pełnego uchybień i opartego na uprzedzeniach procesu złamane zostały przysługujące mu prawa człowieka”. Rzecznik
Powrót Ujazdowskiego do szkoły
To ci dopiero niespodzianka. Co tam niespodzianka? To trzęsienie ziemi. Szkoła PRL-owska odnotowała, bardzo co prawda spóźniony, ale jednak sukces edukacyjny. Po wielu latach od opuszczenia liceum Kazimierz Michał Ujazdowski przypomniał sobie, czego go uczono. Wreszcie dotarło do niego, że nauczyciele zniewolonej szkoły mieli jednak rację. Tak się porobiło, że Ujazdowski przyznał w końcu rację PRL-owskiej polityce w sprawie Ziem Zachodnich. Poszedł nawet dalej i powiedział, że „powinniśmy upamiętnić dokonania Polaków na Ziemiach Zachodnich po 1945 r.”. Ile lat na to potrzebował?
Giertych gwiazdą TVN
Och, jaki jestem mądry. A jaki jestem sprytny! „Nie każdy będzie tak sprytny, żeby wyjść ze współpracy z Kaczyńskim bez szwanku, jak ja”. Nietrudno zgadnąć, że to cytat z Romana Giertycha. Nowej, a właściwie powtórnej gwiazdy TVN. Powtórnej, bo jak pamiętamy, Giertych był już gwiazdą TVN jako minister edukacji w rządzie Kaczyńskiego. Tyle że wtedy był czarną gwiazdą. Każdego dnia słyszeliśmy o tej zakale szkoły, szkodniku, wrogu nauczycieli, zwolenniku ciemnogrodu. W opisie jego działań dominowało hasło
Ojciec Rydzyk pamięta. Donos Sakiewicza wraca
A to się porobiło. Za czupryny wzięli się ludzie Radia Maryja ojca Rydzyka i ekipa „Gazety Polskiej”. Poszło, jak to na prawicy, o donos. Czyli, jak to oni nazywają, o pamięć. Walka o pamięć to dla prawicy wielka sprawa, więc Tomasz Sakiewicz zawzięcie udaje, że nie pamięta, co wydrukował u siebie w „Gazecie Polskiej” 4 lipca 2007 r. A był to klasyczny donos na Radio Maryja i na jego ojca dyrektora. I to do kogo? List otwarty do Ojca Świętego Benedykta XVI zaczął Sakiewicz, podobnie jak inni
Wisła czeka na cuda Smudy
Wielkie plakaty „Czekam na Ciebie”. Ciekawe, któż to może czekać na krakowskich przechodniów? A to niespodzianka. Wiecznie żywy Franek Smuda. Ma chłop tupet. Znowu wciska kibicom kit. Teraz Wisła Kraków ma uwierzyć, że Franek Smuda czyni cuda. W egzotycznej parze z prezesem Cupiałem pokaże, że można. Że można grać bez zawodników, bo zostali wyprzedani, i bez boisk treningowych, bo to jakieś fanaberie. Dla Smudy kasa jeszcze jest. Wiślacy więc czekają na cuda. Ale do tego chyba lepszy byłby kolega posła Godsona,







