Tag "relacje polsko – ukraińskie"
Tusk się nie uczy
W konfliktach werbalnych między partią PiS a Platformą Obywatelską najcięższym oskarżeniem jest działanie na rzecz Rosji, Kremla, Putina. Partie dopuszczają się rozmaitych czynów nagannych, ale nic tak nie pogrąża jak właśnie zarzut sprzyjania interesom Moskwy, a interesy ona ma w każdym szczególe polskiego życia. Wysłuchałem wymiany zdań między dwoma tuzami dziennikarstwa na temat, kto bardziej działa w interesie Rosji: prezydent Duda czy jego oponent, minister Macierewicz. Że spór między nimi jest w interesie
Kto nie chce Birczy?
Wojna między Dudą i Macierewiczem nie ominęła nawet Grobu Nieznanego Żołnierza. 10 listopada Macierewicz odsłonił w jego arkadach tablice z nazwami 20 wsi i miasteczek na Wołyniu, Lubelszczyźnie i w Małopolsce Wschodniej, które stawiały opór napastnikom z UPA i OUN. Wśród nich była Bircza na Podkarpaciu. Była, ale krótko. Bo w nocy „nieznani sprawcy” podmienili tablice. Ludzie Macierewicza tego nie zrobili. Pozostaje więc ekipa…
Historia według Wiatrowycza
„Zimna wojna” polsko-ukraińska Po przewrocie kijowskim w 2014 r. polska opinia publiczna była przekonywana przez establishment polityczno-medialny, że stosunki polsko-ukraińskie są bardzo dobre, a strategiczne partnerstwo z pomajdanową Ukrainą to fundament polskiej racji stanu. Teraz okazuje się, że te stosunki nie są jednak tak dobre, a nawet są złe, można wręcz mówić o „zimnej wojnie” polsko-ukraińskiej. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zapowiedział 2 listopada br., że zostaną uruchomione procedury uniemożliwiające wjazd do Polski tym Ukraińcom, którzy zajmują antypolskie stanowisko, np. zakładając
Przystanek Polska
Przyjazd z Ukrainy do Polski wymaga namysłu i odwagi. Jeśli się nie zna języka polskiego, tej odwagi trzeba mieć bardzo dużo Olena przyjechała do Polski z desperacji. Mieszka 20 km od Odessy, niedaleko Czarnomorska, we wsi Mała Dolina. Czarnomorsk (70 tys. mieszkańców) jest nazwą nową. Od 1924 r. do 14 lutego 2016 r. miasto nazywało się Illicziwśk na cześć Lenina i Olena używa starej nazwy, bo do niej przywykła. Ma średnie wykształcenie, przed wyprawą do Polski była ajentem ubezpieczeniowym. Jeździła
Komu Bandera nie wadzi?
Zaplusował Andrzej Talaga, kiedyś „Rzeczpospolita”, a dziś lobbysta firm zbrojeniowych. Nie chińskich przecież, ale tych od wielkiego przyjaciela Donalda T. (nie Tuska). Talaga zaplusował u siebie, w robocie. Hasłem „Lepiej z Banderą niż z Moskwą” przebił nawet nacjonalistów ukraińskich. Talaga przyznaje, że było ludobójstwo popełnione na Polakach, ale obok prawdy historycznej jest też prawda strategiczna (?). Weźmy więc UPA w nawias, bo to dziś na Ukrainie margines. Niestety, nie. To oficjalna państwowa doktryna. I podstawa polityki historycznej w Kijowie.
Niezłomny Szarek
„Walka z IPN jest skazana na niepowodzenie”. Tako rzecze prezes IPN Jarosław Szarek. Znany z zajadłej walki z nazwami ulic. W kontaktach z ukraińskim IPN Szarek nie jest już tak hardy. Jest kompletnie bezradny. Wołodymyr Wiatrowicz, odpowiednik Szarka i znany apologeta UPA i OUN, zablokował wszystkie ekshumacje Polaków pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. U Szarka, który zatrudnia setki osób, ekshumacjami na Ukrainie zajmują się tylko trzy osoby. Nie to, co nazwami ulic! Wiatrowicz ma Szarka tam, gdzie się
Żądania ukraińskiego IPN
Odchodzą ostatni świadkowie ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Świadkowie najokrutniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Coraz mniejsze są szanse, że zapalą świeczkę na grobach swoich bliskich. Tych grobów ciągle nie ma. Nie ma cmentarzy. Nie ma nawet najskromniejszych pomników czy krzyży. Nie było pochówków. Ciała zostały zakopane gdzieś pod płotem, przy drogach, na łące czy w lesie. W dziesiątkach tysięcy miejsc, gdzie zamordowano 140-200 tys. Polaków. Odnajdywaniem ciał i ekshumacją ma się zajmować Instytut Pamięci Narodowej. Jakie są wyniki działań tej skrajnie
Czy ofiary mordów na Wołyniu doczekają się cmentarzy i pomników?
Czy ofiary mordów na Wołyniu doczekają się cmentarzy i pomników? gen. Mirosław Hermaszewski, lotnik i kosmonauta Nie jestem politykiem, dlatego nie chcę wypowiadać się na ten temat. Powiem natomiast, że na Wołyniu dokonano rzeczy strasznych. Banderowscy zwyrodnialcy w jedną noc zamordowali 18 osób z mojej najbliższej rodziny, a 182 z całej wsi; kilka miesięcy później dopadli mojego tatę. O tamtych zbrodniach należy głośno mówić, ale przez wiele lat nie wolno było tego robić, co moja mama bardzo mocno przeżywała.
Naoczny świadek
Upowcy strzelali do ludzi jak do kaczek, ponieważ na tle ognia uciekający byli widoczni jak na dłoni Słońce nie świeciło już ponad ziemią, bo je zasłaniały dymy pożarów, a nocami zamiast gwiazd i księżyca świeciły pożogi, płonęły miasta, wsie, kościoły… Jestem świadkiem (być może dla niektórych – niestety jeszcze żyjącym) ludobójstwa popełnionego przez nacjonalistów ukraińskich na polskiej ludności Kresów II Rzeczypospolitej. Moja relacja dotyczy części byłego województwa lwowskiego oraz południowo-wschodniej części województwa lubelskiego.








